Jak się zmotywować do biegania?

Każdego z nas czasem dopada biegowa chandra. Bardzo ciężko wstać wcześniej żeby zrobić trening, a wieczorem padamy z nóg. Trudno odnaleźć w sobie motywację. Co zrobić by się temu nie poddać?

Szukanie motywacji nie jest łatwe, jeśli chęć do biegania nie jest w nas silna. Są tacy, którzy nie zrozumieją o co w ogóle cały ten szum, dla nich codziennie treningi są czymś zupełnie naturalnym. Jak dla innych zapalenie papierosa czy włączenie telewizora zaraz po powrocie do domu. Ale wielu z nas, zwłaszcza początkujących biegaczy potrzebuje w tym zakresie wspomagania. Bo na dworze szaro, buro, albo za gorąco, albo są zmęczeni, od dwóch miesięcy już nie biegali i teraz trudno im zacząć, albo nie mają z kim. Oczywiście - powodów, żeby nie wychodzić z domu jest nieskończona ilość. Gdyby urządzić konkurs na najlepszą wymówkę: "Dlaczego nie byłem dziś na treningu?" - pewnie odpowiedzi byłyby setki, a może i setki tysięcy.

Dosyć rozpamiętywania i wyszukiwania kolejnych przeciwności losu. Po pierwsze - przypomnij sobie, że jak już biegałeś regularnie to zawsze potrafiłeś znaleźć czas na trening. Bo chciałeś - więc jeśli teraz zechcesz - czas też się znajdzie. Podsuwamy wam kilka przydatnych rad jak się skutecznie motywować. Jeśli macie inne propozycje - piszcie śmiało! Dla każdego - co innego.

Kompania

Znajdź sobie towarzysza do wspólnego biegania - najlepiej w swojej bliskiej okolicy. To może być ktoś znajomy, kogo namówisz do biegania, albo ktoś nieznajomy, kto już biega. W wielu miastach działają kluby biegaczy np. Truchtacz w Mysłowicach, Szakale Bałut w Łodzi, KB Maniac w Poznaniu czy Krośnieński Klub Biegacza z Krosna. W Warszawie KB Gymnasion itd. W dodatku w wielu miastach Polski organizowane są wspólne treningi w ramach różnych akcji - np. Biegaj z Garnierem. Istnieją grupy treningowe związane ze sklepami dla biegaczy - np. z warszawskim Ergo czy Running Expert w Szczecinie. Zawsze możesz też spróbować namówić swojego męża, żonę, dziewczynę czy chłopaka.

Zawody

Znajdź w kalendarzu zawody na dowolnym dystansie w nieodległej przyszłości, do których się przygotujesz. Jeśli zapiszesz ich datę (a może nawet i cel wynikowy) i powiesisz w widocznym miejscu w domu - będziesz wiedział, że musisz iść kilka razy na trening, żeby się do nich przygotować. Cel może być lekki (np. 3 - 5 km), ale nie nazbyt ambitny, bo będzie cię zniechęcał.

Kalendarz

Ustal ile razy w tygodniu chcesz wyjść pobiegać, najlepiej 2-3 razy, i powieś gdzieś w zasięgu wzroku kalendarz ścienny, na którym będziesz notował swoje treningi. Oczywiście te, które już zrobiłeś. Jeśli zobaczysz pustkę w kalendarzu w środę, to będziesz wiedział, że musisz się sprężyć i najlepiej jeszcze dziś wieczorem przetruchtać kilka kilometrów. Bo przecież nie będziesz chciał być gołosłowny...

Anioł Stróż

Poproś kogoś o bycie kibicem twoich treningów. Niech od czasu do czasu zapyta cię czy byłeś na treningu, albo przywoła cię do porządku, jeśli zaczniesz marudzić i szukać wymówek. Wybierz do tego zadania kogoś, na kogo nie będziesz się złościć.

Czas wolny

Jeśli masz małe dziecko umów się z żoną/ mężem, że zastępujecie się w opiece nad nim, żeby to drugie z was mogło wyjść na trening. To będzie twój czas wolny, trochę spokoju od domowego zgiełku, będziesz mógł wyjść i spokojnie posłuchać muzyki czy audiobooka.

Wojciech Dwojak z Wrocławia, wielokrotny medalista mistrzostw Polski w biegach na orientację, członek kadry narodowejWojciech Dwojak z Wrocławia, wielokrotny medalista mistrzostw Polski w biegach na orientację, członek kadry narodowej Fot. Michał Michalski

Zmieniaj otoczenie

Wybieraj się na treningi w nowe miejsca - zwiedź dzielnicę, w której mieszkasz, pobiegnij przez las do następnego miasteczka lub wsi, pobiegnij do parku, w którym nigdy nie byłeś. Czasem wybierz się na górkę, jeszcze innym razem weź mapę i spróbuj pobiegać na orientację - zmiany mają na nas dobry wpływ, zawsze jest coś nowego do odkrycia.

Biegaj do pracy i znajomych

Jeśli nie masz kiedy biegać, bo zbyt wiele czasu zajmuje ci praca - pobiegnij do niej. Jeśli masz za daleko możesz to połączyć z dojazdem autobusem czy pociągiem. Będziesz musiał zabrać ubranie na zmianę i trochę się odświeżyć, ale trening będziesz miał już z głowy. A jeśli nie masz w pracy możliwości doprowadzić się do ładu - biegaj z pracy do domu. Można też wybrać opcję: do koleżanki na plotki albo na rodzinny obiad do teściów.

Wojciech Dwojak z Wrocławia, wielokrotny medalista mistrzostw Polski w biegach na orientację, członek kadry narodowejZdjęcia: Andrzej Krasowski (montaż)

Obiecuj sobie nagrody

Raz na jakiś czas - najlepiej za jakiś cykl treningów wyznaczaj sobie nagrody. To mogą być gadżety, które sobie kupisz np. nowe buty albo coś znacznie mniejszego i tańszego - bidon, opaska na rękę czy na głowę, nowe skarpetki, pakiet startowy na ciekawą imprezę, koszulkę, książkę, co tylko przyjdzie ci do głowy. Byle było marchewką.

Sprawdzaj postępy

Co jakiś czas sprawdzaj ile ważysz albo o ile szybciej jesteś w stanie pobiec w zawodach, czy o ile dalej na treningu. Postępy dla większości z nas są bardzo potężną motywacją. Kiedy czujesz, że robisz coś lepiej, powoli zaczyna nakręcać się spirala.

Z czasem, przy odrobinie woli i samozaparcia i ty stwierdzisz, że właściwie to już nie pamiętasz jak to było - nie biegać. Będziesz czuł, że to taka naturalna czynność w twoim życiu codziennym. Nadal będziesz potrzebował stosowania małych trików raz na jakiś czas, gdy ogarnie cię lenistwo. Ale to będzie wyglądało już zupełnie inaczej.

Uważasz, że któreś z podanych metod motywowania się nie mają sensu? Nie sprawdzają się? A może wręcz przeciwnie - przetestowałeś je na sobie? Może uważasz, że nie wspomnieliśmy o czymś ważnym? Wypowiedz się na forum albo na Facebooku .