Pływanie. Koniec piankowych potworów

Człowiek jest potężniejszy niż materiał - mógłby powiedzieć Ryan Lochte, gdyby miał trochę więcej poczucia dostojeństwa, a nie był zwykłym chłopakiem z prowincji. Właśnie pobił na mistrzostwach świata w Szanghaju pierwszy rekord świata od 18 miesięcy - na 200 m stylem zmiennym
To, że pokonał przy tym Michaela Phelpsa przeszło bez większego hałasu, bo zrobił to po raz drugi, w dodatku ten pierwszy zwycięski wyścig w Szanghaju - na 200 m stylem dowolnym - był bardziej prestiżowy, a porażka dla Phelpsa bardziej dotkliwa.

Na 200 m stylem zmiennym ważny był inny cel, czyli rekord świata.

Teoretycznie nieco łatwiej go pobić w tym stylu, bo specjalizacja śrubuje wyniki w innych konkurencjach do granic możliwości. W stylu zmiennym dużo trudniej znaleźć fachowca od czterech stylów pływackich, w każdym na poziomie rekordu świata. Po prostu pole do poprawy jest tu większe. Jak już trafia się taki gigant pływania jak Phelps, który jest w stanie być najlepszym na świecie w stylu dowolnym i motylkowym, oraz - gdyby tylko chciał - walczyć o medale w klasycznym i grzbietowym, jasne, że w zmiennym jest monarchą absolutnym.

Podobnie jest teraz z Lochtem.

Ale najważniejsze jest to, że Amerykanin pobił w tekstylnych spodenkach do kolan swój własny rekord świata, który ustanowił w poliuretanowym stroju dwa lata temu na mistrzostwach świata w Rzymie. Pianka i wyścig zbrojeń producentów strojów prześcigających się w dostarczaniu coraz bardziej wypornych i obciskających kostiumów doprowadził do 43 rekordów świata na Foro Italico i do zakazu stosowania pianki od 1 stycznia 2010 roku.

Dlaczego pierwszy padł rekord w stylu zmiennym? Głównie dlatego, że przed wyczynem Lochte'a różnica najlepszych wyników "piankowych" i "tekstylnych" wynosiła zaledwie 0,88 s, w przypadku kobiet prawie 3 s. A w innych konkurencjach na tym dystansie - na przykład 200 m motylkiem kobiet - wynoszą one prawie 4 s. Ten rekord być może pozostanie na wieki wieków amen. Chinka Jiao Liuyang przypłynęła na metę finału motylka w czasie aż o 3,74 s wolniej niż rekord świata.

W tym historycznym wyścigu Lochte ustąpił Phelpsowi na pierwszej prostej w stylu motylkowym. To królestwo najbardziej utytułowanego sportowca w historii. Ale potem nie dał mu szans - kolejno w grzbietowym, klasycznym i wreszcie w kraulu. Ponieważ na końcu prostej za każdym razem trochę dystansu tracił, a najbardziej na ostatnich 50 metrach, tytuł na dwukrotnie dłuższym dystansie jest otwarty, a walka będzie zażarta tak jak na 200 m.

Polacy nie wystartowali w żadnym finale. Jak dotąd jedynym finalistą z Polski był Paweł Korzeniowski - w środę szósty na 200 m stylem motylkowym. Najbliżej finałów był Konrad Czerniak - zabrakło mu 0,02 s do finału 100 m stylem dowolnym. Finał wygrał 20-letni Australijczyk James Magnussen.

W piątek płyną w eliminacjach: Alicja Tchórz na 200 m st. grzbiet., Filip Wypych na 50 m st dow., Konrad Czerniak i Paweł Korzeniowski na 100 m st. mot.

Finały:

Mężczyźni. 200 m st. zm.:

1. R. Lochte (USA) 1.54,00 - rekord świata;

2. M. Phelps (USA) 1.54,16;

3. L. Cseh (Węgry) 1.57,69.

100 m st. dow.:

1. J. Magnussen (Australia) 47,63;

2. B. Hayden (Kanada) 47,95;

3. W. Meynard (Francja) 48,00.

Kobiety: 200 m st. mot.:

1. J. Liuyang (Chiny) 2.05,55;

2. E. Gandy (W. Brytania) 2.05,59;

3. L. Zige (Chiny) 2.05,90.

50 m st. grzb.:

1. A. Zujewa (Rosja) 27,79;

2. A. Terakawa (Japonia) 27,93;

3. M. Franklin (USA) 28,01.

4x100 m st. dow.:

1. USA 7.46,14;

2. Australia 7.47,42;

3. Chiny 7.47,66.

Półfinały: 200 m st. grzb.:

1. R. Lochte (USA) 1.55,65;

2. R. Irie (Japonia) 1.55,96;

3. T. Clary (USA) 1.56,00;

5. R. Kawecki (Polska) 1.57,15