Infantino oburzony po wielkim skandalu w finale. Potępił jeden zespół

Przewodniczący FIFA Gianni Infantino w komunikacie przesłanym AFP odniósł się do skandalu z ostatnich minut finału Pucharu Narodów Afryki w Maroku. "Nieszczęsne sceny, których byliśmy świadkami, muszą zostać potępione" - napisał. Tytuł zdobył Senegal po golu strzelonym w dogrywce.
Gianni Infantino
screen YT

Do skandalicznych scen doszło już w doliczonym czasie gry meczu Senegal - Maroko. W jednej z ostatnich akcji El Hadji Malick Diouf starł się w polu karnym z Brahimem Diazem. Sędzia Jean-Jacques Ndala po analizie VAR zdecydował się podyktować jedenastkę dla gospodarzy. Przyjezdni nie mogli pogodzić się z takim obrotem sprawy i nie chcieli kontynuować gry. Część z nich udała się nawet do szatni! Ostatecznie udało się wznowić spotkanie. Do karnego podszedł sam poszkodowany i uderzył lekko wprost w dłonie Edouarda Mendy'ego. Finalnie Maroko uległo Senegalowi po trafieniu w dogrywce Pape Gueye.

Zobacz wideo Wielki Bal Mistrzów Sportu 2026

Infantino: "Surowo potępiamy zachowanie Senegalczyków"

Zdjęcia z Rabatu obiegły cały świat. Na skandal zareagował prezydent FIFA Gianni Infantino. Sternik światowego futbolu potępił zachowanie Senegalczyków i ocenił, że takie zdarzenia nigdy nie powinny mieć miejsca.

"Surowo potępiamy zachowanie Senegalczyków. Opuszczane placu gry w taki sposób jest niedopuszczalne" - napisał Infantino w oświadczeniu przesłanym AFP. "Przemoc w naszym sporcie nie może być tolerowana. Musimy szanować decyzje sędziów zarówno na boisku, jak i poza nim. Zespoły muszą grać zgodnie z przepisami gry. Każde inne zachowanie zagraża samej istocie futbolu. Nieszczęsne sceny, których byliśmy świadkami, muszą zostać potępione, aby nigdy więcej się nie powtórzyły" - dodał. Zaapelował też do afrykańskiej federacji o reakcję.

CAF odpowiedziała już na słowa szefa FIFA. "CAF analizuje wszystkie nagrania i przekaże sprawę właściwym organom w celu podjęcia odpowiednich działań wobec osób uznanych za winne" - czytamy (cytat za france24.com).

To Mane kazał wrócić na boisko

Chwilę przed podyktowaniem rzutu karnego dla Maroka to Senegal zdobył gola, którego arbiter nie uznał i nie skorzystał nawet z wideoweryfikacji. To rozwścieczyło kibiców, piłkarzy i trenera Pape Thiawa. To on nakazał piłkarzom opuszczenie boiska!

- Po namyśle pomyślałem, że nie powinienem prosić ich o zejście. Przeprosiłem za to - powiedział szkoleniowiec nowych mistrzów PNA. Strzelec gola Pape Gueye przekazał później mediom, że Sadio Mane nakłonił swoich kolegów do powrótu na murawę, obawiając się surowych kar od CAF i FIFA, włącznie z wykluczeniem z kolejnej edycji Pucharu Narodów Afryki.

Więcej o: