Otylia Jędrzejczak grzmi! Już dłużej nie może. "Nadal mają focha"

Polscy pływacy podczas niedawnych mistrzostw świata wywalczyli trzy medale, co jest ich największym osiągnięciem od niemal dekady. Jednak ten wynik nie dla wszystkich jest zadowalający. Szefowa PZP Otylia Jędrzejczak nie ukrywa, że zwłaszcza na początku imprezy zawodnicy spisywali się poniżej oczekiwań. Jej interwencja zadziałała na nich pobudzająco. - W grupie jest kilku zawodników, którzy mają na mnie focha po ostatniej rozmowie - zdradziła w rozmowie z WP SportoweFakty.

Polscy pływacy zakończyli niedawne mistrzostwa świata w Dosze z trzema medalami, które zdobyli Jakub Majerski (brąz na 100 m stylem motylkowym), Katarzyna Wasick (brąz na 50 m stylem dowolnym) oraz Ksawery Masiuk (brąz na 50 m stylem grzbietowym). To ich najbardziej udany start w MŚ od dziewięciu lat (wtedy zdobyli srebro i dwa brązy), chociaż początkowo niewiele zapowiadało takie sukcesy.

Zobacz wideo Skoki do wody. Robert Łukaszewicz z kwalifikacją olimpijską! "Moje marzenie sportowe się spełniło"

Polscy pływacy z problemami podczas MŚ. Otylia Jędrzejczyk musiała zareagować

Polacy mieli problemy sportowe, ale nie tylko. W półfinale rywalizacji na 200 m stylem motylkowym Krzysztof Chmielewski został zdyskwalifikowany za błąd przy nawrocie. To wszystko wywołało stanowczą reakcję prezeski PZP Otylii Jędrzejczak.

- Jeśli ktoś oczekuje, że będę wiecznie głaskała zawodników i była dla nich tylko troskliwą mamą, to rozumiem, że kogoś mogłam rozczarować. Wiem, że w grupie jest kilku zawodników, którzy mają na mnie focha po ostatniej rozmowie, ale musiałam ostro porozmawiać, bo miałam wrażenie, że zawodnicy pojechali z przeświadczeniem, że jedziemy tylko po kwalifikacje olimpijskie dla sztafet. To błąd, bo przecież warto wykorzystać każdą okazję do zdobywania medali - wyjaśniła w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty.

Otylia Jędrzejczak oczekuje więcej od pływaków. Wskazała cel na igrzyska

Trzykrotna medalistka olimpijska oczekiwała od pływaków "większego zaangażowania i woli walki". Zwłaszcza że nie pokazywali oni pełni swojego potencjału. Przez to szanse na kolejne sukcesy przeszło im koło nosa. - Mam wrażenie, że początkowo obawiali się walki i czuli się trochę jak małe rybki w wielkim stawie. To nastawienie trzeba zmienić - stwierdziła Jędrzejczak. Podkreśliła, że nie ma zamiaru przepraszać urażonych zawodników, a przed wszystkimi stawia wysokie wymagania. Oczekuje m.in. lepszego przygotowania przedstartowego i poważnego traktowania wszystkich zawodów.

Mimo wszystko Polacy w Dosze pokazali, że stać ich na walkę o medale podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. Mają im w tym pomóc działania PZP, takie jak powiększenie sztabu trenerskiego, organizacja zagranicznych zgrupowań czy nawiązanie współpracy z psychologiem. - Moim marzeniem jest, by ta reprezentacja zdobyła dla Polski choć jeden medal podczas igrzysk. Od ostatniego mojego triumfu mija w tym roku 20 lat, więc czas na kolejnego medalistę olimpijskiego w pływaniu. Żeby tak się stało, zawodnicy muszą uwierzyć w siebie - zakończyła Jędrzejczak. Na razie kwalifikację olimpijską ma dziewięcioro reprezentantów Polski.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.