Roztrenowanie: po co biegaczowi jesienna przerwa?

Późna jesień to doskonały czas na roztrenowanie - odpoczynek od biegania zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Dlaczego warto sobie taką przerwę zafundować? Ile powinna trwać i co powinniśmy podczas niej robić?

Gorący sezon na starty się kończy. To nie oznacza, że nie znajdziemy imprez, w których warto wystartować. Wręcz przeciwnie - zimą organizowana jest ich nadal masa. Grand Prix Łodzi w biegach przełajowych, Grand Prix Warszawy w Lesie Kabackim również ma swoje odsłony, trwa jeszcze Top Cross Torunia i Biegowa Korona Himalajów. Przed nami biegi mikołajkowe i sylwestrowe, które mają niepowtarzalny klimat. Dla chcącego nic trudnego. Niektórzy z nas jeszcze pokuszą się w tym sezonie o życiówkę.

To, że warto dać sobie trochę luzu w trakcie sezonu właściwie nie ulega wątpliwości. Ciężko się z tym nie zgodzić, zwłaszcza jeśli od czasu do czasu przytrafiają nam się kontuzje. Jeśli ktoś mówi, że roztrenowanie nie jest mu potrzebne, bo w tym sezonie zaliczył kilka tygodni przymusowej przerwy z powodu kontuzji - może mieć rację, jeśli bardzo, bardzo dobrze zna swój organizm. Ale może też się mylić - bo zwłaszcza jeśli w 100% nie wrócił do zdrowia, to brak "resetu" sprawi, że tkanki nie zaleczą się należycie i w przyszłym sezonie będzie miał powtórkę z rozrywki.

Planowana przerwa - owszem - pogorszy naszą dyspozycję na pewien czas. Będziemy biegać wolniej, czasem z trudem, ale to tylko pozorny spadek formy, w dodatku taki, który łatwo odbudować. Roztrenowanie nie oznacza ponadto, że od tej pory na kilka tygodni siadamy w fotelu i czekamy, aż przyjdzie czas gdy się podniesiemy i znowu pobiegniemy. To czas, który możemy, a nawet powinniśmy spędzić aktywnie, chociaż nie tak aktywnie jak w normalnie. Treningi, które możemy robić w tym czasie powinny być lżejsze, rzadsze. Nie zaszkodzimy sobie wychodząc raz na kilka dni na spokojne pół godziny truchtu. Strategie roztrenowania są bardzo różne, zwłaszcza wśród zawodników na wysokim poziomie.

Co ma nam przynieść przerwa?

Odpoczynek przede wszystkim - zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Okres bez biegania lub znacznie zmniejszonych obrotów pozwala nam się zregenerować. To nieoceniony czas dla prawdziwej, głębokiej odbudowy układu kostnego i mięśniowego. Gdy normalnie trenujemy stale uszkadzamy swój układ ruchu - dr Boszczyk z Kliniki Ortoreh w Warszawie tłumaczył mi kiedyś jak powstają przeciążenia. To, że biegacz zaczyna intensywnie trenować i nie ma to negatywnego odzewu w jego ciele nie oznacza, że nie uszkadza swojego organizmu. Przeciążenia mogą dać o sobie znać nawet kilka miesięcy po okresie intensywnych treningów. Jedne z najczęstszych problemów przeciążeniowych dotyczą entez czyli przyczepów struktur mięśniowych i ścięgien do kości. Uszkadzamy je stale, po kawałeczku. Podobnie jest ze złamaniami zmęczeniowymi - to po prostu miejsca, w których tkanka kostna nie nadąża z odbudową, taka struktura stale się osłabia, w efekcie może doprowadzić do całkowitego złamania kości.

Czas przerwy pozwala na zmniejszenie napięcia mięśni, regulację układu hormonalnego - zwłaszcza jeśli mamy za sobą trudny, obfitujący w zawody sezon. Przez dłuższy czas utrzymywaliśmy swój organizm w pobudzeniu i napięciu, w gotowości bojowej. W sezonie wielu z nas również decyduje się na różne wyrzeczenia związane z jedzeniem. Magdalena Łączak - biegaczka z Mielca, która wygrała Bieg 7. Dolin na 100 km mówi, że w trakcie sezonu je na śniadanie owsiankę, urywa się z pracy by zjeść w domu zupę, żeby jedzenie nie kolidowało jej z treningiem, który robi po pracy. Wieczorem pozwala sobie jeszcze najwyżej na jabłko. Gdy sezon się kończy znowu może zjeść pizzę czy obiad nie będący zupą. Oczywiście nie powinniśmy w trakcie roztrenowania odpuścić sobie zupełnie, zapomnieć o reżimie dietetycznym, bo to może nas doprowadzić do zbyt dużego przybrania na wadze. Wszystko z umiarem.

Po mocnym sezonie startowym często jesteśmy znużeni, przemęczeni, czasem również przetrenowani. Myśl o treningu może stać się dla nas niewygodna, a nawet bolesna. Również myśl o przemierzaniu po raz kolejny tej samej trasy w okolicach domu nie daje nam spokoju, a na to by wybrać się dalej nie znajdujemy w sobie energii. Dorota Gruca - polska zawodniczka, która mieszka w USA przed ogłoszeniem zakończenia kariery miała w swoim życiu bardzo trudny okres. Treningi zaczęły ją przyprawiać o stres i dosłownie - wymioty. Postanowiła, że czas sobie odpuścić i zacząć biegać dla przyjemności. U Doroty Grucy znużenie treningiem i przemęczenie przybrało ekstremalną formę, ale w dużo łagodniejszym stopniu - doświadczają tego wszyscy.

Wiemy już czemu na służyć roztrenowanie. Ale jak je robić? Ile powinno trwać, na czym się skupić w tym czasie? Co i jak możemy wówczas robić żeby zachować formę? O tym - już wkrótce.

Dołącz do nas na Facebooku.