Prawie jak mistrzostwa regionu

Jak biegało się w ZK Wierzchowo, opowiada Maciej Słomka

Maciej Słomka, wychowawca ds. kulturalno-oświatowych w zakładzie karnym w Wierzchowie (Zachodniopomorskie):

- W tym roku zaprosiliśmy reprezentacje innych zakładów karnych z naszego regionu. Przyjechali więźniowie z oddziału zewnętrznego Dobrowo i zakładu w Koszalinie. Wiemy, jak ważna jest taka normalna rywalizacja. Jak w grę wchodzi sport: walka z własnym ciałem i potem z innymi zawodnikami, to człowiek skupia się na tym i znikają więzienne zależności. Było mierzenie czasu, lista startowa, ogłaszanie wyników, rywalizacja czasami zaciekła, kontuzje na trasie. Pełna dramaturgia. Po trzech konkurencjach (1200 m, 2000 m i sztafeta) najlepiej wypadła nasza reprezentacja. No i najszybszy był ten sam biegacz, co rok temu. U nas nie jest tak jak w klubach piłkarskich, że jest duża rotacja zawodników. U nas szybko z "klubu" się nie odchodzi. Tak więc mamy nadzieję, że nasi najlepsi biegacze mają u nas parę sezonów przed sobą. Wielkie dzięki należą się również tym naszym więźniom, którzy zaangażowali się w przygotowanie i prowadzenie zawodów. Na co dzień prowadzą tzw. kompleks kulturalno-oświatowy: radiowęzeł, bibliotekę. W piątek byli odpowiedzialni za dokumentację zawodów, muzykę, robili wywiady z biegaczami do gazety więziennej i do naszego radia. Piszecie, że biegi akcji mają być otwarte. W pewien sposób nasz bieg też jest otwarty - dla więźniów z innych placówek. Oczywiście nie może w nim uczestniczyć ktoś z zewnątrz, ale możemy mieć gości specjalnych. Mam nadzieję, że i do nas, tak jak do aresztantów z Warszawy, zawita na zawody ktoś taki jak np. mistrz Europy Paweł Januszewski.