14. Maraton Poznański. Będzie się działo!

Do tak wielkiej imprezy przygotowują się nie tylko biegacze. Żeby sprostać wymaganiom uczestników, organizatorzy działają już od chwili zakończenia poprzedniej edycji. Poznań walczy o maratończyków z Warszawą. Jakimi argumentami przyciągnie ich w tym roku? Pisze z Poznania Aleksandra Przybylska.

Już dzień po 13. Poznań Maratonie, w październiku zeszłego roku zaczęły się przygotowania do tegorocznej, 14. edycji imprezy. Poznański maraton przez kilka lat ścierał się o przewagę z maratonem w Warszawie. Były lata, gdy w Poznaniu startowało więcej biegaczy, teraz to stolica może się poszczycić większą liczbą. Jednak wystarczy zajrzeć na internetowe fora o bieganiu, by się przekonać, że pod względem organizacji Poznań Maraton zbiera najlepsze recenzje!

Śledzimy

Żeby na te pochwały zasłużyć, trzeba ciężko pracować praktycznie cały rok. - Zaczynamy zaraz po październikowym biegu - nie ukrywa Monika Prendke z Poznańskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji (POSiR). Na pierwszy ogień idą opinie zawodników: te podpowiadane organizatorom od razu na mecie oraz te słane mailami na adres maratonu. Raz na jakiś czas na stronie marathon.poznan.pl pojawiają się też ankiety, w których biegacze mogą wystawić ocenę tym, którzy przygotowują poznański maraton. Można tam podpowiedzieć różne nowe pomysły, a tych nie brakuje! Polacy coraz częściej biegają nie tylko w kraju, lecz także za granicą i potrafią tam podpatrzyć niejedno ciekawe rozwiązanie, które można potem zaadaptować.

- Śledzimy zarówno opinie pozytywne, jak i negatywne - mówi Prendke. - Gdy opinie są pozytywne, raczej nic nie zmieniamy, uznajemy bowiem, że biegaczom nasze rozwiązania się podobają. Bardzo mocno bierzemy pod uwagę opinie negatywne. Staramy się poprawić to, co się maratończykom w Poznaniu nie spodobało.

Da się zrobić!

A co się nie podoba? Prendke: - Po jednym z biegów okazało się, że na trasie było za mało toi-toi. Na kolejnym przenośnych toalet rozmieściliśmy więc więcej. Innym razem biegacze skarżyli się na zimny prysznic. To również rzecz, którą możemy poprawić i zadbać, by taka niemiła niespodzianka nie powtórzyła się w kolejnym roku.

Po zgłoszeniach od maratończyków POSiR wprowadzi też ważną zmianę na starcie tegorocznego biegu, który odbędzie się 13 października. Chodzi o strefy (od A dla najszybciej biegającej elity, do D dla tych, którzy biegają zdecydowanie wolniej), do których zawodnicy zostaną przydzieleni na podstawie dotychczasowych swoich czasów na maratońskim dystansie 42 km i 195 m. Każdy startujący już na numerze startowym będzie miał też wypisaną strefę, z której powinien startować. Takie rozwiązanie stosuje się na wszystkich większych maratonach na świecie, w których startują tysiące biegaczy. A w październiku w Poznaniu może pobiec nawet 10 tys. ludzi.

13. Poznań Maraton w październiku 201213. Poznań Maraton w październiku 2012 Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta

Długie, intensywne negocjacje

Poza wsłuchiwaniem się w głos biegaczy w POSiR pracuje sztab ludzi, który zajmuje się kampanią promocyjną Poznań Maratonu. - Główne pytanie, jakie sobie co roku stawiamy, to dla ilu osób chcemy zorganizować październikowy bieg - mówi Monika Prendke. - Od tego zależą potem wszystkie nasze działania.

Trzeba więc dobrze opracować regulamin biegu, znaleźć sponsorów maratonu. - To nieraz długie i intensywne negocjacje, które muszą skończyć się najpóźniej latem, bo wtedy rusza cała promocyjna machina - opowiada Prendke. Od limitu osób startujących zależy także to, ile pakietów startowych trzeba przygotować (m.in. koszulki techniczne, ulotki, czipy mierzące czas, ilość makaronu na pasta party, które poprzedza w sobotni wieczór niedzielny bieg), jakie zorganizować zabezpieczenie - m.in. medyczne - dla październikowego biegu, jaką strefę odświeżania zorganizować na mecie.

Tekst pochodzi z:

http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,14075439,Jeden_maraton__a_pracy_caly_rok__Co_oni_robia_.html#ixzz2aXEVXNZX