Puchar Narodów Afryki. Tunezja nie zamierza przepraszać, zostanie wyrzucona z kolejnej edycji?

- Tunezyjska federacja piłkarska nie zamierza przepraszać za sugestie, jakoby sędzia ich ćwierćfinałowego meczu Pucharu Narodów Afryki z Gwineą Równikową, pochodzący z Mauritiusu Seechurn Rajindraparsad celowo działał na ich niekorzyść - powiedział jeden z członków komitetu wykonawczego tamtejszej federacji. CAF [Afrykańska Konfederacja Piłkarska] zagroziła wcześniej Tunezyjczykom, że jeśli tego nie zrobią, mogą zostać wyrzuceni z kolejnej edycji PNA.

Za agresywne zachowanie swoich piłkarzy (więcej o nich możesz przeczytać w tym tekście) Tunezyjczycy zostali ukarani 50 tys. dol. kary. Dodatkowo kazano im przeprosić za "insynuacje o stronniczości i braku etyki CAF [Afrykańska Konfederacja Piłkarska] oraz ich przedstawicieli". Innym wyjściem było przedstawienie dowodów na poparcie swoich zarzutów.

CAF dało Tunezji termin na napisanie listu z przeprosinami do czwartku do północy. W przeciwnym razie istnieje możliwość wyrzucenia tej reprezentacji z kolejnej edycji PNA. Kwalifikacje zaczną się już w czerwcu.

Do spotkania w siedzibie tunezyjskiej federacji doszło w środę w Tunisie. Zdecydowano, że żadnych przeprosin nie będzie - poinformowała tunezyjska agencja prasowa ATAP.

- Nasze śledztwo w tej sprawie oraz opinia postronnych osób jasno pokazuje, że padliśmy ofiarą skandalicznej niesprawiedliwości ze strony sędziów. Nie tylko w meczu z Gwineą Równikową, ale od początku turnieju - powiedział Hichem Ben Omrane, członek komitetu wykonawczego. - Wyjaśnimy to CAF podczas naszego spotkania.

Powody skandalu

Przypomnijmy: w ćwierćfinale do 90. minuty prowadziła Tunezja. Wtedy sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy, mimo że o jakimkolwiek faulu nie mogło być mowy. Javier Balboa wykorzystał jedenastkę, w dogrywce strzelił drugiego gola i do półfinału awansowała Gwinea Równikowa.

Wątpliwości budziły również inne decyzje Rajindraparsada. Tunezyjczykom odgwizdał aż 41 fauli i pokazał im cztery żółte kartki (przy 12 faulach gospodarzy nie dostali ani jednej kartki). Dodatkowo w dogrywce powinien przedłużyć mecz o więcej niż dwie minuty ze względu na liczne przerwy. Mecz i tak zakończył na kilka sekund przed czasem. Nie zwrócił uwagi nawet na to, że jeszcze w doliczonym czasie doszło do awantury trwającej około minuty. Rajindraparsad został zawieszony na pół roku oraz skreślony z listy najlepszych afrykańskich sędziów.

Trener Gwinei Równikowej Esteban Becker atakuje Tunezyjczyków. - To logiczne, że zespół po porażce z teoretycznie słabszym rywalem jest rozczarowany. Ale to nie usprawiedliwia zachowań, jakie nie powinny mieć miejsca w futbolu. Tunezja grała bardzo ostro; starali się zastraszyć mniejszych piłkarzy Gwinei Równikowej. To nie jest zachowanie na miarę fair play - stwierdził Becker. Jego podopieczni zagrają w czwartek w półfinale Pucharu Narodów Afryki z Ghaną. Na zwycięzcę w finale czeka już Wybrzeże Kości Słoniowej. W półfinale pokonało 3-1 Demokratyczną Republikę Konga.

"Sam na sam z Wilkowiczem" w Sport.pl

W Sport.pl ruszamy z nowym cyklem "Sam na sam z Wilkowiczem". Ważne postaci sportu zmierzą się z pytaniami Pawła Wilkowicza. Pytaniami o sukcesy, ale i ich cenę, o kulisy, kontrowersje. W pierwszym odcinku - Krzysztof Hołowczyc. Premiera programu w czwartek 5 lutego na Sport.pl.

Zobacz wideo
Więcej o: