Co w życiu zmienia maraton?

Nadzieja, niepewność, euforia, spokój, podniecenie, przerażenie, radość, satysfakcja, zawód, ból. To uczucia, które wiążą się z pierwszym maratonem. Każdy się czegoś spodziewa, każdy później weryfikuje swoje pragnienia. Jak to jest z tym pierwszym razem?

O maratonie czytaj na www.sport.pl/orlenwarsawmarathon

Dla jednych maraton, dla innych jedynie 42 km i 195 metrów. Okazuje się, że dla jednych to ogromne wyzwanie, dla innych tylko kolejny bieg. Dla jednych romantyczny i magiczny wyczyn, dla innych coś, co prędzej czy później trzeba zaliczyć. Jedni dorabiają do niego całą filozofię, inni aż się nim nudzą. Ale prawie każdy wbiegając na metę swojego pierwszego maratonu czuł to samo.

Przepytałam biegaczy o ich odczucia związane z maratonem. Jedni są młodzi, inni już w kategorii weterańskiej. Niektórzy mają na koncie jeden maraton i pragną kolejnych, inni przebiegli 30 i już im się znudziło. Jedni nigdy wcześniej nie biegali, inni przebiegli swój pierwszy maraton po doświadczeniach z dystansami ultra. Meta - i co dalej?

Trzeba czy nie trzeba?

- Trzeba o tym marzyć, a nie być zmuszanym przez środowisko - odpowiada mi Kasia Pruszczak z Lublina, gdy pytam, czy każdy biegacz powinien przebiec maraton. Pierwszy maraton Kasi był właśnie marzeniem - prezentem na 25. urodziny. Od siebie dla siebie. Pytam też o to, czy maraton jest ukoronowaniem zmagań, treningów i wysiłków każdego biegacza. Kuba Wolski z Poznania, chętniej biorący udział w rajdach przygodowych niż biegach ulicznych, mówi: - Jeśli ktoś kocha biegać na rympał przez krzaki, to bez sensu, żeby wychodził na asfalt. Niektórzy twierdzą, że oprócz maratonu są przecież jeszcze inne biegowe wyzwania i najlepiej będzie, jeśli każdy sprawdzi się w tym, co mu pasuje. Z tą opinią zgadza się Piotr Siliniewicz - biegający fotograf z Warszawy: - Jednym starczy 5 km, a innym i setka po górach to za mało. Zatem, skoro jednak nie trzeba, to co takiego jest w tym dystansie, że jednak wszyscy, z którymi rozmawiałam, stanęli kiedyś na starcie maratonu?

Skoro inni, to ja może też

- Kontakt z osobami, które przebiegły kilka maratonów sprawia, że zaczyna kiełkować ziarno ciekawości - mówi Marcin Krysik, dwudziestotrzyletni fan sportu oraz automatyki i robotyki. Ciekawość - to jeden z najczęstszych impulsów pchających biegaczy na start maratonu. Jednocześnie jako powód wybrania tego dystansu jest chęć zrobienia kolejnego kroku w biegowym życiu. - Razem ze wzrostem przebieganych kilometrów na treningu pojawiła się myśl, aby spróbować swoich sił na maratońskim dystansie - wspomina Darek, który debiutował 8 lat temu. To po prostu kolejny etap - nie pobiegniesz, nie będziesz wiedział co to. A trochę głupio, kiedy wszyscy naokoło mówią o czymś, o czym ty nie masz pojęcia. To też jeden z powodów, dla których decydujemy się na ten bieg - albo kolega zachęcił, albo skoro inni dali radę, to czemu ja miałbym nie dać? - Kolega Ziutek przebiegł wszystkie Maratony Warszawskie, to może ja chociaż jeden - tak wspomina swoje nastawienie Piotr Siliniewicz.

Ale właściwie po co?

Każdy z biegaczy, nawet ci, którzy nigdy nie przebiegli na raz więcej niż 10 km, ma w głowie jakąś wizję tego osławionego maratonu. Dla jednych to potwór z trzema głowami, dla innych dziecinna igraszka. Jedni mogliby wstać w środku nocy i przebiec 42 km od niechcenia, a innym i pół roku nie wystarczy na przygotowania. Wszyscy jednak - zarówno nowicjusze, jak i ultrasi - mają podobne oczekiwania od tego kilkugodzinnego pierwszego razu. - Chciałem zobaczyć, czy dam radę i jak dam radę - mówi o swoim pierwszym (i jak dotąd jedynym) maratonie Maciej Kaseja. Sprawdzenie siebie, rozwój, udowodnienie sobie czegoś - tego pragniemy, gdy decydujemy się na maraton. - Chciałam mieć poczucie, że zrobiłam to "coś", o co siebie nie posądzałam - mówi Kasia z Poznania, która nigdy wcześniej nie biegała. Tylko nieliczni nie mają żadnych oczekiwań w stosunku do swojego pierwszego maratonu. Tak czują zazwyczaj ci, którzy albo mają za sobą już dłuższe dystanse, albo wolą "ganianie po krzakach". - Chciałem miło spędzić niedzielne przedpołudnie i pomóc koleżance w pobijaniu jej życiówki - mówi o swoim pierwszym (!) maratonie Kuba Wolski.

A jak było naprawdę?

Tuż przed pierwszym maratonem większość moich rozmówców czuła niepewność. Co to za dystans? Czy dam radę? Zrealizuję założony plan? Jak będzie tam, na mecie? Zdenerwowanie, stres, zniecierpliwienie przeplatające się jednak z euforią. Bo pierwszy raz - jak to pierwszy raz - jest zagadką. I nikt nie wie, co będzie za 42195 metrów A później co się okazuje? - Po pierwszym maratonie zdecydowanie czułam się uskrzydlona - wspomina Kasia, która dziś do biegania zachęca wszystkich naokoło. Podobne odczucia ma większość osób, z którymi rozmawiałam. - Poczułem, że mogę góry przenosić! - mówi Jacek, który na razie przebiegł jeden maraton, ale chce walczyć o kolejne życiówki. Satysfakcja, satysfakcja i jeszcze raz satysfakcja. Radość, poczucie mocy i bezgraniczna duma. Choć trafiają się i tacy, którzy na mecie poczuli tylko ból i pomyśleli: Nareszcie koniec.

Dorota Piskor, Michał Hurkacz po swoim maratońskim debiucie w Warszawie 2011Dorota Piskor, Michał Hurkacz po swoim maratońskim debiucie w Warszawie 2011 Fot. Anna Piskor

Co maraton zmienia w życiu?

O maratonie można snuć legendy, opowiadać nieopierzonym biegaczom o jego magii, wyrażać respekt dla tego dystansu i przekonywać o wielkiej mocy tych kilkudziesięciu kilometrów. W rzeczywistości okazuje się jednak, że niczyje życie po przebiegnięciu 42195 metrów nie wywraca się do góry nogami. Każdy "robi swoje" dalej, nikt nie spoczywa na laurach, jedni chcą jeszcze więcej, inni chcą wręcz mniej, ale na żaden cud nie ma co liczyć. To właśnie chcieli mi przekazać moi rozmówcy.

Na szczęście umiem czytać między wierszami! I teraz już wiem...

  • Jeśli chcesz bardziej wierzyć w swoje siły, być pewniejszym siebie - przebiegnij maraton.
  • Jeśli chcesz być bardziej wytrwały w tym, co robisz - przebiegnij maraton.
  • Jeśli chcesz mieć w pozabiegowym życiu punkt odniesienia do tego, jak szukać motywacji - przebiegnij maraton.
  • Jeśli chcesz być systematyczny i zacząć lepiej planować - przebiegnij maraton.
  • Jeśli chcesz poznać mnóstwo ludzi podobnych do siebie - przebiegnij maraton.

Przebiegnięcie pierwszego maratonu, jak wyjątkowy by on nie był w naszym odczuciu, NIC nie zmienia w życiu. Pierwszy maraton zmienia coś w człowieku. I to nieodwracalnie - bo jak przebiegniesz raz te 42195 metrów, to już zawsze będziesz maratończykiem.

Tekst: Marta Szewczuk

Dołącz do nas na Facebooku.