Piszczek przyznaje się do winy: Nie zastanawiałem się kto i do czego się zrzuca

PRZEGLĄD PRASY. Już w 2009 roku Łukasz Piszczek dobrowolnie zgłosił się do wrocławskiej prokuratury, gdzie przyznał się do udziału w aferze korupcyjnej. - Komunikat był jasny: musisz się zrzucić, bo duża kasa jest potrzebna i inni też się zrzucają - wspomina w rozmowie z ?Przeglądem Sportowym? Piszczek.

Piłkarz przyznał, że uczestniczył w zrzutce, która miała być przekazana na ustawienie meczu z czasu gry w Zagłębiu.

- Uczestniczył w niej cały zespół. Tak mi się wydaje, choć ja naprawdę nie zastanawiałem się, kto i do czego się dorzuca. Przyszło do mnie kilku starszych kolegów i komunikat był jasny: musisz się zrzucić, bo duża kasa jest potrzebna i inni też się zrzucają - mówi gazecie reprezentant Polski.

Jak przyznał znalazł się wtedy w sytuacji bez wyjścia i nie mógł odmówić.

- Ja wiem, że gdy ktoś patrzy z boku, to może się dziwić, dlaczego się na to zgodziłem. Ale proszę próbować mnie zrozumieć. Byłem młodym zawodnikiem, zależało mi by, mieć miejsce w drużynie, by funkcjonować w grupie. Nie życzę żadnemu młodemu piłkarzowi, żeby kiedykolwiek znalazł się w takiej sytuacji jak ja wtedy. Starzy wydają polecenie, a młody ma wybór: albo gram z nimi, albo przeciwko nim.

Do prokuratury piłkarz zgłosił się najprawdopodobniej już w 2009 roku wraz z innym niektórymi graczami tamtego spotkania. - Zgłosiłem się, żeby powiedzieć o tym, z czym coraz trudniej mi się żyło - wyznał Piszczek.

Piłkarze Jagiellonii już w Turcji, bagaże nie ?

Więcej o: