Uwaga! Bieganie zaraża

Drużyna walczy. Marcin S. z kolanem, Piotr z lewym przywodzicielem, Ewelina i Łukasz z przeziębieniem. Adam wygrał w końcu z łydką, ale musieliśmy trochę złagodzić treningi - bez interwałowych zrywów. Małgosia i Agata piłują szybkość, żeby zmieścić się w poznańskim limicie czasu.

Wszyscy walczą ze zwątpieniem, z zadyszką.

Bo droga do maratonu - szczególnie tak skrótowa, jak nasze przygotowania - to rozkoszna, ale walka. Wielka frajda podlana litrami potu i łez.

Może i ty myślisz o maratonie? Tak z marszu nie dasz już rady, ale jeżeli biegasz, jeszcze możesz spróbować. Popatrz na plany treningowe naszej ekipy (na PoCoMarataon.blox.pl ), znajdź swojego awatara i pracuj.

Nie będziesz jedyny. W zeszłym roku prócz opisywanej w "Gazecie" dziesiątki po cichu trenowało kilkudziesięcioro debiutantów, którzy zajrzeli przypadkiem do ''Gazety''. Po ukończeniu Poznania poprawiają życiówki na innych maratonach.

W tym roku ponad 300 ochotników (w tym blisko setka ochotniczek), których musieliśmy odrzucić, też się szykuje.

Bieganie jest zaraźliwe.

Wirusa złapała nasza redakcyjna koleżanka Małgosia Smolińska, która od lat prowadzi w ''Gazecie'' akcję Polska Biega. Tak długo organizowała, aż sama zaczęła, i to na poważnie. Kiedy w lecie prosiła o plan treningowy, jeszcze nie wierzyłem. Ale już jest gotowa i w niedzielę z Łukaszem i Marcinem jadą na przedmaratoński test - półmaraton w Łowiczu.

Drużyna zamiast topnieć, nieoczekiwanie nam się powiększyła. Może i ty się zarazisz?

Wojciech Staszewski, trener ekipy