Copa America. Finał maluchów

Czy można dostać się do finału Copa America, nie wygrywając ani jednego meczu? Paragwaj udowodnił, że można, i w niedzielę zmierzy się Urugwajem. Relacja na żywo w Sport.pl od godziny 21.

Dyskutuj z ludźmi, nie z nickami. Nie bądź anonimowy na Facebook.com/Sportpl ?

Paragwaj mistrzostwa kontynentu wygrał ledwie dwa razy (ostatnio w 1979 r.), nigdy nie dobił do półfinału mundialu. Urugwaj 14 razy zwyciężał w Copa America (tyle samo triumfów uzbierała Argentyna), dwa razy zdobył mistrzostwo świata. Ale to także maluch. Selekcjoner Urugwaju wybiera reprezentację z ledwie 3,5 mln ludzi. Mniej na kontynencie mieszka tylko w Surinamie. - U nas wszyscy chcą być piłkarzami. To nasze przeznaczenie - tłumaczy urugwajski pisarz Eduardo Galeano.

Od pięciu lat reprezentacją rządzi Óscar Tabárez. A właściwie reprezentacjami, bo według jego pomysłu trenują i grają także drużyny juniorskie. Drużyna siedemnastolatków zdobyła kilkanaście dni temu wicemistrzostwo świata, ich trzy lata starsi koledzy awansowali na igrzyska olimpijskie w Londynie. Rok temu seniorzy zajęli czwarte miejsce na MŚ, teraz mogą wygrać Copa America.

Tabárez sukces na turnieju w Argentynie tłumaczy doświadczeniem i zgraniem - jego piłkarze znają się od lat. Awans Paragwaju trudno wyjaśnić inaczej niż przypadkiem. Drużyna Gerardo Martino zremisowała w grupie trzy mecze, w fazie pucharowej nie strzeliła jeszcze gola, przez ćwierćfinał i półfinał przebiła się po rzutach karnych. - Nie dlatego, że je trenowaliśmy. Mieliśmy szczęście - przyznał bramkarz Justo Villar. W półfinale Wenezuelczycy trafiali w słupki i poprzeczkę jego bramki, w ćwierćfinale 34-letni golkiper w fantastyczny sposób odbijał piłkę po strzałach Brazylijczyków. Paragwajczycy wiedzą, że nikt na nich nie stawia, ale pewnie specjalnie im to nie przeszkadza. W tym roku na Copa America ci, których uważano za faworytów, rzadko wygrywali.

Ostatnich 20 triumfatorów:

Piękniejsza strona Copa America. Galeria z trybun

Więcej o: