Garmin Vivoactive. Smartwatch do treningu i na co dzień [TEST]

Nigdy nie ukrywałem, że jestem wiernym użytkownikiem zegarków marki Garmin. Od kilku lat dzielnie służy mi moja 910'ka, która pokonała ze mną blisko 15 000 km. Teraz w moje ręce wpadł Garmin Vivoactive - sportowy smartwatch, który w swojej smukłej obudowie kryje wiele niespodzianek.

Materiały partnerów

zobacz zegarki garmin vivoactive

Pierwsze wrażenia

Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłem uwagę po otwarciu pudełka był duży, kolorowy ekran o wysokiej rozdzielczości. Zajmuje on prawie cały front zgrabnej obudowy. Grubość zegarka to tylko 8 mm, a masa wynosi zaledwie 38 gramów. Po prostu piórko. Po założeniu zegarka na rękę w ogóle go nie czuć. Można wręcz zapomnieć, że mamy coś na nadgarstku. Będzie to z pewnością zaskoczenie dla użytkowników poprzednich modeli - dla porównania Garmin 920XT waży aż 62 g.

Garmin VivoactiveGarmin Vivoactive Garmin Vivoactive Garmin Vivoactive

Zegarek świetnie wygląda na ręku. Od razu przykuwa wzrok i uwagę innych osób. Doskonale spisuje się jako codzienny zegarek, który dodatkowo śledzi naszą aktywność w ciągu dnia. Vivoactive na podstawie wskazań wbudowanego akcelerometru zlicza pokonany dystans i oblicza spalone kalorie . Jeśli się nie ruszamy przez dłuższy czas, wysyła nam motywujący alert. Mnie czasem te "przypominajki" podrywały do działania - motywowały, by wstać zza biurka i zrobić krótki spacer, choćby po kawę albo gazetę w moim miejscu pracy. Aktywność w ciągu dnia to nie wszystko - podczas snu urządzenie monitoruje jakość naszego odpoczynku i regeneracji.

ZOBACZ! Sprzęt przyszłości czy teraźniejszości?

Ciekawostka! Do Vivoactive można dokupić elegancki, skórzany pasek . Biorąc pod uwagę designerskie walory tego zegarka, to jest to naprawdę ciekawa alternatywa dla klasycznego, gumowego zapięcia.

Akcja! - trenujemy

Zegarek był moim kompanem na treningach kolarskich, biegowych oraz na basenie . Podczas biegu i jazdy na rowerze ekran pozostaje czytelny nawet w pełnym słońcu. Wieczorne treningi również nie sprawiają problemu - dzięki wyraźnemu podświetleniu także w ciemności wszystkie informacje na ekranie widać wyraźnie. Na uwagę i pochwałę zasługuje szybkie łapanie sygnału GPS oraz dokładny zapis trasy na mapie . Miło zaskoczył mnie także pomiar tętna dzięki miękkiej opasce HRM3. Przy poprzednich wersjach dochodziło u mnie do obtarć i niedokładnego pomiaru tętna. Z paskiem dołączonym do zegarka Garmin Vivoactive takie problemy nie występują. Po treningu możemy swoje treningi zsynchronizować przez Bluetooth lub USB, a następnie przeglądać w serwisie Garmin Conect.

Zobacz wideo

Wodoodporność do 5 ATM pozwoliła na przeprowadzenie również treningów pływackich. Na basenie Vivoactive radził sobie świetnie i nie mogłem mu nic zarzucić. Cały czas bałem się, że jest zbyt delikatny i przy uderzeniu ręką w słupek czy liny można go uszkodzić, jednak nic takiego nie miało miejsca. Sam ekran w kontakcie z wodą działa bez zarzutu. Niewielka ilość wilgoci (np. pot czy deszcz) nie robią na nim wrażenia. Gdy pływałem i na ekranie była spora warstwa wody ekran nie reagował, ale w takim wypadku wystarczy przetrzeć ekran ręką by ponownie działał poprawnie. Generalnie nie ma z tym problemu. Dodam też, że ekran dobrze reaguje na obsługę w rękawiczkach. Ja używam rękawiczek bez specjalnych stref dla dotykowych ekranów i Vivoactive działał dobrze.

Garmin VivoactiveGarmin Vivoactive Garmin Vivoactive Garmin Vivoactive

Vivoactive poza treningiem

Garmin Vivoactive pozwala otrzymywać powiadomienia z naszego telefonu o smsach, mailach, przychodzących rozmowach oraz powiadomieniach z portali społecznościowych (np. Facebooka czy Twittera). Wszystko to z pomocą łączności Bluetooth. Aby odczytać powiadomienia wystarczy dotknąć ekranu lub przesunąć po nim palcem. Bardzo przydatne funkcje, aczkolwiek dla mnie męczące na dłuższą metę, bo nie lubię, gdy zegarek ciągle wibruje i o czymś przypomina. Chyba, że to kolejne kilometry na maratonie ;)

Hi5, czyli sprzętowa piątka - MAJ

Dodatkowo zegarek ten może być pilotem do naszego odtwarzacza muzyki, pozwoli też odnaleźć telefon, gdy nam się zawieruszy. Możemy także przekazać znajomym albo rodzinie informacje o naszych treningach w trybie live dzięki funkcji LiveTrack.

Garmin VivoactiveGarmin Vivoactive Garmin Vivoactive Garmin Vivoactive

Ciekawym aspektem jest też możliwość personalizacji i modyfikacji zegarka poprzez bezpłatne pobranie dodatkowych elementów ze strony Connect IQ . Można dostosować tarczę zegarka, dodać pola danych, a także pobrać dodatkowe aplikacje i widżety, które rozszerzą funkcjonalność zegarka.

Podsumowanie

Jestem zachwycony nowym modelem Garmina. Początkowy sceptycyzm dotyczący ekranu dotykowego zniknął wraz z pierwszymi minutami korzystania z zegarka. Wszystko jest intuicyjne. Sam zegarek wygląda świetnie, do tego bateria długo pracuje w trybie "hybrydowym" (trening + noszenie na co dzień). Podczas treningu nie brakuje nam żadnej opcji. Jeśli miałbym wybierać Vivoactive jako następcę mojego wysłużonego 910 XT to musiałbym się zastanowić czy nie brakowałoby mi trybu Multisport, który pozwala na wygodne korzystanie z zegarka w czasie startów triathlonowych . Poza tym myślę, że jest to zegarek kompletny zwłaszcza dla biegacza i entuzjasty smart-zabawek.

Unboxing

Po otwarciu pudełka, moim oczom ukazał się duży dotykowy ekran zegarka. Oczywiście mamy tutaj do czynienia z kolorowym ekranem o wysokiej rozdzielczości. Grubość zegarka to zaledwie 8 mm, przy wadze zaledwie 38 gram. Jest on bardzo zgrabny. Po założeniu go na rękę, w ogóle nie czuć, że coś mamy na ręku. Po prostu piórko. Dla porównania Garmin 920XT waży już 62 g.

Unboxing

Po otwarciu pudełka, moim oczom ukazał się duży dotykowy ekran zegarka. Oczywiście mamy tutaj do czynienia z kolorowym ekranem o wysokiej rozdzielczości. Grubość zegarka to zaledwie 8 mm, przy wadze zaledwie 38 gram. Jest on bardzo zgrabny. Po założeniu go na rękę, w ogóle nie czuć, że coś mamy na ręku. Po prostu piórko. Dla porównania Garmin 920XT waży już 62 g.