Pani doktor chudnie i się boi

''Gazetowej'' drużynie do startu w 11. Poznań Maratonie zostało półtora tygodnia treningowej orki i tydzień na luzie, z lekkim tylko truchtaniem, tak by ciało (i dusza) nabrały chęci na wielki wysiłek.

Małgorzata Kazubowska z Białych Błot pod Bydgoszczą

42 lata, lekarz rodzinny

Motto: Wrócić do formy sprzed ciąży

W zgłoszeniu do ''Gazetowej'' drużyny pisała: ''Radość będzie wielka, jeśli schudnę i wrócę do formy po trójce dzieci. W dodatku jestem lekarzem. Biegając uciekam przed zawałem i jestem bardziej wiarygodna dla pacjentów, których namawiam do aktywności fizycznej. Gdybym zrobiła maraton, byłabym superwiarygodna!''

Jako młoda dziewczyna nie ''sportowała się'' w ogóle. Mając 20 lat, ważyła 52 kg przy 160 cm wzrostu, a wtedy nie było mody na sport.

- Jak patrzę na wideo ze ślubu, to garsonka na mnie dosłownie wisi. Potem nabierałam ciała, ale starałam się reagować. Po urodzeniu drugiego syna Michała (ma teraz 12 lat), udało mi się świetnie schudnąć. Pomogła szwagierka dietetyczka, liczyłyśmy razem kalorie. Po Zosi, którą urodziłam w wieku 35 lat, było z czego zrzucać. Jadłam jajka i sałatę i waga na krótko zjechała. Testowałam kolejne diety, ale coraz trudniej było schudnąć.

Od trzech lat szukałam swojej aktywności fizycznej. Nie było wymówki, mieliśmy opiekunkę Mam za sobą zryw biegowy - umawiałyśmy się z sąsiadką na jogging. Ale zapał opadł. Zaczęłam spacerować z hantlami, potem była gimnastyka, siłownia. Aż wysłałam zgłoszenie do ''Gazety''.

Trenuję z koleżanką Jolą, która już wcześniej namawiała mnie do biegania i dla której maraton to pestka. Biegamy po bydgoskim parku w Myślecinku. Jest tam ''biegacki'' klimat, sporo ludzi truchta.

Waga spada, dżinsy są luźniejsze, ale to ciągła walka. Czasem idę na trening jak na ścięcie. Do dzieci chyba nie dociera powaga sytuacji. Synów: Jeremiasza (15 lat) i Michała interesują tylko rowery, jedynie Zosia (7 lat) prosi, by ją zabrać na bieganie. Jak mam do zrobienia interwały, idziemy razem. Ona kręci na rowerku, ja raz przyspieszam, raz zwalniam.

Jako lekarka nie spotkałam się jeszcze z pytaniem kobiety w ciąży, czy po porodzie będzie mogła biegać. Ale ja sama wszystkim pacjentom wrzucam trzy grosze o bieganiu. Że trzeba uprawiać sport i być szczupłym.

Lekarz powinien mówić prawdę, więc powiem: maratonu się boję.

Małgorzata Smolińska

Więcej o przygotowaniach naszej ''Gazetowej'' drużyny maratońskiej na blogu Po Co Ci ten maraton