Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

W Halembie są milionerami. Dzięki transferowi piłkarza

Opłaciło się inwestować w talent Artura Sobiecha. Teodor Wawoczny, prezes Grunwaldu Ruda Śląska odebrał na Cichej czek na ponad milion złotych. To więcej niż roczny budżet czwartoligowego klubu.

Prezes Grunwaldu podkreśla, że taki piłkarz jak Sobiech trafia się raz na 90 lat [tyle ma właśnie klub - przyp. red.]. W kronice klubu z Rudy Śląskiej jest informacja, że 20-latek strzelił dla drużyny z Halemby 227 bramek. - Przeczytał to kiedyś Zygfryd Wawrzynek [honorowy prezes Górnika - przyp. red.]. Zadzwonił i dopytywał, czy to aby nie błąd - uśmiechał się Wawoczny otoczony wianuszkiem kamerzystów i fotoreporterów. - Takiego zainteresowania Grunwald nie doświadczył nawet w chwili awansu do drugiej ligi - kręcił głową działacz.

Ruch pozyskał młodego piłkarza w marcu 2007. Ten szybko potwierdził nieprzeciętny talent. Strzelał bramki w ekstraklasie, zadebiutował w reprezentacji Polski. Józef Wojciechowski, właściciel Polonii Warszawa, kilka tygodni temu zapłacił za niego milion euro. Trzydzieści procent tej sumy trafi na konto Grunwaldu, który zastrzegł sobie zysk w umowie z Ruchem.

- Grunwald wychował wielu piłkarzy. Przekazywaliśmy ich do Ruchu, Górnika. Nigdy nie chcieliśmy pieniędzy. Mówiliśmy "Niech idą! Niech się rozwijają". Jak można żądać kilkadziesiąt tysięcy złotych za 16-latka?! Nie ma żadnych gwarancji, że taki chłopak za kilka lat będzie grał w piłkę. Kilka lat temu przekazaliśmy do Ruchu sześciu zawodników. Żaden się nie wybił - mówił Wawoczny, który uważa, że ekwiwalent w przypadku kolejnego transferu to najlepsze rozwiązanie. - Po latach nieodpłatnych transferów spotkała nas wielka nagroda. Szczęście zajrzało do naszego klubu - dodał działacz.

Na Cichej podkreślano wczoraj, że największe talenty wcale nie rodzą się w ekstraklasowych klubach. Przypominano przypadki Włodzimierza Lubańskiego z Sośnicy czy Kazimierza Deynę ze Starogardu Gdańskiego. - Ważne, żeby pieniądze nie przesłoniły nam celu. Warto szukać talentów w mniejszych klubach. Warto się dzielić - powtarzali działacze niebieskich.

- To ważny dzień dla Ruchu. Pokazujemy jasny model współpracy i szybką ścieżkę rozwoju dla utalentowanej młodzieży - mówi Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej.

Co ciekawe, umowa Grunwaldu z Ruchem była tak skonstruowana, że w przypadku, gdyby piłkarz został sprzedany po 23. roku życia klub z Rudy Śląskiej otrzymałby nie trzydzieści, a dziesięć procent wartości transferu. - Ruch sfinalizował przejście Sobiecha do Polonii w sposób doskonały - chwalił Wawoczny i zdradził, że Grunwald może zyskać nawet pięć procent wartości transferu, jeżeli w przyszłości Sobiech odejdzie z Polonii.

Na co Grunwald wyda milion złotych? Dla czwartoligowego klubu to kwota zbliżona do rocznego budżetu. - Decyzję podejmie zarząd. Mogę jednak powiedzieć o mojej wizji. Chcemy inwestować w nasz obiekt. To klubowy stadion, więc o pieniądze na wysianie trawy czy nowe krzesełka musimy starać się sami. Pawilon sportowy już mamy na pierwszą ligę, a chcemy mieć na ekstraklasę. Myślimy też o budowie mini boiska ze sztuczną nawierzchnią - wyliczał Wawoczny, który jest przeciwny wydawaniu pieniędzy na zespół. - Zrobimy awans i co dalej? My już graliśmy w drugiej lidze. Bez solidnych podstaw nie ma co się tam pchać - uważa prezes. Gdy Wawoczny odbierał czek, działacze życzyli sobie, żeby podobne spotkania odbywały się co rok.

Na Cichej poinformowano też, że w niebieskiej koszulce zagra 27-letni Łukasz Derbich z Cracovii. Zawodnik ma zostać wypożyczony, ale z opcją pierwokupu. Ruch zrezygnował natomiast z testowanych Słowaka Miroslava Poliaczka i Bartłomieja Pacuszki.