Transpłciowa pływaczka wywołała burzę. Dziewczyny się skarżą. "Byłyśmy narażone na widok męskich genitaliów"

Starty transpłciowej pływaczki Lii Thomas budzą kontrowersje w jej środowisku. Tym razem dyskusję na jej temat wywołała Riley Gaines, która opowiedziała o tym, jak wspólnie przebierały się w szatni. - Nie wyraziłyśmy zgody, nie pytano nas o to. Byłyśmy narażone na widok męskich genitaliów - powiedziała.

Lia Thomas to transpłciowa amerykańska pływaczka, która jeszcze kilka lat temu startowała w zawodach z mężczyznami. Blisko rok temu było o niej głośno za sprawą udziału w mistrzostwach akademickich. NCAA nie chciała dopuścić jej do rywalizacji, lecz potem zmieniła decyzję, powołując się na zalecenia komitetu ds. Bezpieczeństwa Rywalizacji i Medycznych Aspektów Sportu.  

Zobacz wideo Łaszczyk: Zrobiłem to dla sportu i swojej rodziny

 Riley Gaines nawołuje do zmian w pływaniu. Wspomniała szokującą sytuację z Lią Thomas

W kobiecej rywalizacji Thomas osiąga dobre wyniki. Na wspominanych mistrzostwach akademickich wygrała wyścig na dystansie 500 jardów stylem dowolnym. Jej kolejne starty budzą jednak kontrowersje wśród sportowców.

Kilka dni temu amerykańska pływaczka Riley Gaines ujawniła, że w przeszłości miała nieprzyjemną sytuację z Thomas. Stało się tak, gdy podczas zawodów znalazła się z nią w jednej szatni. - Nie byłyśmy wcześniej uprzedzone, że będziemy dzielić szatnię z Lią. Nie wyraziłyśmy zgody, nie pytano nas o to - zaczęła.

- Gdy byłyśmy w szatni, odwróciłyśmy się, a tam mierzący ponad 190 cm biologiczny mężczyzna ściaga  spodnie i patrzy, jak się rozbieramy. Byłyśmy narażone na widok męskich genitaliów - dodała na antenie Fox News. W tamtym czasie Thomas była już w trakcie kuracji hormonalnej, ale jeszcze nie przeszła operacji.

22-latka wyjawiła, że nikt specjalnie nie przejął się tym incydentem. W dodatku inne osoby z drużyny Thomas nie mogły liczyć na wsparcie. - Szkoła miała przedstawić im jasne stanowisko. Powiedziano im, że jeśli czują się nieswojo, widząc męskie genitalia w szatni, powinny poszukać wsparcia. A gdyby zaczęły to komentować, straciłyby szanse na przyjęcie do szkoły doktorskiej - stwierdziła.

Aby takie sytuacje nie miały miejsca, Gaines apeluje o to, by utworzyć oddzielne szatnie dla transpłciowych sportowców. Zwraca przy tym uwagę, że potrzeba do tego bardziej zdecydowanych działań ze strony władz sportowych. - Prawdopodobnie rok, dwa lata temu zostałoby to uznane za formę napaści seksualnej, wojeryzmu. Teraz nie tylko jest na to przyzwolenie, jest prawie tak, jakby duże organizacje wręcz do tego zachęcały - dodała.

Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Gaines prowadzi kampanię na temat zapewniania wszystkim kobietom równych szans w sporcie. Według jej relacji wielu sportowców akademickich woli unikać tematu transpłciowych sportowców. - Wiele osób mówi mi, jak odważna jestem, że o tym mówię. Czy to czyni kogoś odważnym, aby po prostu przyznać, że wszystkie kobiety zasługują na równe szanse? Oto jak daleko zaszliśmy jako społeczeństwo i w ramach naszej kultury - podsumowała.

Sprawa Thomas odbiła się szerokim echem na całym świecie i skutkowała zmianami w międzynarodowych przepisach. W zeszłym roku Międzynarodowy Związek Pływacki (FINA) podjął decyzję o dopuszczeniu osób transpłciowych w zawodach kobiecych pod warunkiem, że proces korekty płci został ukończony do 12. roku życia.

Więcej o:
Copyright © Agora SA