U jak ubranie

O pożegnaniu z bawełną, technikach schładzających i urazach

Ubranie - pożegnanie z bawełną. Pierwsze treningi wykonaj w czymkolwiek. Najpierw zainwestuj w buty biegowe - amortyzacja i usztywnienia ochronią cię przed kontuzjami. A kiedy bieganie cię wciągnie - pora na ciuszki biegowe.

Nie biega się już w bawełnie, tzw. tkaniny techniczne szybciej oddają pot na zewnątrz jednocześnie nie dopuszczając wilgoci (deszczu) do wewnątrz. Taka "oddychająca" koszulka to podstawa. Modne są obcisłe rajtuzy biegowe, chociaż ja trenuję w krótkich spodenkach, a w chłodne dni w tradycyjnym dresie. Zimą obowiązuje czapka (najlepiej też "oddychająca") lub opaska chroniąca uszy i zatoki.

Na zawody ubierz się jak najlżej. Nawet w chłodniejsze dni można startować w krótkim rękawku i spodenkach. Jeśli jest naprawdę zimno załóż do tego rękawiczki.

Upał - twój wróg. To przez przegrzanie umarł Filippides, legendarny pierwszy maratończyk. Najgorszy jest upał plus duża wilgotność, organizm ma wtedy utrudnione wydalanie nadmiaru ciepła przez pocenie się.

Środki obronne: dużo picia na trasie, czapka z daszkiem na głowę i zredukowanie planów czyli nieco wolniejszy bieg. Guru Skarżyński doradza jeszcze zimny prysznic dwie godziny przed startem.

Urazy - grożą zwłaszcza jeśli zaczynasz bieganie i przesadzisz. Powtarzam: pierwszy tydzień to marszobiegi, pierwszy miesiąc to wyłącznie łagodne tempo. A dla doświadczonych biegaczy sentencja guru Skarżyńskiego: "Kontuzja to różnica między chęciami, a możliwościami".