Liga Europejska. Prasa po meczu Śląska: Wyrwali ten awans! Z piekła do nieba i zmazana plama

- Przegrywać po pięciu minutach 0:2, a mimo to odrobić straty i awansować, w dodatku na stadionie przeciwnika, to duża sztuka - napisał w swojej relacji do Rzeczpospolitej Stefan Szczepłek. Polska prasa docenia postawę Śląska w meczu przeciwko Dundee, ale również ostrzega, że popełnione błędy nie mogą się powtórzyć. - Linia defensywna wrocławskiego zespołu prezentowała się tak, jakby tworzący ją zawodnicy odczuwali skutki ciężkiego kaca - czytamy we Fakcie

Masz dla nas temat? Propozycję? Zgłoś to na Facebook.com/Sportpl ?

Przegląd Sportowy - Wyrwali ten awans!

LE. Lokomotiw łatwiejszym rywalem dla Śląska niż Dundee? Kelemen już gorzej nie zagra?

 

Orest Lenczyk tym razem wraca z Dundee z tarczą. O awansie przesądziła piękna bramka Sebastiana Dudka. Kiedy po pięciu minutach gry Johnny Russel i David Goodwillie pokonali Mariana Kelemena, trudno było myśleć pozytywnie. Wystraszony Śląsk padał na kolana na Tannadice Park. Piłkarze Lenczyka pokazali jednak charakter i przy odrobinie szczęścia awansowali. Dzięki pięknym trafieniom Roka Elsnera i Sebastiana Dudka trenerowi Lenczykowi udał się rewanż za 2:7 z 1980 roku - podkreśla Przegląd Sportowy

Śląsk był w piekle, kończył w niebie, ale zawodnicy muszą spojrzeć sobie w oczy. Nie mają prawa grać tak w obronie jak w czwartkowy wieczór. Dundee to rzemieślnicy bazujący tylko na przygotowaniu fizycznym. Jeśli chce się osiągnąć coś w Europie, to takie drużyny trzeba eliminować. - Byliśmy lepsi pod względem piłkarskim, rywale grali jak drwale, kopali do przodu i czekali, co będzie dalej - przyznał po meczu Lenczyk

Fakt - Śląsk przegrał, ale awansował

To była zwycięska porażka. Przez pierwsze pięć minut meczu w Dundee trener wrocławian Orest Lenczyk mógł mieć obawy, że koszmar sprzed 31 lat powrócił. Co prawda tym razem obrońcy Śląska na pewno nie pili napojów wyskokowych, ale linia defensywna wrocławskiego zespołu prezentowała się tak, jakby tworzący ją zawodnicy odczuwali skutki ciężkiego kaca - uważa Fakt . Całe szczęście, że dobry dzień mieli Elsner i Dudek. Ten drugi kapitalnym uderzeniem z dystansu strzelił gola dającego awans do kolejnej rundy.

Gazeta Wyborcza - Z piekła do nieba!

Trener Orest Lenczyk na spotkanie w Szkocji przyjął defensywną taktykę. W podstawowym składzie zespołu znalazło się sześciu pomocników, w tym trzech defensywnych. I ani jeden napastnik. Widać, że problemy zdrowotne Criastiana Diaza nie były żadną zasłoną dymną i kontuzjowany Argentyńczyk nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych. W podstawowej jedenastce nie wyszedł również Johan Voskamp.

Mecz rozpoczął się dla Śląska koszmarnie. Szkoci natychmiast rzucili się do ataku i całkowicie zdominowali wrocławian. Zepchnięci do rozpaczliwej defensywy gracze Śląska popełnili proste błędy i już w pierwszych czterech minutach stracili dwie bramki.

W drugiej połowie trwała wyrównana walka. Śląsk niby miał niewielką przewagę, ale nic z niej nie wynikało. Polacy nie wypracowali sobie żadnej okazji bramkowej. Szkoci również. Na pół godziny przed końcem meczu trener Lenczyk wprowadził na boisko skrzydłowego Waldemara Sobotę, który w pierwszym meczu wypracował jedyną bramkę dla swego zespołu. Śląsk nadal przeważał i wreszcie w 74. minucie Sebastian Dudek popisał się świetnym uderzeniem z dystansu, po którym piłka wpadła pod poprzeczkę bramki. Było 3:2 dla Dundee, ale ten wynik dawał awans Śląskowi. Bramki strzelone na wyjeździe liczą się podwójnie" a we Wrocławiu było 1:0 dla Śląska.

W dramatycznej końcówce Dundee mogło strzelić gola - na szczęście w ostatniej minucie doliczonego czasu gry Daly z kilkunastu metrów przestrzelił tuż nad poprzeczką. I to Śląsk awansował do III rundy Ligi Europejskiej, w której 28 lipca we Wrocławiu mierzy się z Lokomotivem Sofia. Lokomotiv wygrał wczoraj 3:2 z Metalurgiem Skopje. CZYTAJ WIĘCEJ ?

Dziennik Polska - Śląsk eliminuje Szkotów z Dundee

Przed meczem piłkarzy Śląska Wrocław z Dundee United w eliminacjach Ligi Europejskiej prasa szkocka ostrzegała: "Najazd polskich kibiców na Dundee" i "Problemy z polskimi kibicami". Nie było jednak tak strasznie. Śląsk miał zaliczkę 1:0 z pierwszego meczu, ale rewanż rozpoczął się fatalnie. Kibice Dundee po pięciu minutach zaczęli święto na trybunach. Po chwili milczenia odezwała się ponaddwutysięczna grupa fanów Śląska i wrocławscy piłkarze ruszyli do ataku. Najpierw gola strzelił Elsner, później strzał życia oddał Sebastian Dudek. To był gol na wagę awansu.

Rzeczpospolita - Z piekła do nieba i zmazana plama

Przegrywać po pięciu minutach 0:2, a mimo to odrobić straty i awansować, w dodatku na stadionie przeciwnika, to duża sztuka. Piłkarze Śląska wyszli na boisko tak przestraszeni, jakby grali z Barceloną. Po dwóch straconych golach Śląsk się ocknął. Szkoci nie potrafili zatrzymać znakomitego Mili ani Elsnera. Obrońcy grali jednak chaotycznie, Marian Kelemen też. Po straconym golu na 1:3, Śląsk podniósł się jeszcze raz. W drugiej połowie znów zdobył przewagę i bramkę. 2:3 i awans na, który Śląsk ciężko zapracował. A przy okazji Lenczyk zmazał plamę sprzed 31 lat, kiedy przegrał tu aż 2:7.

Największe transferowe hity tego lata

Więcej o: