Piłkarze Ruchu włożą garnitury, zawiążą krawaty

Na posezonowej gali każdy z piłkarzy niebieskich wychodził na scenę inaczej ubrany. Działacze przyznają, że to była wizerunkowa wpadka i chcą ubrać zespół w garnitury.

Odbieranie brązowych medali mistrzostw Polski podczas gali w Warszawie w sportowych butach i wyrzuconej na spodnie koszuli to nie był dobry pomysł. - Nie chcę tego komentować. Jak się prezentowali zawodnicy, każdy widział. Powinni być ubrani jednolicie - mówi Mariusz Klimek, były właściciel niebieskich, który od lata działa w branży odzieżowej.

Rafał Czechowski, specjalista ds. wizerunku, podkreśla, że brak jednolitych strojów sprawił wrażenie, że piłkarze Ruchu to grupa przypadkowych osób. - Muszą prezentować się jak zespół nie tylko na boisku - podkreśla.

Wpadka niebieskich zabolała też Ryszarda Sadłonia, chorzowskiego radnego i sympatyka klubu. - Przez taką niedbałość utrwalamy stereotyp Ślązaka, który ma za nic wszelkie konwenanse. Gdy piłkarze wychodzili na scenę ubrani od sasa do lasa to cała moja rodzina złapała się za głowy. "Wsadź sobie chociaż tę koszulę do spodni!" - krzyczeliśmy do ekranu - opowiada Sadłoń. - W Chorzowskim Centrum Kultury mieliśmy podobny problem. Na scenie gra Leszek Możdżer, a pracownicy centrum w dżinsach i podkoszulkach. Nawiązaliśmy więc współpracę z firmą szyjącą garnitury. Ubrali nas za reklamę - wyjaśnia Sadłoń, który skontaktował przedstawiciela salonu mody "Klasyka" z Marzeną Mrozik, dyrektorem klubu ds. marketingu. Doszło już do pierwszego spotkania. - Mam nadzieję, że ustalimy warunki współpracy, które zadowolą obie strony - mówi przedstawiciel firmy Bogdan Bembenek.

Jeżeli Ruch i "Klasyka" dojdą do porozumienia, to mogą skorzystać też na tym kibice. - Myślimy o produkcji ubrań i dla nich. Na przykład białych koszulach z logo Ruchu na kołnierzyku - zdradza Bembenek.

- Ważne, że Ruch tak szybko zareagował na swój błąd. Teraz muszą znaleźć i wykorzystać okazję by pokazać odświętnie ubrany zespół. Ta informacja musi dotrzeć do wszystkich, którzy pamiętają wcześniejszy zgrzyt - mówi Czechowski.