Triathlon w Malborku. Bieg to za mało!

Dla tych, dla których bieg to za mało, triathlon jest dobrym wyzwaniem. Daje kopa do wszechstronnego treningu, porządnego podszlifowania i zweryfikowania formy. Triathlon rozwija się w Polsce w oszałamiającym tempie. W niedzielę na starcie w Malborku stanęło 500 osób, za kilka tygodni w Gdyni ma ich być 3 razy więcej!

O popularności tej dyscypliny sportu może świadczyć rosnąca (wręcz geometrycznie!) liczba wszelkiego rodzaju imprez triathlonowych, a także zawrotne tempo rejestracji na nie. Na niedzielne zawody w Malborku zapisy ruszyły na początku stycznia. Wystarczyło 9 godzin by osiągnąć liczbę zgłoszeń z 2012 roku, a  po 51 godzinach i 23 minutach limit miejsc został wyczerpany. Zaledwie dzień wcześniej w Sierakowie wystartowało ponad 800 osób. A to dopiero początek sezonu!

Zawody w Malborku zainaugurowały serię Garmin Iron Triathlon 2013. To pierwszy w Polsce cykl imprez triathlonowych na dystansie 1/4 Ironmana. Zawodnicy kolejno płyną 950m, jadą na rowerze 45km i biegną 10,55km - i tak cztery razy, w czterech zawodach w czerwcu i lipcu. Łącznie daje to legendarny dystans Ironmana, czyli 3,8km wpław + 180km na rowerze + maraton. Sprawa dla prawdziwych "ludzi z żelaza"! "Łączny czas czterech ćwiartek najszybszego mężczyzny i najszybszej kobiety będzie porównany z wynikami Mistrzów Świata z Hawajów z 2012 roku. Kto zbliży się lub pokona Pete'a Jacobsa (8:18:37) i Leandę Cave (9:15:54), otrzyma nagrodę specjalną" - mówi Filip Szołowski z Labosport, współorganizatora imprezy.

Walka płci

Triathlon to jedna z najbardziej demokratycznych dyscyplin. Kobiety i mężczyźni, profesjonaliści i amatorzy, kategoria K18 i M60+ - wszyscy rywalizują na jednej trasie. To niesamowita okazja by obserwować i uczyć się od najlepszych. Można dostać miejsce w strefie zmian tuż obok Olimpijczyka, Mistrza Polski albo... Maćka Dowbora czy Tomka Karolaka, bo ostatnio także wielu aktorów straciło głowę dla triathlonu. W tym roku organizatorzy, chcąc jeszcze bardziej podkręcić klimat rywalizacji, zaadoptowali amerykański pomysł i wprowadzili wspólną klasyfikację generalną kobiet i mężczyzn. I tak byłam świadkiem "Battle of the sexes", czyli bitwy płci. Brzmi groźnie, ale na zawodach panuje prawdziwie przyjacielska atmosfera!

Jest moc! Sportowo-bojowe nastroje przed startem. Jest moc! Sportowo-bojowe nastroje przed startem.  Jest moc! Sportowo-bojowe nastroje przed startem. (Fot.M.Sołtys) Jest moc! Sportowo-bojowe nastroje przed startem. (Fot.M.Sołtys)

Walka ze sobą

Większość zawodników - podobnie jak w biegach ulicznych - nie walczy o trofea, ale ze sobą. Trening triathlonowy wymaga wiele pracy i wyrzeczeń, ale satysfakcja jest współmiernie wielka. Dla wielu przestaje to być tylko dyscypliną sportu, a staje się wręcz sposobem na życie. Przykładem może być Łukasz Grass, którego śmiało można nazwać ambasadorem triathlonu. W ciągu trzech lat przeszedł drogę od 102-kilogramowego zestresowanego, sfrustrowanego pracoholika, do kipiącego energią i entuzjazmem gościa, który kończy każde zawody w pierwszej 50. Tej dyscyplinie sportu i tej zmianie w swoim życiu poświęcił książkę pt. "Trzy małpy".

O walce i wyrzeczeniach na pewno sporo wie Iwona Guzowska, wielokrotna mistrzyni świata i Europy w kick-boxingu oraz boksie, dziś posłanka i zagorzała propagatorka sportu. Ubiegłoroczny start w Malborku był jej triathlonowym debiutem. "Forma jest! Bardzo serio traktuję to, co robię zawodowo. Naprawdę dużo pracuję, ale znajduję też czas na trening. Wciąż mam go za mało i czuję niedosyt, ale liczę na 15-minutową poprawę w stosunku do zeszłego roku!" - powiedziała w sobotę na treningu przed startem. Cel udało się osiągnąć z niemal zegarmistrzowską precyzją. Wynik 2:44:20 dał Guzowskiej pierwsze miejsce w klasyfikacji kobiet K35. "To przetarcie przed moim największym tegorocznym sportowym wyzwaniem - zawodami na pełnym dystansie Ironman we Frankfurcie. Trzymajcie kciuki!".

Jest moc! Sportowo-bojowe nastroje przed startem. Iwona Guzowska (Fot.M.Sołtys)

Walka z trasą

Zawody odbyły się w idealnych wręcz warunkach. Zapowiadane deszcze i burze na szczęście straszyły tylko w prognozach. Cała rywalizacja przebiegła w słońcu i doskonałej atmosferze. Zawodnicy mieli do pokonania łącznie 56,5km. Odcinek pływacki na rzece Nogat wiódł u podnóży zamku krzyżackiego. Po wyjściu z wody od razu wskakuje się na rower. Wszyscy zawodnicy zgodnie podkreślali świetne przygotowanie trasy kolarskiej. 45-kilometrowy odcinek po lokalnych drogach najlepsi przebyli w nieco ponad godzinę! Na koniec trzy pętle biegowe wokół zespołu zamkowego.

Zawody wygrała niespełna 22-letnia reprezentantka Malborka, Małgorzata Szczerbińska. Drugie miejsce wywalczyła wrocławianka Joanna Susmanek, która dzień wcześniej wygrała zawody w Sierakowie na dystansie o połowę dłuższym! Trzecia na metę wbiegła Roksana Marczak. Wśród mężczyzn tytuł obronił zeszłoroczny zwycięzca, zawodnik i trener Mikołaj Luft. Jako jedyny złamał czas 2 godzin. Na podium stanęli również Krzysztof Augustyniak (2. miejsce) i Marcin Ławicki (3. miejsce)

Najlepszy wśród mężczyzn, Mikołaj Luft, jako jedyny złamał granicę 2 godzin.Najlepszy wśród mężczyzn, Mikołaj Luft, jako jedyny złamał granicę 2 godzin. Fot.M.Sołtys Najlepszy wśród mężczyzn, Mikołaj Luft, jako jedyny złamał granicę 2 godzin. (Fot.M.Sołtys)

Sezon triathlonowy dopiero się zaczyna. Jeśli chcesz spróbować, na początek warto zacząć od przygotowań do krótszych dystansów, np. "Sprint" (0,75km pływania, 20km na rowerze i 5km biegu) lub "Super Sprint" (0,6km-15km-3km). A kto szuka motywacji - w następny weekend w Szczecinku Mistrzostwa Polski Amatorów. Może kiedyś...