Oswoić emocje przed startem w biegu

Przyspieszone tętno i oddech, lekkie pocenie się i niewielkie drżenie kończyn, które pojawiają się przed startem, pozwalają wejść zawodnikowi w stan gotowości bojowej. Ale stany te mogą być wyraźnie silniejsze lub bardzo słabe, co z kolei nie przekłada się na świetne wyniki. Jakie emocje towarzyszą nam przy okazji zawodów, co oznaczają i jak się z nimi uporać?

Wielu biegaczy nie wyobraża sobie swojego sportowego życia bez regularnego udziału w zawodach i imprezach biegowych. Jest to bowiem nie tylko doskonała okazja, aby zweryfikować własną dyspozycję fizyczną, lecz także by doświadczyć niesamowitych emocji i wrażeń, których trudno szukać w czasie codziennego treningu.

Zazwyczaj ci, którzy choć raz posmakują startowej adrenaliny, już na zawsze pozostają jej wielbicielami i z entuzjazmem wertują biegowy kalendarz w poszukiwaniu kolejnych zawodów. Emocje, jakie towarzyszą udziałowi w zawodach, okazują się być jednym z najbardziej pociągających powodów podejmowania rywalizacji sportowej. Ich specyfika i natężenie zależą m.in. od: odporności emocjonalnej biegacza, rangi zawodów, doświadczenia czy prezentowanej dyspozycji fizycznej.

EMOCJE PRZEDSTARTOWE

Napięcie emocjonalne towarzyszące biegaczowi przed startem to zjawisko absolutnie normalne i powszechne. Najczęściej wywołuje je obawa o wynik rywalizacji lub przewidywane trudności. Dzięki aktywującemu się pobudzeniu biegacz osiąga największą efektywność działania i jest gotów stawić czoło czekającym go wyzwaniom. Z tej perspektywy napięcie przedstartowe wydaje się zjawiskiem całkowicie pożądanym, problem pojawia się wtedy, gdy jego wartość wykracza poza optymalny dla danej jednostki zakres. Zarówno zbyt wysokie, jak i zbyt niskie pobudzenie obniża skuteczność funkcjonowania, a tym samym zmniejsza szanse na uzyskanie wymarzonego rezultatu. W pierwszym przypadku mówimy o stanie gorączki startowej, natomiast niedostateczne napięcie fizjologiczne najczęściej występuje pod nazwą startowej apatii.

Lekki stres przed zawodami nie jest zjawiskiem niekorzystnym. Wprowadza nas w nastrój gotowości bojowej. Trzeba go tylko przekuć na skupienie.

Gotowość

Jak wspomniałam, najbardziej pożądanym dla każdego biegacza stanem przedstartowym jest taki poziom napięcia psychofizjologicznego, który pozostaje w zgodzie z jego temperamentem i osobowością. Najczęściej stan ten wyraża się w postawie nazywanej gotowością startową. Jej charakterystyczne cechy to: optymalny stopień mobilizacji i koncentracji, odczuwanie silnej potrzeby kontaktu ze środowiskiem sportowym oraz gotowość do podjęcia rywalizacji i wzmożonego wysiłku. W stanie gotowości startowej biegacz ma jasno określony cel i wierzy w możliwość jego osiągnięcia. Od strony fizjologicznej przejawia umiarkowane sygnały pobudzenia w postaci przyspieszonego tętna i oddechu, lekkiego pocenia się i niewielkiego drżenia kończyn (tremoru). Stan ten pozwala zawodnikowi wznieść się na wyżyny własnych możliwości, ponieważ organizm otrzymał niezbędną dawkę pobudzenia gwarantującego największą efektywność działania. Jest zatem najbardziej prawdopodobne, że rekordy życiowe i zrealizowane cele sportowe padną łupem tych zawodników, którzy przed startem będą przejawiać stan gotowości.

Zbyt duże pobudzenie przed startem jest niekorzystne. Wprowadza nas w nastrój gorączki startowej. Jeśli przychodzimy na start zbyt wcześnie łatwo może nam się udzielić napięcie innych zawodników.

Gorączka

Zdecydowanie gorzej przedstawia się sytuacja biegaczy, którzy ulegają gorączce startowej. Mamy tu bowiem do czynienia z bardzo silnym podnieceniem, nadmierną wrażliwością, zakłóceniem koordynacji ruchowej i trzeźwego myślenia oraz, co niezwykle istotne, zaburzeniem wyuczonych nawyków ruchowych (umiejętności technicznych). Biegacz w stanie gorączki startowej ma znacznie przyspieszone tętno i rytm oddechowy, obficie się poci, a jego ciało nadmiernie drży. Nawet niewtajemniczony obserwator z łatwością rozpozna go także po częstych wizytach w toalecie i natrętnej potrzebie rozmów na temat startu i posiadanych szans (na pewno nie raz spotkaliście taki przypadek!). Niestety objawy te zazwyczaj nie wróżą niczego dobrego, a są dowodem przekroczenia optymalnego dla jednostki poziomu pobudzenia.

Nadmierne napięcie najczęściej pojawia się w obliczu przewidywanych przez zawodnika przeszkód, jakie mogą mu stanąć na drodze do sukcesu. Znam przypadek doświadczonego biegacza, który przed startem zawsze podglądał rozgrzewkę swoich najgroźniejszych konkurentów. W wyniku tego bardzo często dochodził do wniosku, że jego forma nie jest tak wysoka jak dyspozycja przeciwników i pomimo iż zazwyczaj nie miał w tym względzie racji, stawał na starcie spalony psychicznie, z silnym przekonaniem o własnej słabości i braku szans na osiągnięcie sukcesu.

Na starcie maratonu czy innego ważnego biegu doświadczamy skrajnie różnych emocji. Stresujemy się, cieszymy. Jedni są skupieni, inni roztrzęsieni, jeszcze innych ogarnia marazm.

Apatia

Stan apatii startowej charakteryzuje się obniżoną koncentracją uwagi, zniechęceniem do wysiłku i startu, złym samopoczuciem oraz sennością (chęcią ziewania). Apatyczny biegacz będzie unikał kontaktu i rozmów z innymi zawodnikami, najchętniej odroczyłby swój start w czasie lub w ogóle z niego zrezygnował, ze względu na subiektywnie postrzegane wyczerpanie fizyczne.

Nadrzędną przyczyną występowania stanu apatii startowej jest brak motywacji do udziału w zawodach, który z kolei może być spowodowany m.in. niską rangą imprezy, nadmierną bądź niedostateczną pewnością siebie, zmęczeniem, kłopotami aklimatyzacyjnymi, obawą przed kontuzją czy utratą sił. W wielu przypadkach winę za pojawienie się u biegacza niekorzystnego stanu apatii ponosi otoczenie.

Nie brakuje zawodników, którzy pomimo braku wystarczającego przygotowania do zawodów, decydują się wziąć w nich udział pod presją trenera, rodziny, czy biegowego kompana, chociaż sami woleliby uniknąć negatywnych konsekwencji nieudanego startu. Jedynym sensownym wyjściem z tej sytuacji jest uświadomienie sobie zaistniałego problemu i zachowanie asertywnej postawy wobec planów i perswazji innych osób. W pozostałych przypadkach, lekiem na niedostateczne napięcie przed startem mogą być proste techniki i sztuczki podnoszące poziom pobudzenia. Niezwykle pomocne okazują się m.in. ćwiczenia oddechowe polegające na szybkich i krótkich wdechach i wydechach, słuchanie energetyzującej muzyki czy (co może wydać się zaskakujące) zwykłe żucie gumy.

Tekst opublikowany za zgodą miesięcznika BIEGANIE ( www.bieganie.com.pl ) Napisała: Agata Kołacińska

Przeczytaj również: Co się dzieje w naszej głowie na zawodach?

Dołącz do nas na Facebooku.