Otylia Jędrzejczak zakończyła skandal w PZP. "Sprawa załatwiona"

Polski Związek Pływacki poinformował, że udało mu się osiągnąć ugodę z pływakami, którzy przez zaniedbania związku nie mogli wystartować w igrzyskach olimpijskich w Tokio. Do afery doszło w lipcu 2021 roku. Sportowcy o braku możliwości startu dowiedzieli się, gdy byli już w Japonii.

To jedna z najbardziej znanych afer w Polsce. Alicja Tchórz, Aleksandra Polańska, Dominika Kossakowska, Mateusz Chowaniec, Jan Hołub i Bartosz Piszczorowicz w połowie lipca musieli wrócić z Japonii. Polecieli na igrzyska olimpijskie w Tokio, ale nie wzięli w nich udziału. Podczas obozu w Takasaki okazało się, że z 23 polskich pływaków powołanych do olimpijskiej kadry na oficjalnych listach startowych znalazło się 17.

Zobacz wideo Marek Papszun powrócił do tematu Legii. "To była moja decyzja"

- Międzynarodowa Federacja Pływacka wyraziła zgodę na wymianę trojga zawodników, którzy są zakwalifikowani do sztafet. Czyli w zamian za troje, których musimy wycofać. Więc tak czy siak, sześcioro zawodników wraca do Polski. To już jest ostateczna decyzja po rozmowach Komitetu Organizacyjnego i naszej misji w Japonii. FINA nie chciała zgodzić się na nic, później tylko na jednego zawodnika na wymianę, ostatecznie na trzech, ale też z warunkiem, że pięć sztafet z tego złożymy - mówił w tamtym czasie Paweł Słomiński, ówczesny prezes Polskiego Związku Pływackiego.

Otylia Jędrzejczak wywalczyła ugodę z pływakami. "Chcemy przywrócić renomę"

Pływacy nie mieli wątpliwości, że zawinił Polski Związek Pływacki. Domagali się dymisji prezesa Słomińskiego, który w przeszłości prowadził m.in. Otylię Jędrzejczak w drodze po złoty medal igrzysk olimpijskich w Atenach (2004). To właśnie ona przejęła stanowisko Słomińskiego we wrześniu ubiegłego roku. Pierwszym celem, jaki sobie obrała, było znalezienie porozumienia z poszkodowaną szóstką pływaków.

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

W komunikacie przekazanym przez PZP prezes przekazała, że nie może zdradzić szczegółów ugody zawartej między związkiem a pływakami. Ugoda realizuje roszczenia finansowe, jakie zawodnicy mieli do związku. - Odbyliśmy trzy spotkania. Brali w nich udział zawodnicy, ich przedstawiciel prawny, radca prawny PZP oraz przedstawiciele władz związku. W pierwszym spotkaniu uczestniczył także poprzedni prezes związku. Sprawa została załatwiona, mam nadzieję, że już nigdy do podobnej nie dojdzie - powiedziała Otylia Jędrzejczak.

Polski Związek Pływacki chce się teraz skupić na odbudowie renomy, jaką pływacy mieli w poprzednich latach. To jeden z celów, jaki władze chcą osiągnąć przed igrzyskami olimpijskimi w Paryżu, które odbędą się w 2024 roku. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.