Dieta maratończyka: Iwona Lewandowska opowiada co jada przed maratonem

Co zjeść na przedmaratońskie śniadanie? To pytanie powraca często, a teorie i ich uzasadnienia bywają sprzeczne. Białą bułka z dżemem lub miodem oraz banan cieszą się tak dużą popularnością jak owsianka. Jedno dostarcza energii szybko i jest lekkostrawne, drugie jest źródłem węglowodanów o niskim indeksie glikemicznym, więc energia uwalniana jest powoli i przez długi czas. Ale może powodować sensacje w brzuchu i wizyty w toi-toi. Zapytaliśmy o to jedną z najlepszych polskich zawodniczek - Iwonę Lewandowską i Was - biegaczy.

Maratończycy z elity bardzo często mówią, że na śniadanie jedzą bułki z dżemem lub miodem. To jedzenie mało inwazyjne, nie ciąży na żołądku, nie niesie ze sobą częstych wizyt w toalecie przed startem w biegu. Tak żywi się Mariusz Giżyński, Małgorzata Sobańska i wielu innych maratończyków. Niektórzy dietetycy twierdzą natomiast, że to nie jest jedzenie, które dałoby nam energię na tak długi bieg jak 42 km. I że maratończycy z elity przebywają na trasie znacznie krócej niż przeciętny amator. Elita potrzebuje energii na 2,5 godziny, amator średnio na 3 do 5 godzin. Ale u niektórych owsianka, źródło węglowodanów o niskim indeksie glikemicznym, z których energia dostarczana jest powoli i wystarcza na długo - może powodować problemy. Wszystko oczywiście trzeba sprawdzić na sobie, ale warto poczytać o tym co stosują inni.

bananybanany Shutterstock Shutterstock

Iwona Lewandowska - jedna z najlepszych polskich zawodniczek, rekordzistka Polski na 20 km (1:07:19), trzykrotna zwyciężczyni Biegnij Warszawo, złota medalistka na 10 km z 2012 roku, jej życiówka w maratonie wynosi 2:28:32.

"Moje śniadanie czy to przed głównym startem (także przed maratonem) czy przed mocnym treningiem to kakao i jajecznica (z 3 jajek, mocno ścięta), do tego bułeczka z polędwicą i serem. Nie mogłabym zjeść bułki z dżemem, gdyż godzinę po śniadaniu byłabym znowu głodna, a przecież mam do pokonania ponad 42 km. W międzyczasie wypiję kawę z mlekiem. Oczywiście takie śniadanie to sprawa indywidualna, wszystko zależy od możliwości i szybkości trawienia. Ja nie mam z tym problemów. Dzień przed maratonem staram się jeść jak najwięcej węglowodanów (makarony, lasagne itp.), jadam "pasta party". Oprócz tego staram się pić jak najwięcej węglowodanów. Nie ulega wątpliwości, że posiłki spożywane przed maratonem są bardzo ważne. Natomiast trzeba pamiętać o nawadnianiu organizmu podczas samego maratonu. Nie można doprowadzić do momentu odwodnienia. Dlatego trzeba pić od samego początku, nawet gdy nie odczuwamy pragnienia. Po maratonie - mogę zjeść normalny posiłek, ale muszę odczekać kilka godzin. Wszystko tak naprawdę zależy od samopoczucia i od tego, jak bardzo organizm jest zmęczony. Najlepiej spożyć coś lekkostrawnego. Im więcej czasu minie od maratonu, tym bardziej jesteśmy spragnieni czegoś konkretnego, co da nam energię na dłużej"

Kaya - 'kokosowy dżem'Kaya - 'kokosowy dżem' Fot. Marcin Kiełbiewski Fot. Marcin Kiełbiewski

A co na to nasi czytelnicy? Oto najbardziej popularne odpowiedzi na pytanie co zjesz na śniadanie przed maratonem:

Maciej Ziółkowski: Owsianka i banan.

Łukasz Kosmala: Bułka z nutellą, bananem i rodzynkami.

Robert Goch: Biała bułka z masłem i sporą ilością miodu.

Michał Sawicz: To co zawsze, czyli owsianka po przebudzeniu. A później ewentualnie bułka z dżemem/miodem.

Anna Rachtan: Owsianka na bogato czyli z dodatkiem otrąb, siemienia, rodzynek, orzechów, konfitury, suszonych owoców lub świeżych, miodu i czego dusza zapragnie.

Beata Pokrzywińska: Bułka z bananem, Snickers lub kawałek czekolady... Naprawdę daje energię i nie ciąży na żołądku.

Dorota Świątek: Bułka z masłem i dżemem, banan i słodzona herbata.

Marta Woszczyna: Jajecznica i bułka. A na przekąskę banan!

Bartosz Stanek: Dwie bułki z białym serem, szynką, czasem płatki musli z jogurtem, czasem jajka i do tego chlebek.

Maciej Łęga: Makaron z dżemem, mocna, słodzona kawa. Petarda!

Życzymy powodzenia!

Owsianka z bananami w karmeluOwsianka z bananami w karmelu 123RF 123RF