Każdy ma inny impuls do tego, żeby rozpocząć aktywny tryb życia. Najczęściej jednak sporo ludzi decyduje się na bieganie, chcąc zrzucić zbędne kilogramy. A jest to - podobno - najprostsze wyjście. - Wszystko zaczęło się w czerwcu 2013 roku. Bardzo dobrze pamiętam, że ważyłem wtedy ponad 98 kg przy wzroście 178 cm. 27 lipca tego samego roku miałem wziąć ślub z moją (już) żoną Agnieszką. Czułem duży dyskomfort, że doprowadziłem się do takiego stanu, z własnego lenistwa i głupoty. Nałogowo objadałem się wieczorami i wszystko popijałem piwem. Chciałem ze sobą coś zrobić, a to już był pierwszy krok do sukcesu. Przekopywałem internet i szukałem stron o tym, jak zgubić kilogramy. Myślałem nad jakimś sportem i padło na bieganie, Wyszedłem z założenia, że tak będzie najłatwiej i najszybciej - opowiada Mariusz.
Opowiadając o swoich początkach, Mariusz dodał: - Bardzo długo szukałem konkretnych wskazówek. Odzywałem się do kilku osób, aż w końcu dostałem jedną odpowiedź, która mnie podbudowała. To był konkretny plan, który muszę zrealizować. Wiedziałem, co mam robić i jak się za to zabrać. Brakowało mi tylko jednego - impulsu, żeby zacząć. Ciągle powtarzałem sobie, że zacznę od poniedziałku. Problem w tym, że nie sprecyzowałem od którego... Aż pewnego razu przeglądając strony internetowe trafiłem na grafikę z napisem:
PAMIĘTASZ JAK MÓWIŁEŚ: ZACZNĘ OD PONIEDZIAŁKU? TO DZIŚ!
Mariusz Koralewski zaczął biegać i mówi o tym, że na początku nie było łatwo, ale wszystko siedzi w głowie. - Zdałem sobie sprawę, że czasami trzeba odbić się od dna, żeby coś osiągnąć i działać.
- I tak z treningu na trening pokonywałem kolejne kilometry. Aż pewnego razu postanowiłem wystartować w zawodach. Były to moje pierwsze zawody na dystansie 10 kilometrów. Wybór padł na Bieg Niepodległości w Gdyni w 2013 roku.
Biegowa zajawka uzależnia. Tak było też w przypadku Mariusza. Z czasem wystartował w maratonie i ukończył go z czasem 3 godzin 30 minut i 7 sekund. Dziś jego rekord wynosi 3 godziny 2 minuty i 4 sekundy.
Biegacz jest aktywny również w mediach społecznościowych, prowadzi tam swoje profile i dzieli się swoimi przeżyciami. Oprócz tego bez problemu potrafi odpowiedzieć na pytanie, co dało mu bieganie... - Dzięki bieganiu zgubiłem prawie 30 kg - to jedno. Poza tym nauczyłem się pokory, cierpliwości, dystansu do samego siebie. Samo bieganie kształtuje charakter i pozwala się mega odstresować. Tym bardziej, że pracuje jako ratownik medyczny i mam często styczność z dość drastycznymi scenami. Bieganie po prostu pozwala mi się zrelaksować, ale zarazem naładować baterię na kolejne dyżury.
Mariusz Koralewski przygotowuje się do kolejnych wyzwań. Chce złamać trzy godziny w maratonie oraz ma zamiar wziąć udział w ultramaratonie. Wygląda na to, że przygoda dopiero się zaczyna.
WIĘCEJ PODOBNYCH HISTORII ZNAJDZIESZ TUTAJ