Dalej już się nie dało! Ruch zagra w Karagandzie

10 lat czekali kibice chorzowskiego klubu na mecz niebieskich w europejskich pucharach. Gdy już udało się wywalczyć przepustkę do elity, ślepy losy wysłał Ruch aż pod granicę z Chinami!

To tylko pierwsza runda eliminacji, ale na Cichej i tak było w poniedziałek czuć emocje i podniecenie jak przed podróżą w nieznane. Rano Ruch dowiedział się, na jakie drużyny może trafić w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europejskiej. Na liście były zespoły z Czarnogóry, Estonii czy Węgier. Najbardziej tajemniczo brzmiała nazwa drużyny z dalekiego Kazachstanu, czyli Szachtior Karaganda.

To nie żart

Pierwszy o wyborze rywala dowiedział się Dariusz Gęsior, który reprezentował klub podczas losowania w szwajcarskim Nyonie.

Zaraz rozdzwoniły się telefony. - Naprawdę? - dopytywał się Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej, który postawił właśnie na tego rywala. - Myślałem, że to żart, a to, niestety, rzeczywistość - podsumował Janusz Paterman, członek rady i klubowy sponsor.

Wyjazd do dalekiej Karagandy to jednak nie to samo co autobusowa przejażdżka do węgierskiego Gyoeru. To przecież ponad pięć tysięcy kilometrów!

Na Cichej żartowano, że jeżeli piłkarze mieliby podróżować autokarem, to nawet gdyby wyjechali chwilę po ogłoszeniu wyników losowania, to i tak nie zdążyliby na czas.

Dlatego Ruch poleci do Kazachstanu samolotem. Działacze myślą o wyczarterowaniu embrayera, prawdopodobnie od rosyjskiej firmy. - To mały samolot. Chyba bez międzylądowania się nie obejdzie - martwił się trener Waldemar Fornalik. - Nie taki mały. Spokojnie doleci. Pieniędzy na organizację wyjazdu na pewno nam nie zabraknie - uspokajał Smagorowicz, który zaraz przypomniał kierownikowi drużyny, by sprawdził, czy każdy zawodnik ma ważny paszport. - To nie Unia Europejska - podkreślał. Karaganda to trzecie co do wielkości miasto Kazachstanu. W stolicy obwodu karagandzkiego mieszka ponad 400 tysięcy mieszkańców. Największym bogactwem miasta jest węgiel.

- Pogoda jak w Polsce. Na piątek przewidują 26 stopni i burze - mówił Smagorowicz, który w czasie konferencji prasowej przeglądał internet w telefonie komórkowym. W mieście ma swoją siedzibę Związek Polaków w Kazachstanie. Nie brakuje też polskich kościołów. Biskupem diecezji karagandzkiej jest arcybiskup Jan Paweł Lenga, 60-letni duchowny ze Zgromadzenia Księży Marianów.

Z nogą pod pachą

Szachtior to wielka niewiadoma. - Czarna magia - żartował Paterman. Fornalik przypominał zimowy sparing z kazachskim Tobołem Kostanaj (1:1), jaki Ruch rozegrał w lutym podczas zgrupowania w Turcji. Po meczu piłkarze byli mocno poturbowani. Żartowano, że Arkadiusz Piech wsiadał do autokaru z nogą... pod pachą. - Kazachowie grają twardy futbol na pograniczu faulu. To nie będzie łatwy rywal. Do tego dojdzie różnica czasu [cztery godziny - przyp. red.] - komentował Fornalik.

Przedstawiciela Szachtiora nie było w Nyonie, ale na pewno nie z powodu oszczędności. Sponsorem drużyny z Karagandy jest bowiem wielki koncern hutniczy ArcelorMittal. - W tamtym rejonie świata pompuje się w piłkę naprawdę duże pieniądze - przestrzegał Fornalik.

O sile trzeciej drużyny kazachskiej ekstraklasy (w obecnych rozgrywkach są na czwartym miejscu) stanowią głównie Kazachowie, ale w składzie są też Bośniak, Chorwat czy Litwin. Na trenerze Fornaliku wrażenie zrobiła informacja, że dwa lata temu Szachtior jak równy z równym rywalizował z drużyną z Debreczyna. - A Węgrzy budowali już wtedy zespół na Ligę Mistrzów - mówił z uznaniem szkoleniowiec. Klub powstał w roku 1959. Gra na stadionie, którzy może pomieścić 19 tysięcy widzów. Niebieskim może pomóc rozszyfrować rywala Aleksandr Kuczma - Kazach, który grał na Cichej jeszcze w drugiej lidze.

Ruch wraz z powrotem na europejskie boiska zyskał wsparcie sponsorów. Na koszulki piłkarzy trafi logo energetycznego giganta Tauron, który już finansuje ligowe starty niebieskich, oraz Centrozapu, który jest głównie kojarzony z GKS-em Katowice. Wciąż nie wiadomo, czy mecze chorzowskiej drużyny będą transmitowane w telewizji.

Niebiescy zagrają pierwsze spotkanie na wyjeździe (1 lipca), a tydzień później będą gościć rywala na Cichej. - Nie bierzemy pod uwagę, że zatrzymamy się już na pierwszej rundzie, dlatego rewanż na własnym stadionie to dobre rozwiązanie - mówi trener. Jeżeli Ruch upora się z Kazachami, to zagra z drużyną z Malty! Valletta Football Club to aktualny wicemistrz oraz zdobywca pucharu swojego kraju. Mecze drugiej rundy odbędą się 15 i 22 lipca - pierwsza potyczka na Malcie.