Pływali na papierze

Skandal w Podkarpackim Stowarzyszeniu Związków Sportowych, do którego płynęły miliony z Ministerstwa Sportu i Podkarpackiego Urzędu Marszałkowskiego! Finanse stowarzyszenia prześwietlają policja i prokuratura.

Są już pierwsze zarzuty dla działaczy. Dostał je Jerzy S., jeszcze do niedawna prezes PSZS i cały czas szef Podkarpackiego Okręgu Związku Pływackiego, Bogusław O., znany trener pływaków mający opinię uczciwego do bólu, oraz Jacek S., syn prezesa.

Wszyscy są podejrzani o przywłaszczenie kilkudziesięciu tysięcy złotych z Podkarpackiego Stowarzyszenia Związków Sportowych. Grozi im do pięciu lat więzienia.

Rzeszowski prokurator Łukasz Harpula: - Pieniądze szły na zgrupowania pływaków, które w rzeczywistości się nie odbyły.

Policjanci dotarli do dokumentów, z których rzekomo wynikało, że kilkudziesięciu pływaków było na zgrupowaniu w Dębicy w czerwcu 2009 r. Fakturę wystawił Jacek S., syn prezesa i właściciel hotelu przy dębickim basenie, na którym mieli trenować pływacy. Dokument miał potwierdzać, że sportowcy nocowali w jego hotelu. W rzeczywiści tam ich nie było, bo w tym czasie pływali w Bułgarii.

Fikcyjnych zgrupowań było więcej. W grudniu zeszłego roku, też na zgrupowaniu w Dębicy, miało być rzekomo kilkudziesięciu pływaków. Zgrupowanie było, ale tylko na papierze. Fakturę też wystawił Jacek S.

Do Podkarpackiego Stowarzyszenia Związków Sportowych należy 27 wojewódzkich związków sportowych, m.in. pływacki, piłki nożnej, zapaśniczy i koszykówki. Stowarzyszenie prowadzi wspólną księgowość dla wszystkich związków. Jest również płatnikiem faktur, m.in. za zgrupowania, które organizują związki sportowe dla młodzików i juniorów.

Do PSZS płyną pieniądze z Ministerstwa Sportu i urzędu marszałkowskiego. Od 2007 r. stowarzyszenie dostało ponad 11 mln zł, najwięcej z resortu sportu - blisko 9 mln. Od kilku miesięcy stowarzyszenie jest pod lupą policji i prokuratury.

Jakub Kwiatkowski z Ministerstwa Sportu: - Istnieje konieczność przeprowadzenia kontroli w tym stowarzyszeniu, ale aktualnie to niemożliwe, gdyż wszystkie dokumenty ma prokuratura.

Aleksandra Gorzelak-Nieduży z Podkarpackiego Urzędu Marszałkowskiego: - Jeżeli nieprawidłowości się potwierdzą, stowarzyszenie będzie musiało nam oddać dotacje z odsetkami. Wstrzymamy też wypłatę dotacji na trzy lata.

Od dwóch miesięcy Jerzy S. nie jest już prezesem PSZS. Cały czas stoi na czele Podkarpackiego Okręgu Związku Pływackiego oraz komisji rewizyjnej Polskiego Związku Pływackiego.

Krzysztof Usielski, prezes PZP, powiedział "Gazecie", że we wtorek o zarzutach dla prezesa S. powiadomił komisję dyscyplinarną i członków komisji rewizyjnej.

- W ciągu tygodnia komisja podejmie odpowiednie kroki. My nie mamy możliwości zawieszenia Jerzego S. Z funkcji prezesa podkarpackiego związku mogą go odwołać tylko tamtejsi działacze - twierdzi Usielski.

Jerzy S.: - Nie mam sobie nic do zarzucenia.

Prokurator Harpula: - Nie tylko związek pływacki sprawdzamy, ale też pozostałe, które należą do stowarzyszenia.

Więcej o: