Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Czarnogórskie wzmocnienia Jagiellonii

Emir Seratlić, uchodzący za wielki talent czarnogórskiej piłki, podpisał kontrakt z Jagiellonią. We wtorek ma to zrobić jego rodak Luka Pejović. Niewykluczone, że piłkarzami lidera ekstraklasy zostaną też Krzysztof Łągiewka oraz Mateusz Siebert. Z klubu może za to odejść Kamil Grosicki.

Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv ?

Trener Michał Probierz już od dawna deklaruje, że interesuje go tylko mistrzostwo Polski. Szefowie klubu będą zadowoleni, gdy zespół zakończy rozgrywki w pierwszej trójce, ale też nie zamierzają teraz osłabiać drużyny.

Zielone światło na transfer na razie dostał tylko Grosicki. Latem był blisko wypożyczenia do Arisu Saloniki, o transfer mieli też pytać: Rosjanie (Sybir Nowosybirsk), Turcy (Bursaspor oraz Kasimpas Spor Stambuł), Anglicy (Aston Villa)... Teraz znów chcą go Turcy (15. w tabeli Sivasspor, 13. Ankaragucy, ale też 4. Kayserispor i wicelider Bursaspor). Wszelkie propozycje przebili jednak działacze Arisu, z którym Jagiellonia latem rywalizowała w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europejskiej. Grecy byliby skłoni zapłacić 900 tys. euro. Byłaby to kwota do zaakceptowania przez Jagiellonię, ale ma być wypłacona w ratach, a na to nie zgadzają się białostoczanie.

Oprócz Grosickiego podczas przerwy w rozgrywkach z kluczowych zawodników z Jagiellonii może odejść też Marcin Burkhardt, bo z końcem roku skończyło się jego wypożyczenie z Metalisty Charków. Ukraińcy za wykupienie Burkhardta żądają około 400 tys. euro. Białostoczanie tyle nie zapłacą.

- Jestem dobrej myśli. Chcę nadal grać w Jagiellonii. Mam nadzieję, że wszystko się szybko wyjaśni i w poniedziałek rozpocznę przygotowania do rundy wiosennej - podkreśla Burkhardt.

W Białymstoku być może zjawi się Seratlić. Lewy pomocnik występował ostatnio w szóstym zespole ligi czarnogórskiej - Mladosti Podgorici. 20-letni piłkarz złożył już podpis pod czteroletnią umową z Jagiellonią, oficjalnie zostanie jej zawodnikiem, gdy lider ekstraklasy zapłaci ekipie z Czarnogóry ekwiwalent za wyszkolenie.

- Kwota nie powinna być zbyt wygórowana, a mam nadzieję, że Seratlić będzie równie dobrze spisywał się w Jagiellonii, jak chociażby w reprezentacji Czarnogóry do lat 21 - mówi prezes Cezary Kulesza. - Seratlić to jeden z największych talentów w Czarnogórze. Ma już podobno otrzymać powołanie do seniorskiej kadry, były nim zainteresowane kluby z Turcji i Hiszpanii.

Niewykluczone, że w poniedziałek na treningu Jagiellonii Seratliciowi towarzyszyć będzie rodak - Luka Pejović. 25-letni lewy obrońca już w poniedziałek miał podpisać z Jagiellonią czteroletni kontrakt, ale do Białegostoku dotarł dopiero późnym wieczorem, więc rozmowy zostały przełożone na wtorek.

Pejović jest piłkarzem Mogrenu Budva, a jego kontrakt z zespołem lidera ligi czarnogórskiej wygasa z końcem czerwca. - Gdy już podpiszemy umowę z Pejoviciem to będziemy rozmawiać z jego obecnym pracodawcą, aby go wykupić - deklaruje prezes Jagiellonii, który ostatnio spotkał się też z Krzysztofem Łągiewką. 27-letni obrońca awansował z Jagiellonią do drugiej ligi, ale od 2002 roku grał w Skonto Ryga, a potem w drużynach rosyjskich. Teraz skończył mu się kontrakt z Krylią Sowietow Samara.

- Łągiewka rozpocznie z nami przygotowania i zobaczymy, jak będzie prezentował się w treningach, bo ostatnio był kontuzjowany. Trener Probierz zadecyduje, czy będzie nam potrzebny - wyjaśnia Kulesza.

Na poniedziałkowym treningu ma się stawić też 21-letni Mateusz Siebert. Obrońca poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Arce Gdynia. Gdynianie po zakończeniu rozgrywek chcieli go wykupić z francuskiego FC Metz, którego jest piłkarzem, ale podobno musieliby wyłożyć około 400 tys. euro.

- My za jego ewentualny transfer nie wydamy ani złotówki - podkreśla Kulesza, który ostatnio rozmawiał też w sprawie gry w Jagiellonii z Bartłomiejem Grzelakiem. 29-letniemu byłemu napastnikowi Widzewa Łódź i Legii Warszawa niedawno skończył się kontrakt z Sibirem Nowosybirsk.

- Konkretne decyzje jeszcze nie zapadły, najpierw musimy poczekać, czy odejdą Grosicki i Burkhardt - mówi Kulesza.

Grzegorz Sandomierski: ? Nigdzie nie odchodzę

Więcej o: