Duży problem z przywodzicielami. Co robić?

Zerwane przywodziciele, które choć wyleczone nadal przeszkadzają w aktywności sportowej. Nasz Czytelnik Łukasz od prawie roku nie może biegać, bo kontuzja, choć leczona na różne sposoby nie powala wrócić do sportu.

Łukasz : Mam 22 lata, od 1,5 roku trenuje wyczynowo jako amator biegi długodystansowe. W połowie września 2009 roku zerwałem sobie włókna mięśniowe przywodzicieli w obu nogach. Wydawało mi się, że wszystko zagoiło się bez większych. Po miesiącu ból zaczął ustawać i już zacząłem myśleć o powrocie do biegania. Niestety po cięższym dniu w pracy nogi znowu zaczęły boleć. Mijały kolejne miesiące a ból nie ustawał. Po czterech miesiącach poszedłem na usg i okazało się, że mięśnie nadal są zerwane, ortopeda zaproponował mi zastrzyki z preparatu bogatopłytkowego. Zgodziłem się - po miesiącu czułem poprawę, ale nogi nadal od czasu do czasu do czasu jeszcze lekko bolały. Po kolejnych zastrzykach historia się powtórzyła. Było lepiej, ale ból do końca nie zniknął. Na dodatek pojawiły się niewielkie ogniska zapalne, które miałem także po pierwszej serii zastrzyków.

Lekarz stwierdził. że mogę już trenować ale przy rozgrzewce okazało się, że noga mnie znowu mnie bardzo boli.

Nie wiem już co robić - nie biegam już od 9 miesięcy, oprócz zastrzyków smaruje nogę maścią traumeel i biorę także tabletki tej firmy.

Moje spostrzeżenia są takie - skakanie, truchtanie maksymalnie kilku kilometrów obywa się bez bólu, ale wystarczy rozciąganie by ten wrócił. Ból pojawia się także po siedzeniu na krześle ze skrzyżowanymi nogami. Obecnie moja aktywność sportowa ogranicza się do rekreacyjnej jazdy na rowerze w terenie płaskim i spacerów. Nie wiem, może przyczyną tego stanu jest to fakt, że po zastrzykach normalnie szedłem do pracy. Zawsze jednak uważałem żeby nie przeciągać nogi.

Teraz jestem w kropce - nie wiem czy zdecydować się po raz trzeci na zastrzyki i wziąć urlop na odpoczynek. Takie leczenie jest jednak dosyć kosztowne na dodatek kończy się 6-7 ogniskami zapalnymi w obu nogach. Proszę o poradę.

Ewa Witek-Piotrowska*: W tym wszystkim zabrakło rehabilitacji. Po czynnikach wzrostu jest to bardzo ważny element terapii. Doszło do wytworzenia blizn, które oprócz mięśni objęły także tkanki miękkie. Powinien Pan teraz przejść rehabilitację, podczas której tkanki będą uelastycznione, podobnie jak mięsień. W tej chwili podejrzewam, że blizny ciągną i wywołują ból.

*Ewa Witek-Piotrowska jest fizjoterapeutką z wieloletnim doświadczeniem. Specjalizuje się w leczeniu urazów sportowych, schorzeniach ścięgna Achillesa, stawu skokowego, stopy, kolan, mięśni i kręgosłupa. Zajmuje się rehabilitacją, diagnostyką stóp i wad postawy oraz wytwarzaniem wkładek ortopedycznych. Współzałożycielka Kliniki Rehabilitacji Sportowej ''Ortoreh'' www.klinikarehabilitacji.pl