27. Marathon des Sables - nowa galeria zdjęć i wrażenia Polaków

Nie ma wody na pustyni? Mogłoby się wydawać. Przedstawiamy kolejną porcję zdjęć z saharyjskiego wyścigu etapowego na 250 km. Przeczytajcie również wrażenia Polaków, którzy biorą udział w tegorocznej edycji.

Polska ekipa zakończyła wczoraj w nocy czwarty - najdłuższy etap Maratonu Piasków (82 km). Najszybszy spośród biało-czerwonej szóstki był Zbigniew Malinowski, który awansował na 45. pozycję w klasyfikacji generalnej. To świetny wynik. Do końca zostały dwa etapy, trzymamy mocno kciuki za naszych rodaków.

Polacy naprawdę bardzo dobrze się prezentują w klasyfikacji generalnej tegorocznej edycji Marathon des Sables. Pięciu z sześciu jest w pierwszej 100. Przy 800 zawodnikach na trasie to budzi podziw.

Miejsca w klasyfikacji generalnej po 4. etapie: Zbigniew Malinowski 45. Dariusz Łabudzki 73. Maciej Żyto 83. Gaweł Boguta 92. Stefan Batory 98. Konrad Jędraszewski 321.

Dużym zaskoczeniem dla uczestników jest w tym roku woda. I to nie w butelkach! W 2009 roku na trasie MdS zdarzyła się powódź, ale woda w dolinie na pograniczu Maroka i Algierii należy do rzadkich widoków.

Wrażenia chłopaków:

Dzień 1:

GAWEŁ BOGUTA: Sprzęt sprawdza się super,a dobór jedzenia doskonały. Orzeszki ratują mi życie :-) Jeszcze dzisiaj ciepła kolacja i odpoczynek. Mamy w namiocie jeszcze dwóch Rosjan, jest śmiesznie. Na palcu mam 1 mały odcisk, za to obiłem sobie duże paluchy. Ale nie powinno mi to przeszkadzać. Buty działają bez problemu i deformacja, która powstała po przyklejeniu rzepa (rzepy przykleja się do butów biegowych żeby przymocowywać do nich codziennie specjalne pustynne stuptuty uniemożliwiające piaskowi przedzieranie się do stóp - przyp. red. ) nie przeszkadza. Mietek (Mieczysław Pawłowicz - polski dziennikarz śledzący poczynania uczestników na miejscu - przyp. red. ) robi zdjęcia i wspiera nas duchowo. Kręcę dużo filmów i będzie co oglądać. Nastrój bardzo dobry, ale lekko nie będzie ;-)

JACEK ŁABUDZKI: Zacząłem ostrożnie, aby nie przegrzać silnika - etap ukończyłem ok. 170. miejsca, w bardzo dobrej dyspozycji fizycznej, czego nie można powiedzieć o wielu uczestnikach, którzy wymagali pilnej interwencji medycznej. Na szczęście polska ekipa trzyma się bardzo dobrze - zajmujemy miejsca w drugiej setce. Najlepszy - Zbysiu Malinowski jest 104.

Dzień 2: STEFAN BATORY: Galloway rządzi - po wczorajszym kryzysie postanowiłem dzisiaj biec spokojniej i zmniejszyłem proporcje biegu do marszu do 10/5 (Stefan pokonuje 27. MdS marszo-biegiem, na pierwszym etapie na 25 minut biegu robił 5 minut marszu - przyp. red. ). To był strzał w dziesiątkę. Oprócz ostatnich 5 km trasy byłem w stanie z żelazną konsekwencją się tego trzymać.

GAWEŁ BOGUTA: Dzisiaj było trudniej niż wczoraj. Chciałem biec większość, ale jak doszedł mnie Stefan Gallowayem stwierdziłem, ze lepiej potrzymać z nim równe tempo. Teren dosyć prosty, niewiele wydm, wyschnięte jezioro. Lecieliśmy równo 10 minut biegu/ 5 minut marszu. Na ostatnim PK Stefan trochę zwolnił. Mnie też dopadł niedługo potem kryzys. Dobieg do mety dłużył się i dłużył. Trochę chciało mi się wymiotować na mecie, ale szczęśliwie szybko przeszło.

MACIEK ŻYTO: Wczoraj dostałem Wasze maile - piszcie proszę, bo to niesamowite przeżycie dla mnie. Wszystkim wielkie dzięki. Dzisiaj bardzo trudny etap, dostałem po d*pie na ostatnich 10 km, odcięło mnie + było miękko na piachu + 51 stopni Celsjusza przy gruncie. Przekleństwem dzisiejszego biegu było wyschnięte jezioro, robiliśmy trawers. Bite 10 km po prostej - strasznie obciążające psychicznie.

Dzień 3:

MACIEK ŻYTO: Ciekawostka: w namiocie, gdzie mailujemy pojawiły się kadzidła. Ergo zaczynamy śmierdzieć :-). Dzisiaj piękny i udany etap. Znów widoki, które zachwycają. Sportowo nieźle, dzisiaj mnie niosło, a może po prostu popychał wiatr, który był dziś naszym sprzymierzeńcem. Temperatura też niższa. Słowem dobry bieg.

JACEK ŁABUDZKI: Atmosfera wokół wyścigu wspaniała - wszędzie fotoreporterzy, telewizja (podobno krótkie relacje codziennie w wieczornych wiadomościach Eurosportu ).Całość stanowi, że czujemy się tu znakomicie (pomimo wszechobecnego piasku i upałów).

*** Gorąco zachęcamy Was do dopingowania Polaków, którzy walczą z upałem na pustyni. Na stronie organizatora można znaleźć formularz "write to a competitor" lub "ecrire a un concurrent". Wystarczy wybrać numer zawodnika i napisać kilka słów zachęty. Dla tych umęczonych ludzi to znaczy naprawdę wiele. Dla potwierdzenia jak wiele znaczy kilka miłych słów - cytujemy jednego z uczestników tegorocznej edycji - Maćka Żyto: "Wczoraj dostałem wasze maile - piszcie proszę, bo to niesamowite przeżycie dla mnie. Wszystkim wielkie dzięki." Podajemy numery żeby ułatwić Wam sprawę: 63 Jacek Łabudzki 65 Zbigniew Malinowski 721 Stefan Batory 722 Gaweł Boguta 723 Maciej Żyto 737 Konrad Jędraszewski

Zobacz również poprzednią galerię zdjęć i przeczytaj o specyfice wyścigu Marathon des Sable. Więcej na temat wyścigu przeczytajcie na www.napieraj.pl

Dołącz do nas na Facebooku.