Bakero już nie. Teraz Lenczyk trenerem Śląska?

Ryszard Tarasiewicz został zwieszony w funkcji szkoleniowca Śląska. Tymczasowo zastąpi go asystent, ale w przyszłym tygodniu drużynę ma przejąć doświadczony Orest Lenczyk.

Tarasiewiczowi nie pomogła już wtorkowa wygrana w Pucharze Polski ze Świtem Nowy Dwór. Właściciele Śląska już wcześniej podjęli decyzję, że szkoleniowiec zespołu zostanie zwolniony, i od kilku dni prowadzili negocjacje z kandydatami na jego następcę.

Na razie Tarasiewicz nie został zwolniony, tylko zawieszony. To kurtuazyjny gest szefów klubu, którzy chcą w jak najbardziej kulturalnej formie pożegnać się z trenerem, symbolem piłkarskiego Śląska, wychowankiem i jednym z najwybitniejszych piłkarzy klubu. Jako trener pracował od 2004 roku - z roczną przerwą - i wprowadził Śląsk z III ligi do ekstraklasy. Jednak właściciele i zarządcy klubu byli tak zdeterminowani, aby odwołać Tarasiewicza, że zrobili to, nie mając następcy.

Śląsk Tarasiewicza grał wyjątkowo nieskutecznie. Przegrał cztery ostatnie mecze i zajmuje przedostanie miejsce w tabeli. W całym 2010 roku na 19 meczów ligowych wrocławianie wygrali zaledwie trzy. A aspiracje we Wrocławiu są olbrzymie. Klub, którego właścicielami są władze Wrocławia oraz jeden z najbogatszych Polaków Zygmunt Solorz, w założeniu ma walczyć o mistrzostwo Polski i o udział w europejskich pucharach.

Tymczasowym szkoleniowcem zespołu został asystent Tarasiewicza Paweł Barylski. W środę miał już zajęcia z piłkarzami. W piątek poprowadzi Śląsk w ligowym meczu z Koroną w Kielcach, mimo że ma tylko licencję UEFA A, niepozwalającą na samodzielną pracę w ekstraklasie.

- Zwrócimy się do PZPN, aby Barylski warunkowo i tymczasowo otrzymał pozwolenie na prowadzenie zespołu. Zgodnie z przepisami związek może wydać taką zgodę na sześć tygodni - tłumaczy Krzysztof Paluszek, dyrektor sportowy Śląska.

Nowy trener zespołu będzie znany na początku przyszłego tygodnia. Wśród właścicieli klubu ścierają się dwie opcje - działacze reprezentujący Zygmunta Solorza chcą zatrudnić Hiszpana José Bakero, pozostali działacze optują za Orestem Lenczykiem i wygląda na to, że ich kandydatura zwycięży.

"Dziadek wraca" - przeczytaj komentarz Przemysława Iwańczyka ?

Więcej o: