PZPN. Kręcina dla Radia ZET: Nie byłem pilotem tego samolotu

W czwartek portal tvn24.pl poinformował, że sekretarz generalny PZPN Zdzisław Kręcina został na prośbę współpasażerów wyrzucony z pokładu samolotu lecącego z Wrocławia do Warszawy, bo był pijany i zachowywał się wulgarnie. - Nie byłem pilotem tego samolotu, więc wypiłem sobie piwo - tłumaczy Kręcina w rozmowie z Radiem ZET.

Zobacz co nas wkurza na Facebook.com/Sportpl ?

Do zdarzenia doszło w czwartek popołudniu na lotnisku we Wrocławiu. Jak twierdzą świadkowie, sekretarz generalny PZPN był pod wpływem alkoholu, "ledwo trzymał się na nogach", zachowywał się głośno i wulgarnie.

Kręcina: Wypiłem piwo w towarzystwie człowieka z piłki

Był pan trzeźwy wchodząc na pokład? - pyta bohatera historii reporter Radia ZET.

- Ja przede wszystkim nie byłem pilotem tego samolotu. Więc jako pasażer zawsze jestem na tzw. lunchu, wypiłem sobie piwo w towarzystwie człowieka z piłki, nie będę mówił kogo. Wszedłem na pokład i na własne życzenie wyszedłem z pokładu - odpowiada Kręcina.

A dlaczego pan wyszedł? - dopytuje reporter.

- Dlatego że dostałem telefon, miałem coś do załatwienia w Bełchatowie - tłumaczy sekretarz.

Okazuje się, że to jeszcze nie koniec historii. Po kilku przygodach Kręcina znalazł się w potrzasku 120 km przed Warszawą. Jak powiedział Radiu ZET, do domu ostatecznie ma go odwieźć kolega z PZPN.

- Ja w ogóle nie wiem o co chodzi, w każdym razie jechałem samochodem - taksówką - z Wrocławia. Kierowca zatankował złe paliwo, musiał być odholowany, ja się znalazłem w sytuacji bez wyjścia i zadzwoniłem do Warszawy, żeby mnie ktoś odebrał. I teraz czekam...

Wypiłem piwo i znalazłem się w potrzasku. Nie tylko Kręcina

 

Czytaj więcej o sprawie Kręciny ?

Więcej o: