Panna Anna dla PolskaBiega.pl o starcie w Eiger Ultra Trail: Bywam ciamajdą...

Zgubić się na idealnie zorganizowanych zawodach i to jeszcze na dwóch ostatnich kilometrach? Tak, bywam ciamajdą. Okazuje się, że w górach zgubić się można zawsze: nawet wtedy, gdy na zewnątrz panują idealne warunki, nic nie ogranicza widoczności, a Ty już jesteś prawie na mecie - o swoich biegowych przygodach pisze pisze Anna Szczypczyńska, autorka bloga PannaAnnaBiega.pl.

WIĘCEJ TEKSTÓW ANNY SZCZYPCZYŃSKIEJ NA BLOGU PANNAANNABIEGA.PL

W życiu prywatnym bywam ciamajdą. Na co dzień muszę ogarniać tak wiele spraw w pracy, że w domu najzwyczajniej w świecie chcę odpocząć od planowania, organizowania, myślenia. Nie da się. Właściwie co wieczór przy kolacji omawiamy sprawy organizacyjne. Kiedy zmorzy nas sen, kontynuujemy przy śniadaniu. Bieganie jest dla mnie odskocznią, dlatego nie lubię całej organizacji wokół. Najchętniej założyłabym buty i leciała przed siebie: bez planu, bez numeru startowego, bez strategii. Niech ta cała biurokracja zostanie przy moim laptopie. I właśnie z tego powodu bywam ciamajdą.

Kojarzysz takich ludzi, którzy zjawiają się na zawodach i nie znają trasy? Nie wiedzą, gdzie jest start, zapomnieli zostawić kurtkę w depozycie i teraz albo przewiążą ją wokół pasa, albo wyrzucą ją na starcie. Patrzą na zegarek i okazuje się, że jest nienaładowany, chcą przypiąć numer startowy, ale nie mają agrafek. Cześć, to ja - Panna Anna. Miło mi Ciebie poznać Aż trudno uwierzyć, że jedna osoba może być tak różna

Zobacz wideo

Właśnie dlatego, że jestem ciamajdą stresowały mnie pierwsze starty w górach. Nie bałam się błota, deszczu, nie straszne mi były przewyższenia. Ja się bałam czegoś zupełnie innego: na pewno zapomnę o czymś, co okaże się niezbędne, wezmę na trasę za dużo rzeczy, albo za mało, zgubię się. O, to ostatnie przerażało mnie najbardziej. "Czy są takie odcinki w górach, że nie widzisz przed sobą żadnych pleców?" - do dziś pamiętam, że to było pytanie, które spędzało mi sen z powiek, przed startem w Krynicy. To były moje pierwsze zawody w górach, kiedy wiedziałam, że będę biec sama. Miałam świadomość, że po kilku pierwszych kilometrach, które trzeba było pokonać w środku nocy w lesie - tutaj towarzyszył mi pewien zaprzyjaźniony dziennikarz, no bo jak zostawić ciamajdę w ciemnościach samą? - będę skazana wyłącznie na własne towarzystwo. Nie zgubiłam się, niczego nie zapomniałam, przeżyłam, przetrwałam i jak widać po tym, co robię teraz, w górach zakochałam się na dobre. Ale nie dotarło wtedy do mnie, że te "plecy", które tak bardzo chcę widzieć przed sobą, mogą mnie sprowadzić na złą drogę

ZUGSPITZ ULTRATRAIL: A JEDNAK BIEGAMY Z GŁOWĄ

aa facebook.com/pannaannaczylija facebook.com/pannaannaczylija

Eiger Ultra Trail to zawody w malowniczej Szwajcarii, które polecam każdemu. Lazurowa woda w jeziorach, z której aż nie chce się wychodzić, ośnieżone szczyty gór i świeże, górskie powietrze w środku lata. Każdy znajdzie dystans dla siebie: 101 km (6690 przewyższenia), 51 km (3110 m przewyższenia), 16 km (960 m przewyższenia). Wybrałam ostatni dystans, bo za miesiąc czeka mnie najbardziej wymagający start w Chamonix. I choć zawody organizowane są dopiero po raz trzeci, pakiety startowe sprzedają się lepiej niż świeże bułeczki, a Eiger Ultra Trail szybko wskoczył na listę biegów z cyklu Ultra Trail World Tour . - Wszystko dzięki wzorowej organizacji - zapewniali na konferencji decydenci. I faktycznie, należy się medal. Wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegarku!

UGIĘŁY SIĘ PODE MNĄ KOLANA, SERCE ZACZĘŁO BIĆ SZYBCIEJ...

Zgubić się na idealnie zorganizowanych zawodach i to jeszcze na dwóch ostatnich kilometrach? Tak, bywam ciamajdą. Okazuje się, że w górach zgubić się można zawsze: nawet wtedy, gdy na zewnątrz panują idealne warunki, nic nie ogranicza widoczności, a Ty już jesteś prawie na mecie. Kiedy w utęsknieniem wypatrujesz przed sobą czyichś pleców, by wiedzieć, że nie jesteś sam, możesz zaprzepaścić świetny czas, genialne miejsce i nadrobić sporo kilometrów (w moim przypadku 5km). Ale i tak była świetna zabawa. Bycie ciamajdą w życiu prywatnym nawet nie jest takie złe, bo płacisz za 16km i lecisz półmaraton

WIĘCEJ TEKSTÓW ANNY SZCZYPCZYŃSKIEJ NA BLOGU PANNAANNABIEGA.PL

ODWIEDŹ PANNĘ ANNĘ NA FACEBOOKU!