Pływanie: Krzysztof Usielski: Po prostu musimy się bardziej starać o sukcesy

O swojej opinii o cyklu przygotowań polskiej kadry do Mistrzostw Europy, jej liczebności, oczekiwaniach i wizerunku polskiego pływania, opowiada w wywiadzie dla serwisu plywacy.com, prezes Polskiego Związku Pływackiego, Krzysztof Usielski...
Jak ocenia Pan cykl przygotowań naszych reprezentantów do zbliżających się Mistrzostw Europy. Czy to dobrze, że stworzyło się tak wiele grup treningowych? Grupa polska, grupa hiszpańska, grupa amerykańska

Grup nie jest wcale dużo, a podział naturalny. Grupa "hiszpańska" trenuje cały rok wspólnie i sztuczne byłoby łączenie ich z całą kadrą. Na okres bps-u (bezpośredniego przygotowania startowego-przyp. red.), na wniosek trenerów bezpośrednich, dołączyły do niej Kasia Wilk i Ola Urbańczyk.

Mateusz Sawrymowicz, w porozumieniu z trenerem i klubem, po MP w Gliwicach wyjechał do USA. Większość kadry trenuje razem, a odrębne ścieżki mają swoje uzasadnienie. Oceniam więc pozytywnie przebieg przygotowań, tym bardziej że większość zawodników trenuje ze swoimi bezpośrednimi trenerami lub trenerami kadry w uzgodnieniu z trenerami bezpośrednimi.

No właśnie, czy PZP jest w kontakcie z trenerami rozsianymi po całym świecie? Czy ma wpływ na cykl treningowy no Mateusz Sawrymowicza, który zupełnie niedawno wyjechał trenować do USA?

PZP jest w ścisłym kontakcie. Grupa hiszpańska przekazuje informacje na bieżąco - wiemy wszystko co chcemy wiedzieć. Mateusz Sawrymowicz jest w znanym ośrodku u bardzo renomowanego trenera - jest gwarancja profesjonalizmu. Mateusz na bieżąco informuje o postępach i problemach. W ten sposób ustaliliśmy powrót Mateusza i przystosowanie do innej strefy czasowej - od 01.08 przebywa w Maladze z grupą hiszpańską i stamtąd przyjedzie do Budapesztu.

W USA, pływanie jest niezwykle popularnym sportem. Michael Phelps jest tylko jednym z elementów układanki, na którą składają się setki czynników. Czy nie zazdrości Pan Amerykanom tego, że nie tylko najpopularniejsi i najwybitniejsi zawodnicy decydują o popularności sportu, ale już studenci i ligi NCAA?

Zazdrość to brzydkie uczucie, ale faktycznie można tylko pomarzyć... Cały system pływania akademickiego to fenomen na skalę światową - umożliwia rozwój przez kilka lat w jednym ośrodku bez konieczności stałego przemieszczania się. Możliwość zdobycia wykształcenia, które jest przecież bardzo kosztowne, "napędza" z kolei pływanie dzieci i młodzieży. Tam żaden rodzic nie wątpliwości czy dziecko ma kontynuować karierę sportową czy wybrać naukę. Właśnie sport jest przepustką do najlepszych uczelni i w konsekwencji lepszej przyszłości.

Jak to jest, że najpopularniejszy sport olimpijski, w naszym kraju jest tak bardzo niszowym? Paweł Korzeniowski, wciąż Otylia Jędrzejczak i tak naprawdę medialna cisza Przeciętny polski kibic potrafi wymienić tylko te dwa nazwiska związane z polskim pływaniem.

To niesprawiedliwe stwierdzenie. W latach 2002-2008 pływania było bardzo dużo w mediach - telewizji publicznej, prasie fachowej i "kolorowej". Po prostu musimy się bardziej starać o sukcesy.

Czy PZP planuje w niedługim czasie "wyjść do ludzi"? Podczas tak popularnego Pikniku Olimpijskiego, pływaków nie było widać

Piknik zwykle koliduje z naszymi przygotowaniami do głównych imprez. Niemniej nasi czołowi zawodnicy uczestniczą, jak tylko czas pozwala, w piknikach. Zwykle jest to Otylia, kilka lat "furorę" w meczu koszykówki zrobił Bartek Kizierowski. Jako dyscyplina nie mamy talich możliwości jak piłka nożna, wioślarstwo (ergometry) czy kolarstwo.

Może problemem dla popularności jest mała ilość startów naszych zawodników w skali roku? Paweł Korzeniowski w tym roku startował "na poważnie" tylko w Mistrzostwach Polski potem w meetingu Mare Nostrum. Tegorocznych startów takich zawodników jak Frederick Bousquet, Cesar Cielo, Goeff Huegill nie sposób policzyć.

Polityka startowa należy do trenerów, którzy ją opracowują i uzgadniają ze starszymi, najlepszymi zawodnikami. PZP zrealizuje to organizacyjnie z pewnością. Jeśli chodzi np. o Pawła Korzeniowskiego w całości, bez ograniczeń. Zgadzam się jednak, że byłoby to korzystne dla promocji. Trzeba jednocześnie pamiętać, że celem jest przygotowanie do Igrzysk Olimpijskich. Reszta to tylko środki służące realizacji.

Jeszcze w sierpniu czekają nas bardzo ciekawie zapowiadające się zawody o mistrzostwo naszego kraju na wodach otwartych. Podobno Związek namawia do startu wiele naszych rodzimych gwiazd Pierwszy krok do poprawy medialnego wizerunku?

Niestety nie sądzę, żeby to tak łatwo przyniosło efekt wizerunkowy. Jednak jest to faktycznie "wyjście" do szerszego grona sympatyków i postronnych obserwatorów. Poza tym pływanie długodystansowe, raczej "na wodach otwartych", jest dyscypliną olimpijską i zaczynamy ją rozwijać. Po raz pierwszy w mistrzostwach Europy Juniorów wystartowało dwoje reprezentantów. Start bez rewelacji, ale dobry w "górnej połówce" stawki. Będziemy wyłaniać zawodników o odpowiednich predyspozycjach i w przyszłości bardziej metodycznie ich przygotowywać.

Czy istnieje szansa, że czerpiąc ze światowych standardów, w kolejnych sezonach będzie możliwość częściej widzieć naszych reprezentantów na międzynarodowych imprezach?

Pytanie do szkoleniowców - organizacyjnie, logistycznie nie problemu. Jednak z łatwością można wskazać federacje/poszczególnych zawodników, którzy mają odmienną politykę startową i też odnoszą sukcesy.

Wróćmy na koniec do zbliżających się Mistrzostw Europy. Duże kontrowersje wzbudziła ilość nazwisk zawodników jadących na Mistrzostwa Europy, mimo braku osiągnięcia upoważniającego minimum. Nie boi się Pan, że PZP może być bardzo dokładnie rozliczony po zawodach?

Nie boję się, jestem na to przygotowany (już w piątek opublikujemy opracowanie wyjaśniające zasady nominacji, przesłane przez prezesa Usielskiego). Nadmieniam, że w związku z przyjęta strategią MSiT w przyszłości z pewnością nie będzie możliwości szkolenia i sprawdzania szerszych grup. Jest to więc być może "ostatnia szansa" wykazania się dla wielu zawodników i trenerów.

Wszyscy wierzą w medale Pawła Korzeniowskiego, tlą się nadzieje, że Konrad Czerniak może namieszać w czołówce sprinterów, że Mateusz Sawrymowicz po problemach zdrowotnych wraca do mistrzowskiej formy Na kogo możemy liczyć na tych zawodach? Będą niespodzianki?

Będą, ale zależy o czym myślimy. O medale będzie bardzo trudno. Ale jest przecież jeszcze Radek Kawęcki. Zobaczymy jak w kontekście walki o awans olimpijski prezentują się sztafety, zwłaszcza 4x100 st. dowolnym mężczyzn W świetle rankingów każde miejsce finałowe będzie sukcesem, a bliżej strefy medalowej wielkim sukcesem. To sport wymierny i trzeba być realistą.

Czytaj więcej na Plywacy.com »