Międzynarodowa Federacja Sportów Wodnych zniosła wszelkie sankcje związane z obecnością na światowych arenach sportowych Rosjan oraz Białorusinów. W poniedziałek 13 kwietnia na Malcie miało dojść do meczu piłki wodnej między Rosją a Ukrainą. Spotkanie to nie doszło do skutku, a Ukraińcy zostali ukarani walkowerem.
Od 7 kwietnia na Malcie trwają mistrzostwa świata w piłce wodnej dywizji 2. Za sprawą decyzji World Aquatics do rywalizacji dopuszczono Rosjan oraz Białorusinów.
"Zgodnie z decyzją Biura World Aquatics oraz w porozumieniu z Jednostką ds. Integralności Sportów Wodnych (AQIU) i Światowym Komitetem Sportowców, wytyczne dotyczące udziału sportowców w zawodach w okresie konfliktu politycznego nie będą już stosowane wobec dorosłych zawodników z białoruskim lub rosyjskim obywatelstwem" - czytamy na stronie World Aquatics.
"Dorośli sportowcy z białoruskim lub rosyjskim obywatelstwem będą mogli uczestniczyć w zawodach sportowych na równi ze swoimi kolegami reprezentującymi inne narodowości - w odpowiednich strojach, z flagami i hymnami" - dodano.
Trzeba trafu, że w meczu o 7. miejsce mistrzostw świata w piłce wodnej dywizji 2 miało dojść do pojedynku Rosji i Ukrainy. Mecz został odwołany, bo ukraińska kadra odmówiła gry z rosyjskim przeciwnikiem. W związku z tym ogłoszono walkower na rzecz Rosjan.
"Spotkanie stron rosyjskiej i ukraińskiej miało odbyć się dzisiaj, 13 kwietnia, na Malcie. Wcześniej przedstawiciel Federacji Piłki Wodnej Ukrainy, Ołeksandr Dediura, domagał się odwołania tego meczu" - czytamy w doniesieniach medialnych. Ostatecznie Ukraińcy zostali ukarani walkowerem.
Coraz więcej międzynarodowych organizacji sportowych dopuszcza Rosjan i Białorusinów do rywalizacji sportowej pod narodowymi flagami. Mimo tego, że od lutego 2022 roku rosyjskie wojska bez przerwy (nawet w czasie wielkanocnego zawieszenia broni) atakują cele w Ukrainie, zabijając i raniąc także cywili.