Pływaczka, która zasłabła zabrała głos. "Czujemy, że umieramy z całego wysiłku"

- Gdy trening się kończy, czujemy, że umieramy z całego wysiłku. Nie możemy się nawet ruszyć. Ludzie nie wyobrażają sobie, jak często zdarzają się omdlenia. Zwróciłam na siebie dużo uwagi, bo zdarzyło mi się to podczas mistrzostw świata - powiedziała pływaczka Anita Alvarez, która zemdlała na mistrzostwach świata w pływaniu.

Przypomnijmy - we wtorek doszło do wstrząsającego zdarzenia podczas mistrzostw świata w pływaniu w Budapeszcie. Amerykanka Anita Alvarez straciła przytomność, kiedy wciąż była w wodzie. Jej trenerka, Fuentes, natychmiast wskoczyła do wody i po chwili z nią wypłynęła. Na szczęście zawodniczce nic groźnego się nie stało.

Zobacz wideo Lewandowski numerem jeden na liście życzeń Barcelony? Potwierdza kataloński dziennikarz

Pedro TibaOficjalnie: Pedro Tiba w Gil Vincente. Jednak nie zagra w Legii Warszawa

"Nie byłam świadoma, że mdleje"

Anita Alvarez w rozmowie z hiszpańskim dziennikiem "AS" wspomina zdarzenie.

- Mówiłam sobie, by się nie poddawać i dać z siebie wszystko. W przeszłości czułam się, jakbym słabła. Tym razem byłam bardzo przejęta swoim występem, cieszyłam się nim i nie byłam świadoma, że mdleje. Nie czułam żadnego bólu. Czasami nie czujesz bólu, dopóki nie przestaniesz czegoś robić. To jak w lekkoatletyce. Lubię biegać. Czasami biegniesz, a moment, w którym się zatrzymujesz, to moment, w którym czujesz ból. A teraz kiedy poczułam, że w końcu mogę pozwolić sobie na odprężenie, to wszystko nagle stało się czarne - opowiada Anita Alvarez.

Jej zdarzenie szybko zostało opisane przez wiele mediów z całego świata.

- Byłam zszokowana. Nie spodziewałam się, że coś takiego zostanie opublikowane. Uspokoiłam się jednak i nie chciałam patrzeć na to pesymistycznie. Teraz myślę, że zdjęcia są ładne. Zobaczyłam na nich siebie w wodzie, spokojną, cichą i Andreę Fuentes [jej trenerka - red.] schodzącą z wyciągniętą ręką, próbującą dosięgnąć mnie jak superbohaterka. Czasami najspokojniejsze miejsce na ziemi jest właśnie pod wodą: kiedy siedzisz na dnie basenu w ciszy - dodała Alvarez.

- Czy myślisz, że ludzie są świadomi wysiłku włożonego w ich sport? - spytali dziennikarze dziennika "AS".

- Wymuszamy czasem nasze ciało do granic możliwości i przekraczamy granice. Gdy trening się kończy, czujemy, że umieramy z całego wysiłku. Nie możemy się nawet ruszyć. Ludzie nie wyobrażają sobie, jak często zdarzają się omdlenia. Zwróciłam na siebie dużo uwagi, ponieważ zdarzyło mi się to podczas mistrzostw świata - przyznała Alvarez.

Maja ChwalińskaChwalińska wygrała z depresją. Teraz gra na Wimbledonie. "Nie wiedziałam, czy wrócę"

Pływaczka chce wrócić do rywalizacji.

- Dużo odpoczywałam, całą noc i dzień. Czuję, że moje ciało sobie z tym poradzi i to wszystko jest teraz w mojej głowie. Chcę zakończyć mistrzostwa świata z podniesioną głową i by moi koledzy czuli, że mogą mi zaufać. Tym bardziej, że jestem bardzo zadowolona ze swojej solówki, najlepszej od dłuższego czasu - powiedziała Alvarez.

Więcej o: