World Aquatics, czyli światowa federacja pływacka, kilka miesięcy temu zadecydowała o przywróceniu Rosjan i Białorusinów do rywalizacji sportowej. Stało się to w przeddzień mistrzostw Europy w Lublinie, co natychmiast spowodowało głośne protesty w rosyjskich mediach. Nie udało się jednak wymusić ich startu na tych zawodach.
Szefowa Polskiego Związku Pływackiego, Otylia Jędrzejczak, jasno wyraziła swoje zdanie w tej sprawie. - Nawet jeśli za stanowisko naszego kraju na polskie pływanie zostaną nałożone sankcje w postaci braku przyznawania nam imprez na kolejne lata, to trudno, jestem gotowa takie sankcje przyjąć - powiedziała w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem, dziennikarzem Sport.pl.
Tymczasem w przyszłym roku w Rzeszowie mają odbyć się mistrzostwa Europy w skokach do wody. Stanowisko PZP się nie zmienia - jeżeli działania wojenne za naszą wschodnią granicą wciąż będą prowadzone, na zawodach zabraknie zawodników z Rosji i Ukrainy. To rozzłościło Rosjan.
Zobacz też: Europa buntuje się przeciw decyzji o powrocie Rosjan. W tle dwa podejrzane indywidua
Jak zazwyczaj, głos zabrała Swietłana Żurowa. - Jak oni mogą zabronić nam udziału? Wtedy zabiorą im mistrzostwa Europy. To jest jak najbardziej prawdopodobne, międzynarodowa federacja może zdecydować się na taki krok. Najwyraźniej powinno się zastrzec, że kraj gospodarz musi przyjąć wszystkich uczestników, bez względu na wszystko - stwierdziła.
Teraz polskie stanowisko przedstawiła Otylia Jędrzejczak. Stawia sprawę jasno. - Poinformowałam europejskie władze, że dziś nie jestem w stanie podjąć decyzji, czy zrezygnujemy z planowanych na sierpień przyszłego roku mistrzostw w Rzeszowie, czy też nie. Nie wiem, jaka wówczas będzie sytuacja polityczna na świecie. Jeżeli dalej będzie trwała wojna tuż przy naszej granicy, to my jako Polska takiej imprezy z udziałem Rosjan u siebie nie zorganizujemy - słowa prezes PZP cytuje Interia Sport.
Sytuacja jest więc klarowna. Jeżeli wojna w Ukrainie będzie trwać, a World Aquatics opowie się za udziałem Rosjan w ME, to Polska z organizacji tych zawodów po prostu zrezygnuje. Jędrzejczak po raz kolejny ostro sprzeciwia się przywróceniu Rosjan do sportu. - Jako jedyna byłam temu przeciwna - mówiła na temat głosowania, po którym federacja postanowiła dopuścić rosyjskich pływaków do zawodów międzynarodowych.