Ma 63 lata, 92 maratony na koncie i ochotę na więcej

Biegał po Wielkim Murze Chińskim, najpiękniejszych plażach Rio de Janeiro, pod Tamizą i w kopalniach. Ma 63 lata, ale dzięki bieganiu - czuje się o wiele młodziej. - Trzeba by żyć z 500 lat, żeby przebiec wszystkie fajne maratony na świecie - mówi Tadeusz Kraska z Radomia.

Bieganie odkrył dosyć późno, mając 51 lat i jest dowodem dla wszystkich niezdecydowanych, którzy szukają sobie w wieku wymówki. Pierwszy maraton przebiegł na jesieni 2001 roku w Warszawie. Teraz już niewiele brakuje mu do pełnej setki, bo w maju, w Sielpi koło Końskich przebiegł ten dystans już po raz 92.

Tadeusz Kraska rozsmakował się w maratonach, na początku biegał ich około dziesięciu rocznie, teraz staje na starcie królewskiego dystansu 5-6 razy do roku. Na tym dystansie jednak nie poprzestaje, biegał również na 50 i 100 km. Na 60. urodziny podarował sobie nietypowy prezent i zaprosił kolegów do wspólnego biegu. Na 60 km.

Tadeusz Kraska na Wielkim Murze Chińskim.

Najlepszy maratoński wynik pana Tadeusza to około 3,5 godziny, teraz pokonuje ten dystans w okolicach 4:15, do setki brakuje mu jeszcze 8 maratonów.

Wywiad autorstwa Katarzyny Wiśniewskiej z Tadeuszem Kraską można przeczytać na www.radom.gazeta.pl.

Dołącz do nas na Facebooku.