Sezon na szparagi rozpoczęty!

Może zabrzmi to przewrotnie, ale zaletą szparagów jest ich sezonowość. Pojawiają wiosną, są w warzywniakach i na ryneczkach przez kilka tygodni, po czym znikają, po to by wrócić za rok, wyczekiwane z utęsknieniem. Jestem pewna, że gdyby były dostępne przez cały rok, na pewno by się przejadły i straciły swoją wyjątkowość.

Dlaczego warto jeść szparagi? Bo są smaczne. Bo są wykwintne. Bo są niskokaloryczne (tylko 18 kalorii na 100g) i pełne witamin i minerałów. Zawierają między innymi kwas foliowy, witaminy C i B oraz beta karoten, wapń, fosfor i potas. Zawierają też glutation, który wzmacnia odporność oraz inulinę - probiotyk odżywiający pożyteczne bakterie jelitowe.

Ja uwielbiam ugotowane na parze i polane masłem. Ale jak już się mini nasycę, lubię coś pokombinować.

RISOTTO Z ZIELONYMI SZPARAGAMI

Szparagi lubią się z risottem. To idealna para przez to, że każda część szparaga gotuje się w innym czasie. Twardy dół potrzebuje więcej czasu, podczas, gdy główce wystarczą dwie minuty. Kolejne części możemy wrzucać stopniowo, tak jak stopniowo dolewamy bulion do risotta.

Czego potrzebujemy:

  • szparagi – pół pęczka, powiedzmy 7 sztuk
  • ryż arborio – mała szklanka (200 ml)
  • odrobina oliwy
  • bulion – około litra
  • cebula
  • łyżka masła
  • łŁyżka śmietany
  • świeżo mielony pieprz
  • białe, wytrawne (schłodzone) wino

Kroimy szparagi w jednocentymetrowe kawałki i zostawiamy na desce uważając, żeby kawałki się nie pomieszały.

zielone szparagizielone szparagi [fot. runaddict]

Siekamy drobno cebulę, wrzucamy na patelnię, na rozgrzaną oliwę. Podsmażamy na małym ogniu, aż się zeszkli. Dorzucamy ryż i chwilę prażymy. Trzeba uważać, żeby nie przypalić cebuli. 

Wlewamy solidny kieliszek wina  i mieszamy, aż wchłonie się całe wino. Wlewamy trochę bulionu, wrzucamy część szparagów, zaczynając od najtwardszej, dolnej części. I znowu mieszamy. Gdy bulion się wchłonie, wlewamy  porcję bulionu i znów dorzucamy kolejne, coraz miększe kawałki szparagów. Powtarzamy te czynności zbliżając się do główek szparagów, które zostawiamy na koniec.

Ponieważ przygotowanie risotta chwilę trwa i trzeba je cały czas pilnować, przydaje się dla towarzystwa kieliszek białego wina (dlatego miało być schłodzone).

Główki wrzucamy na samym końcu, gdy ryż jest miękki. Dodajemy łyżkę masła i mieszamy, aż się całe roztopi. Dodajemy łyżkę śmietany i znów mieszamy, aż risotto zrobi się kleiste. Dodajemy świeżo mielony pieprz. Wykładamy na talerze. Posypujemy świeżo startym parmezanem albo innym twardym, długo dojrzewającym serem.

Powinno nam zostać pół butelki wina, rozlewamy je do dwóch kieliszków (bo to porcja na dwie osoby), gdyż jest niezbędne od risotta.

Gdybym gościła u siebie wegan, na koniec (zamiast masła i śmietany) skropiłabym dobrą oliwą i posypałabym prażonymi płatkami migdałów lub pestek dyni. Będzie wtedy vegan i gluten free.

 Smacznego.

Risotto ze szparagamiRisotto ze szparagami [fot. runaddict]

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.