Kiedyś był 'tłustą kluchą'. Dziś biega, zakończył fatalny rozdział i zaczął nowe życie

Są czasami takie historie, które wzruszają i wzbudzają podziw. Niesamowitą metamorfozę przeszedł Karol, który - jak sam mówi - kiedyś był grubą kluchą, a dziś aktywny tryb życia to dla niego codzienna frajda.

Nie każdy posiada odwagę i mało kto ma w sobie tyle samozaparcia, co Karol Dzierżyc. - Na mój pierwszy trening "biegowy" wyszedłem dokładnie 20.10.2015 roku. Pół roku wcześniej podjąłem decyzję o przejściu na dietę. Waga wybiła mi wtedy 149 kilogramów i był to chyba taki sygnał alarmowy, że czas coś zmienić. Przez te pół roku udało mi się zrzucić dzięki samej diecie 45 kg, ale czułem, że im dalej w las, tym ciężej będzie gubić kolejne kilogramy. Chciałem też zbudować kondycję tak, żeby efektem utraty wagi była też lepsza forma. Pierwszy trening to była masakra. Przebiegnięcie 2 minut było nie lada wyzwaniem. Wiedziałem jednak, że poddanie się byłoby najgorszym wyjściem. Po 40 minutach treningu byłem cały mokry i ledwo żywy, ale coś w środku zaskoczyło. Zacząłem powtarzać takie treningi 2-3 razy w tygodniu, stopniowo zwiększając czas biegu.

PolskaBiegaPolskaBiega mat.prywatne mat.prywatne

-  Byłem idealnym przykładem błędnego koła. Nie uprawiałem sportu, bo byłem gruby. A byłem gruby, bo nie uprawiałem sportu. Do tego od liceum miałem zwolnienie z wychowania fizycznego, co już totalnie ograniczyło moją aktywność fizyczną prawie do zera - opowiada Karol.

PolskaBiegaPolskaBiega mat.prywatne mat.prywatne

Nietrudno zauważyć szereg plusów, które wynikają z podjęcia aktywnego trybu życia. Karol podkreśla jednak, że najważniejsza jest ta przemiana wewnętrzna. Wszystko, co na zewnątrz jest tylko i wyłącznie dodatkiem i pewnego rodzaju uwieńczeniem ciężkiej pracy. - Poza zdecydowaną poprawą samopoczucia fizycznego, nie mam problemów z najprostszymi czynnościami w ciagu dnia. Nie łapię zadyszki, kiedy muszę gdzieś podbiec itd. Zmienił się mój nastrój psychiczny. Bieganie mnie totalnie uspokaja, daje mi czas na przemyślenia i ogarnięcie tego, co aktualnie siedzi mi w głowie. Wielokrotnie po stresującym dniu w pracy czułem, że muszę wybiegać nerwy i złe emocje. I to naprawdę tak działa. Jestem o wiele bardziej wyluzowany i pozytywnie nastawiony do życia. Nie wspomnę już o satysfakcji i dumy z samego siebie, kiedy udało mi się dobiec do mety Biegu Oshee na Orlen Warsaw Marathon z całkiem niezłym czasem, jak na debiutanta - 54:31 - opowiada i dodaje, że zmiana wcale nie jest taka prosta: - To dość trudny temat. Wiem, że można słuchać historii innych, rad etc. I one są bardzo pomocne oraz motywujące. Decyzja o przemianie musi pochodzić, nie z zewnątrz, a z wewnątrz. Sam słuchałem bardzo długo namów i zaleceń, że powinienem schudnąć, ale skutecznie je ignorowałem. Do tego momentu trzeba dojrzeć, bo tylko wtedy, kiedy samemu się w to uwierzy, ma to sens i będzie to miało zadawalajace efekty.

Karol Dzierżyc ma za sobą wielki sukces. Udało mu się zrzucić ponad 60 kilogramów i wciąż walczy. - Od 1.04.2015 roku zgubiłem dokładnie 64,9 kg. Chciałbym zrzucić jeszcze dodatkowo 8. 20 kg z tego straciłem od października, odkąd zacząłem biegać.

PolskaBiegaPolskaBiega mat.prywatne mat.prywatne

Idealnym podsumowaniem mogą być słowa szczere, choć dosadne. - Nie ma niemożliwych. Jeśli ja z tłustej kluchy jestem w stanie zmienić się w aktywnego wysportowanego gościa, to naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych.

WIĘCEJ PODOBNYCH HISTORII ZNAJDZIESZ  TUTAJ