3, 2, 1, maraton!

Wreszcie mogli spotkać się twarzą w twarz, pogadać, wymienić uwagami i przyznać do tego, że zjada ich stres. ''Gazetowa drużyna'' zjechała na 11. Poznań Maraton w sobotę na godz. 16. W Novotelu nieopodal Malty spotkała się z nimi koordynatorka akcji Polska Biega Małgorzata Smolińska i trener Wojciech Staszewski.

Aleksandra Mirecka, chemiczka spod Poznania (w maratonie biegnie także jej syn), opowiadała, co wyczytała w książce Harukiego Murakamiego ''O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu'' i wydanej przez Agorę ''Biegaj z nami''. Radziła, jak zabezpieczyć skórę przed otarciami i przypomniała o tym, żeby obciąć paznokcie u nóg.

Piotr Kacejko, profesor z Politechniki Lubelskiej, ostrzegał natomiast przed przyspieszaniem w pierwszej połowie trasy. - W zeszłym roku na 10. kilometrze poczułem się lekko, jakbym urodził się, by biegać. Niestety na 30 kilometrze okazało się, że nie mogę już dalej. I zamiast przybiec w 4:15, przybiegłem w 4:24.

Maciek, chłopak Eweliny, naszej maratonki, tym razem wystąpi tyko w roli kibica. - Trzy tygodnie temu wziąłem udział w 48-godzinnej grze biegowej, przebiegłem ponad 200 km. Teraz odpoczywam. Jego wyznanie zrobiło spore wrażenie.

Drużyna jest w niezłej formie. Tylko Mariusz Grzesik, poznaniak, dyrektor w firmie handlowej, martwi się, że w starcie przeszkodzi mu bolące biodro. Agata Gronek wpadła w ręce Małgosi Kazubowskiej, lekarki, bo czuje się lekko przeziębiona. Będą biegły razem. Małgosia zadba o zdrowie Agaty, w zamian Agata ma dodawać Małgosi otuchy. Każdy uczestnik dostał od Wojtka Staszewskiego szacowany czas przebiegnięcia maratonu. Trener wyliczył go na podstawie ich dotychczasowych treningów. Najszybciej na mecie ma się pojawić sam Staszewski, kilka minut za nim (także przed upływem 3 godzin) dobiec ma Marcin Wróbel. - Tym razem jeszcze nie pokonam Wojtka. - mówi. - Ale w przyszłym roku - na pewno!

Po spotkaniu drużyna pojechała wspólnie do Hali Arena odebrać numery startowe i chipy. Koordynatorka akcji niosła tablicę z logo "Polska Biega". Dzięki temu do drużyny podchodziło wielu sympatyków akcji - m.in. Jacek Żuk i Michał znany z blogu Wojtka Staszewskiego jako sfx. Witali się z trenerem i dopingowali tegorocznych debiutantów. Do drużyny dołączył także reżyser Jan Klata, który tegorocznym startem w poznańskim maratonie, stał się ambasadorem akcji "Polska Biega". Oraz bohaterowie sobotniego reportażu w "Gazecie Wyborczej" - strażnik więzienny i jego dwóch podopiecznych z aresztu. Wszyscy zjedli wspólnie spaghetti bolognese na przygotowanym przez organizatorów Pasta Party.

Wieczorem ''Gazetowa drużyna'' spotkała się jeszcze spontanicznie w hotelowej kawiarni. - Oj, są nerwy, więc chcieliśmy pobyć razem. - mówi Jagna Hałaczek, nauczycielka geografii z Łodzi. - Niektórzy wypili piwko, bo lepsze to niż środki nasenne. A dziś w nocy musimy spać szybko i mocno. Drużyna o godz. 9 ma zbiórkę przed hotelem, skąd rusza piechotą na start.

Trzymajcie za nas kciuki! Liczymy na Wasz doping. Wejdźcie na www.marathon.poznan.pl i sprawdźcie, którędy przebiega trasa maratonu. Weźcie piszczałki, garnki, tamburyno, wiadro i łyżkę - cokolwiek, co robi hałas. Przyjdźcie, kibicujcie, zagrzejcie nas do walki!