"Ten cholerny krwiak". Rozmowa z Pawłem Januszewskim, jednym z najlepszych polskich lekkoatletów

"Najszybszy facet w kraju na 400 m, który w dodatku hula przez płotki, ma leżeć? Nigdy w życiu! Wolałem robić to, co lubię, i paść, niż przez kolejne lata leżeć lub poruszać się na wózku" - mówi Paweł Januszewski, jeden z najlepszych w historii polskich lekkoatletów, złoty medalista mistrzostw Europy w Budapeszcie w 1998 r.

Tekst z magazynu "Tylko dla dorosłych", który pojawił się 15 listopada w sprzedaży w empikach i dobrych kioskach.

Przemysław Iwańczyk: Był październikowy wieczór. 15 lat temu...

Paweł Januszewski**: ...i tego wieczoru dostałem okazję, żeby się zatrzymać. Bo jak ma się dwadzieścia kilka lat, to wszystko pędzi, zmienia się... Ale cofnijmy się do mojej pierwszej olimpiady. Wyjazd do Atlanty w 1996 roku spowodował, że zacząłem poważnie traktować lekkoatletykę i swoją konkurencję - bieg na 400 m przez płotki. Poprawiłem - po ponad 20 latach - rekord Polski, więc nie miałem więcej wątpliwości, że to dla mnie. Już po sezonie jechałem ze szwagrem do rodziców do Stargardu. Zmieniliśmy się za kierownicą, usiadłem jako pasażer i pewnie przysnąłem, bo ocknąłem się w pobliżu wraku samochodu. Ktoś musiał mnie z niego wyciągnąć. Podobno zbliżaliśmy się do znaku "stop". Samochód przed nami zatrzymał się, my też, ale jadąca za nami wielka laweta - nie. Znaleźliśmy się między dwoma wielkimi autami, tyle że to z tyłu jechało mocno rozpędzone. Pamiętam podróż do szpitala. Leżąc, obserwowałem przez szybę aleję wysokich, rozłożystych dębów, a na liściach odbijały się niebieskie światła karetki... Po dwu- czy trzydniowej obserwacji, tuż przed wypisem, nagle straciłem świadomość. Okazało się, że mam krwiaka na lewej półkuli mózgu. Pamiętam przerażenie ludzi, którzy ze mną rozmawiali - lekarzy, rodziców. Mnie niespecjalnie to obeszło, bo przecież odkąd skończyłem 15 lat i wyjechałem z domu, jakoś sobie radziłem. To też potraktowałem jako kolejne doświadczenie, wyzwanie. Krwiak zaczął się wchłaniać. Lekarze byli zaskoczeni tak silną reakcją obronną organizmu - przyczyn dopatrywali się m.in w tym, że uprawiam sport i jestem przyzwyczajony do ekstremalnego wysiłku.

Czyli wypadek zakończył się happy endem .

- Moment... To, że krwiak się wchłaniał, nie oznaczało, że wstanę i zacznę biegać. Lekarze zaczęli mi uświadamiać co dalej - generalnie będę leżał w łóżku, a nie chodził, a przy wchodzeniu po schodach mam odpoczywać co kilka stopni. Wyobrażasz sobie? Najszybszy facet w kraju na 400 m, który w dodatku hula przez płotki, ma leżeć?! Nigdy w życiu!

Cała rozmowa z Pawłem Januszewskim w nowym numerze "Tylko dla dorosłych".

Magazyn 'Tylko dla dorosłych'Magazyn "Tylko dla dorosłych" Magazyn "Tylko dla dorosłych" Magazyn "Tylko dla dorosłych"

**Paweł Januszewski - w styczniu skończył 40 lat. Jeden z najlepszych w historii polskich lekkoatletów, złoty medalista mistrzostw Europy w Budapeszcie w 1998 r. Wymyślił akcję "Biegam, bo lubię" - co sobotę mieszkańcy ponad 40 miejscowości w całej Polsce zbierają się na stadionach i biegają pod okiem profesjonalnych trenerów. Współpracuje z radiową Trójką i Polsatem, prowadząc w nich audycje propagujące bieganie