Pływanie. Katarzyna Baranowska: Na zakończenie treningów zebrało się dużo rzeczy

Podczas zbliżających się Mistrzostw Europy w pływaniu, nie zobaczymy na starcie Kasi Baranowskiej, rekordzistki Polski w stylu zmiennym, trzykrotnej mistrzyni kontynentu, finalistki mistrzostw świata i Igrzysk Olimpijskich, która w wieku 22 lat zakończyła swoją profesjonalną przygodę z pływaniem O tym dlaczego zakończyła karierę, czy jej rekordy zostaną pobite i czym się aktualnie zajmuje opowiada nam Katarzyna Baranowska...
Dlaczego tak nagle przerwałaś swoją karierę?

Na zakończenie treningów zebrało się dużo rzeczy. Sytuacja zaczęła się zmieniać jeszcze przed Igrzyskami Olimpijskimi, natomiast po startach w Pekinie, podczas wakacji pojawiło się dużo problemów zdrowotnych, między innymi z kręgosłupem co spowodowało przedłużenie przerwy o kilka miesięcy. Po Igrzyskach zajęłam się organizacją imprezy na rzecz Zachodniopomorskiego Hospicjum dla Dzieci w Szczecinie co też po trosze w płynęło na decyzję. Poznałam wielu nowych ludzi, mojego narzeczonego, którzy zarazili mnie pasją do scenografii, techniki scenicznej i samej organizacji imprez, tak już zostało. Zmiana otoczenia bardzo mi pomogła, wydaje mi się, że mimo sympatii do zawodników, co nigdy się nie zmieni bo spędziliśmy wiele lat razem, byłam już zmęczona atmosferą jaka wtedy panowała w polskim pływaniu. Z samego sportu jednak nie rezygnuję, nie mówię tu oczywiście o maczaniu stóp w basenie, choć wodowstręt powoli mija, staram się troszeczkę zmienić oblicze polskiego pływania, zainteresować nim ludzi ponieważ jak sami wszyscy wiemy straciło ono na popularności.

Wszystkie Rekordy Polski na 200 i 400 zmiennym należą do Ciebie. Ile lat przetrwasz na szczycie polskich tabel? Co byś doradziła goniącym Cię młodym zawodniczkom?

Mimo wszystko mam nadzieję, że dziewczyny szybko zmienią nazwisko w tabeli rekordów, dużą nadzieję pokładam w Karolinie Szczepaniak Chciałabym, aby jak najwięcej dziewczyn skłoniło się do zmiennego, wyścigi byłyby wtedy o wiele bardziej pasjonujące. Zmienny jest dosyć specyficznym stylem, nie można mieć tylko jednego stylu dominującego, trzeba być wszechstronnym. Mam nadzieję, że Karolina Szczepaniak będzie osiągać coraz lepsze wyniki, po zmianie szkoleniowca na trenera Białeckiego będzie miała szansę poprawić technikę i wiele się nauczyć. Na krótkich dystansach cały czas liczę na Olę Urbańczyk, która również się rozkręca, czym sprawia mi dużo radości. Jeśli zaś chodzi o sam sport, z jednej strony jest to wspaniała lekcja dla młodych zawodników, ponieważ uczy nas pokory, szacunku do pracy i ludzi. Z drugiej strony musimy pamiętać, że sport wyczynowy jest ciężką pracą, obozy, treningi, poza zawodnikami i trenerami niewiele osób zdaje sobie sprawę jak ciężką, dla wielu jest to pluskanie się w basenie. Młodym zawodnikom życzyłabym, aby nie wątpili w siebie po gorszych startach tylko było to dla nich motywacją do cięższej pracy.

Jakbyś się cofnęła w czasie o powiedzmy 12 lat Czy znowu miałabyś ochotę zostać światowej sławy zawodniczką?

Byłam światowej sławy zawodniczką? (śmiech). Kończąc karierę pływałam już około 16-17lat więc i tak bym już była w wodzie. Wydaje mi się że nic bym nie zmieniła, pływanie dużo mnie nauczyło. Poza znajomymi miałam szansę doświadczyć wielu cudownych chwil, wyjazdów, startów. Dało mi to masę wspomnień, z których jestem dumna.

Jeszcze przed Igrzyskami w Pekinie, byłaś uznawaną za polską "trzecią siłę", po Otylii Jędrzejczak i Pawle Korzeniowskim. Nie jest Ci żal? Byłaś bardzo wysoko

Z myślami o zakończeniu biłam się bardzo długo, nadal czasami śni mi się, że jestem na jakiś zawodach czy treningu. Na szczęście rezygnując nie zostałam z niczym, po skończeniu z pływaniem od razu miałam drugie zajęcie w postaci eventów co pozwoliło mi zająć się czymś i nie myśleć o sporcie.

Czym się aktualnie zajmujesz?

W chwili obecnej mam firmę zajmującą się organizacją eventów, dzięki czemu mam szansę współpracować z ludźmi tworzącymi największe imprezy w Polsce jak i Europie. Brać udział w pokazach mody, koncertach czy festiwalach, jest to ciężka praca, jednak podobnie jak pływanie dostarcza mi dużo adrenaliny i radości. Obecnie jesteśmy w trakcie realizacji projektu o którym mam nadzieję, że już niedługo będzie głośno. W wolnym czasie projektuję i biegam z psiakiem, którego przygarnęliśmy w marcu, ogółem nie narzekam brak obowiązków.

W prasie pojawiły się informacje o Twoim potencjalnym "poświęceniu się modzie". Co "autorzy mieli na myśli"?

Prasa pisała dużo różnych rzeczy po Igrzyskach Olimpijskich, poczynając od mojego projektowania kostiumów startowych na wymyślonych imprezach kończąc. Było to odrobinę dziwne, jednak nie miałam i nie mam na to wpływu. Od kiedy byłam mała bardzo lubiłam rysować, później doszkalając rysunek zajęłam się projektowaniem ubioru. Jest to moje hobby. W Grudniu 2008 roku na akcję charytatywną na rzecz ZHDD w Szczecinie przygotowałam kolekcję, w której wystąpiły Monika Pyrek czy Otylia Jędrzejczak. Sprawia mi to dużo frajdy, możliwość wyrażenia się w troszeczkę inny, niekonwencjonalny sposób i tym samym jeszcze oglądać swoje projekty podczas pokazów, coś niesamowitego

Czyli już Cię nie zobaczymy na pływalniach?

Na pływalniach mam nadzieję że jeszcze się zobaczymy, może nie w roli zawodnika lecz organizatora.

Zakończyłaś swoją karierę prawie dokładnie w momencie, gdy w pływaniu pojawiło się tzw. "wspomaganie technologiczne", czyli stroje hi-tec. Zdążyłaś w nich popływać?

Nie, nie miałam okazji, i powiem szczerze że cieszę się tego powodu. Dla wielu młodych zawodników możliwość startu w tych strojach mogła być trochę myląca. W zeszłym roku posypało się wiele imponujących wyników, jednak po zakazie wprowadzonym przez FINA, wyniki się pogorszyły. Z jednej strony może to zmotywować do cięższej pracy, z drugiej zniechęcić. Cieszę się że swoje wyniki uzyskałam w starych kostiumach.

Na mistrzostwa Europy do Budapesztu pojedzie 26 reprezentantów Polski. Co myślisz o liczebności polskiej ekipy jadącej do Budapesztu?

Z doświadczenia wiem, że zgrupowania kiedy jest wielu zawodników płyną o wiele przyjemniej i luźniej, nie odczuwa się tak bardzo presji. Reprezentacja na tegoroczne Mistrzostwa Europy jest zdecydowanie duża, mam tylko nadzieję, że za liczebnością również pójdą wyniki jakie osiągną zawodnicy podczas ME. Serdecznie im tego życzę.

Masz ochotę obstawić ile medali zdobędzie nasza reprezentacja w Budapeszcie?

Szczerze, to nie wiem, wolałabym obstawiać ile reprezentacja pobije swoich rekordów życiowych, wtedy mogłabym śmiało powiedzieć, że każdy zawodnik na każdym dystansie na jakim startuje. Wydaje mi się, że czasy są bardziej wartościowe niż miejsca. Czas jest bowiem wyznacznikiem naszego osiągnięcia czy formy, zaś na miejsce mają również wpływ inni startujący zawodnicy.

Więcej o pływaniu przeczytasz na Plywacy.com