Mammut-Ultra Sky Marathon 3xBabia. Zebrać cięgi od Baby [RELACJA]

"Jak on mógł to zrobić?", "Jak to jest możliwe? - myślałem, kiedy z mozołem wdrapywałem się po raz drugi na Babią Górę, a krew pulsowała w skroniach od nadmiaru słońca. Wlokłem się jak ślimak, zegarek pokazywał ponad 5 godzin ciągłęgo wysiłku, a ja czułem się wypompowany. Jak Lucjan Chorąży mógł wbiec na tę przeklętą górę 6 razy i spóźnić się tylko o 7 minut, żeby zmieścić się w limicie czasowym, czyli 17 godzinach?

Kiedy zadzwoniła do mnie Kinga Pachura, żeby dogadać szczegóły startu w Mammut-Ultra Sky Marathon , gotów byłem szarpnąć się na 6xBabia (ponad 100 kilometrów i ponad 8000 metrów przewyższeń). "Dobrze przemyśl swoją decyzję. To jest piekielnie trudny bieg ". Jasne, pomyślałem. Każdy organizator tak mówi. Potem jednak zacząłem trochę czytać, znalazłem informację, że nikt tego biegu jeszcze nie ukończył w czasie, a najbliżej był właśnie wspomniany Lucjan, Jak to mówią, "zmiękła mi rura ". Postanowiłem pobiec 3xBabia (70 kilometrów i 5500 metrów w pionie).

Cały urok i całe przekleństwo trasy polega na tym, że podczas Mammut-Ultra Sky Marathon na Babią Górę wspina się 3,4,5 lub 6 razy. Za każdym razem na szczyt wiedzie inna droga. Wspinasz się i zbiegasz tym samym szlakiem, widząc pozostałych biegaczy dwa razy. Raz, kiedy wdrapujesz się pod górę, tych zbiegających, którym szczerze zazdrościsz. Drugi, kiedy sam zbiegasz i mijasz wciąż walczących ze stromizną rywali.

Określenie szlak w przypadku niektórych podejść w tym biegu to sprawa dyskusyjna. No bo czy szlakiem można nazwać super stromą sztajfę po bezdrożach, gdzie trawa sięga pasa, a knącza tak gęsto obrastają stok, że z każdym krokiem ryzykujesz niekontrolowany lot zakończony lądowaniem na twarzy? Albo czy szlakiem jest wartki górski potok, w którym chybotliwe kamienie wystawiają na próbę już i tak zmęczone mięśnie?

Sławek Hohol , organizator biegu na odprawie powiedział, że przy planowaniu trasy przyświecał im jeden cel. Ma być albo w górę, albo w dół. Na koniec dodał coś w stylu: "Jeśli stwierdzicie, że trudno będzie wam tamtędy iść, a co dopiero biec, właśnie tam będzie wisiało oznaczenie trasy". I tak było.

Mammut-Ultra Sky Marathon 3xBabiaMammut-Ultra Sky Marathon 3xBabia Paweł Jeleniewski Fot. Paweł Jeleniewski

Przyszedł 13 czerwca . Godzina 3:00 . Stanęliśmy pod Mosornym Groniem . Nas spod znaku 3 i 6 było trochę ponad 20 osób. Minutą ciszy uczciliśmy pamięć Lucka, jak nazywali go znajomi. Chorąży jest nie tylko rekordzistą tej trasy, ale i jej współautorem. Diablak , jak inaczej nazywają Babią Górę , znał jak własną kieszeń. W tym roku doszło do tragedii. Podczas jednego z treningów zginął na zboczach góry.

Lucek był obecny podczas biegu. Jego rekord pozostał niepobity, a na trasie mijaliśmy kamienne kopczyki, którymi znaczył ważne punkty marszruty.

Cierpnienia intymne

Zwykle w tym miejscu w relacjach z biegów przychodzi moment, kiedy autor zaczyna zdanie od "Ruszyliśmy ", a potem opisuje krok po kroku zmagania z trasą. Szuka jakiegoś "aż tu nagle ", "niespodziewanie ", żeby biegacz-czytelnik poczuł wspólnotę doświadczeń, poczuł na własnej skórze ekstremum, jakiego doświadczył narrator.

Mammut-Ultra Sky Marathon 3xBabiaMammut-Ultra Sky Marathon 3xBabia Fot. Paweł Jeleniewski www.facebook.com/Mammut6xBabia

Przykro mi, ale tym razem tak nie będzie. Jestem kiepskim biegaczem górskim, kogo interesują zmagania człowieka z ogona stawki? Mógłbym opisać ból, ale to oczywiste, przecież taki bieg musi boleć. Mógłbym pożartować, bo kiedy zbiegałem, przeciągłe jęczące "a " zamieniałem w triumfalne "aaalelluja !"

Mógłbym wreszcie opisać kryzysy. Zastygasz na sosnowym pieńku w pozie Jezusa frasobliwego i choć z zewnątrz wyglądasz jak nieruchomy posąg, to w środku buzujesz i kipisz. Myśli, jak kamienie przywiązane do nóg, nie pozwalają zrobić kolejnego kroku, a ty mówisz sobie, "jeszcze chiwleczkę tu posiedzę "... Mógłbym, ale nie zrobię, bo mam wrażenie, że to będzie prosta trywializacja. Powstrzymam się. Powiem tylko tyle, dostałem niezłe cięgi od Baby .

Podzielić się mogę za to impresjami pięknymi i wzniosłymi. Dźwięki budzącego się nad ranem do życia lasu. Trel skowronków i śpiew kosów. To pełne nadziei, radosne wyczekiwanie na wschód słońca. Widok nieba, z którego szarości wyłaniają się odcienie różu, pomarańczu. Chłód górskiego strumienia podczas kąpieli i łapczywe hausty lodowatej wody w palącym upale. Majestat gór potężnych i niewzruszonych.

Wreszcie zwykła ludzka życzliwość. Dobre słowo innego biegacza, łyk ciepłej, wygazowanej coli, dobry żart. Zimna woda na przepaku, gorąca kawa, i szczery uśmiech wolontariusza, mimo że ubiegłej nocy nie zmrużył oka, bo kiedy ty spałeś, on rozstawiał punkty żywieniowe, oznaczał trasę.

Rachunki do wyrównania

Do mety dotarłem 27 minut po limicie. Trzykrotna wspinaczka na Babią Górę i 70 kilometrów zajęły mi w sumie 17 godzin i 27 minut. Nigdy w życiu nie cieszyłem się tak z ukończenia biegu, jak po Mammut-Ultra Sky Marathon 3xBabia . Na ostatniej prostej musiałem ugryźć się w policzek, żeby ukryć płaczliwy grymas. Omal nie rozpłakałem się na mecie. Nigdy też nie zebrałem takich braw.

Ja jednak jestem małym różowym kucykiem pony przy prawdziwych koniach pociągowych, czyli zwycięzcach tego biegu. Robert Dudzik , 3xBabia - 11:49.51 , Zuzanna Madaj - 15:35.11 . Dalej, Tomasz Baranow , 4xBabia - 14:56.06 . To robi wrażenie!

Jak już napisałem wcześniej, nikt w tym roku nie zbliżył się do wyniku Lucjana Chorążego . Może uda się w przyszłym roku? Sławek powiedział, że bieg będzie organizował nawet wtedy, jeśli zgłoszą się na niego tylko cztery osoby. Trzymam go za słowo. Mam rachunki do wyrównania. Na pewno wrócę za rok.

Mammut-Ultra Sky Marathon 3xBabiaMammut-Ultra Sky Marathon 3xBabia Paweł Jeleniewski Fot. Paweł Jeleniewski

Mammut-Ultra Sky Marathon 6xBabia

To jeden z najtrudniejszych biegów ultra w Polsce. Nikt jeszcze nie ukończył go w limicie czasowym. W ramach imprezy organizowanych jest szereg biegów na krótszych dystansach. Więcej informacji o biegu znajdziesz na stronie organizatora: TUTAJ

Partner - materiał

zobacz najlepszy sprzęt do biegania w górach