Piłka nożna. Brał łapówki, dalej sędziuje

Marcin S. z Częstochowy przyznał się do ustawiania meczów, ale nadal prowadzi mecze w III lidze. - Nie możemy podejmować decyzji na podstawie poczty pantoflowej czy internetowych plotek - tłumaczą działacze

Bez adminów. Najmocniejsze poglądy na Facebook.com/Sportpl ?

Według wrocławskiej prokuratury S. dwukrotnie - w 2004 i 2006 r. - przyjął łapówkę przed meczami trzecioligowej Kmity Zabierzów. Z aktu oskarżenia wynika, że przyjął w sumie 7 tys. zł. S. przyznał się do winy, chce dobrowolnie poddać się karze. Propozycja prokuratury: rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata, 7 tys. zł grzywny, przepadek korzyści majątkowej oraz dwuletni zakaz organizacji i uczestnictwa w zawodach sportowych.

Mimo to S. prowadził już w tym sezonie kilka spotkań w III lidze i klasie okręgowej. - Jestem zdziwiony, ale pozostawię to bez komentarza. Współpracujemy z PZPN, którą informujemy o podejrzanych i kierowanych aktach oskarżenia - mówi prok. Wiesław Bilski z wrocławskiej prokuratury.

- Nie możemy podejmować decyzji na podstawie poczty pantoflowej czy internetowych plotek - mówi Władysław Popczyk, członek kolegium sędziów w Katowicach. - Nie dostaliśmy żadnej informacji z Kolegium Sędziów PZPN.

Jan Bzowy, prezes częstochowskiego OZPN: - Nie mamy żadnego dokumentu. Też czytałem o sprawie, ale to nie podstawa do podjęcia działań. Dzwoniłem do Marcina S., ale nie odbiera telefonu. Zresztą on chyba nie jest obsadzany? Jest? Nie wiedziałem.

Jedenastka 10. kolejki Ekstraklasy. Mocno ofensywna!

Więcej o: