Marcin Świerc: Taki ze mnie "nizinny" ultras [WYWIAD]

Jak wygląda dzień prawdziwego biegacza ultra. Ile trenuje, co robi, o czym myśli, kiedy biega? Na te i inne pytania odpowiedział Marcin Świerc, czołowy polski biegacz po górach.

Marcin Świerc, to jeden z najlepszych biegaczy ultra i skyrunnersów w Polsce. Wielokrotny mistrz Polski w biegach górskich, startował również zagranicą. Od kilku lat sam sobie jest trenerem. Jest absolwentem Wydziału Wychowania Fizycznego i Fizjoterapii w Opolu, a także trenerem II klasy sportowej.

Biega od 2002 roku. Od 2007 po górach. Co ciekawe, jest posiadaczem nieoficjalnego rekordu we wbiegnięciu na Rysy. Bieg z Palenicy na najwyższy szczyt Polski zajął mu 1 godzinę 34 minuty i 49 sekund.

Reprezentuje barwy zespołu Salomon Suunto Poland Team.

ZEGAREK SUUNTO AMBIT 3 PEAK - TRENINGOWY KOMBAJN DO GARNITURU

Paweł Jeleniewski: Jak wygląda dzień ultrasa?

Marcin Świerc: Pobudka o 7 rano. Po przebudzeniu wykonuję ćwiczenia sprawnościowe. Potem śniadanie. Praca. Trening. Obiad. Praca. Drugi trening. Trening oddechowy lub trening stabilizacji (trzy razy w tygodniu). Praca. Codzienne obowiązki. Kolacja. Kładę się o 22.

Zobacz wideo

W ciągu dnia wszystko jest podporządkowane pod trening - posiłki, praca, obowiązki. Jest tego naprawdę sporo i wierz mi, nie mam czasu na nudę. Mój kilometraż nie jest jakiś ogromy. Najdłuższe wybiegania oscylują w granicach 30 - 35 kilometrów. W tygodniu łącznie wychodzi ok. 100-150 km.

Wszystko to oczywiście uzależnione jest od okresu startowego, ile czasu pozostało do zawodów oraz jaki czeka mnie teren i przewyższenia. Stawiam na jakość treningu .

Oprócz treningów pracujesz zawodowo.

Tak, pracuję.  Prowadzę własną działalność gospodarczą i obowiązków mam naprawdę bardzo dużo. Zresztą bieganie to praca na pełen etat, 24 godziny na dobę. Aby zaistnieć w czołówce światowej, naprawdę trzeba poświęcić bardzo dużo czasu i pieniędzy. Nie jest to łatwe, ale radzę sobie.

Co jesz? Liczysz kalorie?

Jem przede wszystkim zdrowo i zielono. Nie jadam też mięsa. Nie liczę kalorii, bo ta matematyka zabija całą przyjemność przygotowywania i spożywania posiłków. Lubię czasami spontanicznie zobaczyć co jest w lodówce i z tego coś wyczarować. Współpracuję z poradnią dietetyczną Pracownia Terapeutyczna Drugi Oddech . Ta współpraca daje mi dużo korzyści.

Zobacz wideo

Jak różni się trening ultrasa od maratończyka?

Różni się kilkoma zasadniczymi rzeczami. Ultras trochę jednak robi trochę więcej kilometrów, więcej akcentów i ćwiczeń poprawiających siłę biegową. Ultras też pracuje na akcentach, ale zachowuje inne prędkości. Trenuje trochę inne mechanizmy, które pozwolą mu ukończyć zawody, trwające 10 czy 25 godzin.

Zobacz wideo

Lubisz biegać po asfalcie?

Jakoś nie specjalnie. Zdarza mi się zimą , wówczas jestem zmuszony. Czasami wykonuję jakieś akcenty, które wymagają równego podłoża. Na pewno nie jest to miłość.

Czy biegi ultra są dla każdego biegacza?

Nie są. Jeśli zawodnik nie jest dobrze przygotowany, to wyjdą szybko braki, posypią się kontuzje. Zresztą już każdy trening to trochę balansowanie na granicy kontuzji. Bo jeśli chcesz iść do przodu i się rozwijać to musisz przekraczać granice. Dlatego tak ważne jest umiejętne sterowanie treningiem.

JAK WYZNACZAĆ SOBIE CELE BIEGOWE? TYLKO TAK OSIĄGNIESZ SUKCES

Na jakim poziomie powinien ktoś biegać, żeby móc zdecydować się na ultra? Jest jakaś granica czasowa?

Nie ma takiej granicy czasowej, jest raczej mentalna. Znam przypadki, gdzie zawodnicy w maratonie biegali 2:30 a przegrywali z zawodnikami, którzy biegali po 3 godziny lub 4 godziny. W ultra biegach liczy się głowa. Jesteś gotowy do znoszenia bólu, to spróbuj.

GOTOWY PLAN TRENINGOWY - MARATON W 4 GODZINY

O czym myślisz, kiedy biegniesz?

O wszystkim. O tym co zrobiłem, jak zrobiłem i czy mogę coś zmienić? O przyszłości, planach. To taki czas dla mnie.

Co najbardziej lubisz w bieganiu?

Już sama możliwość przebywania na łonie natury ze swoimi przemyśleniami. Cisza i spokój. Teren daje moc na cały dzień. To bardzo pozytywne uczucie, bardzo zmęczyć się w terenie.

Czego nie znosisz?

Jestem tylko człowiekiem i mnie czasami dopadają dołki oraz przemyślenia, po co to wszystko robię. Po jednak dłuższym zastanowieniu mogę śmiało stwierdzić, że nie ma takiej rzeczy, której bym nie znosił w bieganiu. No, może kontuzji, Ale wtedy się nie biega.

Cały czas siedzisz w górach czy czasem zjeżdżasz na niziny?

Głównie przebywam na nizinach w swoich Lisowicach. Sporadycznie jadę w góry. Taki ze mnie "nizinny ultras".