Ekstraklasa. W ataku Ruchu Chorzów zagra mistrz Europy

Niewykluczone, że jeszcze zimą do kadry niebieskich dołączy nowy obcokrajowiec. Działacze mówią o Słowaku i Macedończyku. Oprócz nich dopinany jest transfer amatorskiego mistrza Europy Arkadiusza Piecha.

Chorzowianie kończą drugi etap przygotowań do sezonu. Po zgrupowaniu w Beskidach i treningach na własnych obiektach przed drużyną od poniedziałku obóz na Riwierze Tureckiej.

- Chcielibyśmy, żeby podczas zgrupowania trenerzy mieli już do dyspozycji wszystkich zawodników, którzy będą stanowić o sile Ruchu wiosną - mówi dyrektor Mirosław Mosór, ale też zaznacza, że kolejne transfery wciąż są możliwe.

Ruch finalizuje transfer Arkadiusza Piecha (ostatnio Widzew). Mało kto wie, że 25-letni napastnik trzy lata temu zdobył amatorskie mistrzostwo Europy. W meczu z Portugalią Piech strzelił pięć goli!

Działacze wspominają także o piłkarzach ze Słowacji oraz pomocniku z Macedonii, który mógłby poprowadzić grę chorzowskiej drużyny.

- Zaproponowałem Ruchowi dwóch, trzech nowych piłkarzy - potwierdza Emil Kovarović, menedżer, który sprowadził na Cichą Pavola Balaza i Martina Fabusza. Balaz trenuje na razie z drużyną Młodej Ekstraklasy. W klubie podkreślają, że w jego przypadku najlepszym pomysłem byłoby polubowne rozwiązanie kontraktu.

Fabusz wciąż ma szansę na grę, ale wcześniej musi się wyleczyć. Jesienią zawodnik miał problemy z okiem, teraz dokucza mu uszkodzony mięsień.

- Jest po konsultacjach u słowackich lekarzy. Jeden stwierdził, że konieczna będzie operacja, ale drugi dał nadzieję, że obejdzie się bez zabiegu. Optymistyczny scenariusz zakłada, że za dwa tygodnie wróci do lekkich treningów. Na razie Martin nie myśli o zmianie klubu. Chciałbym, żeby został w Chorzowie do końca sezonu - dodaje Kovarović.

Trenerzy czekają też na decyzję w sprawie Damiana Świerblewskiego. Kontrakt piłkarza Podbeskidzia Bielsko-Biała obowiązuje od lipca, ale Ruch chciałby, żeby ten dołączył do kadry już teraz. Niebiescy proponują działaczom pierwszoligowca kolejnych piłkarzy na wymianę - m.in. Jovana Ninkovicia.

Ruch wciąż szuka zawodnika na lewą obronę. Dariusz Gęsior, menedżer Ruchu, podkreśla, że to duże wyzwanie.

- Chłopaka do wybijania piłki można zakontraktować od ręki. Ale my szukamy zawodnika, który będzie miał zdrowie, by harować od pola do pola karnego, i pomysły, jak ciekawie rozwiązywać akcje w ofensywie - podkreśla.

Gęsiora nie dziwi pomysł Franciszka Smudy, który chce zrobić lewego obrońcę z Macieja Sadloka, stopera Ruchu.

- Zdarzało się już, że Smuda sięgał nawet po ofensywnych piłkarzy i robił z nich defensorów, że wspomnę Andrzeja Michalczuka, Rafała Siadaczkę czy Rafała Pawlaka. Sam też grałem u niego przez kilka miesięcy na prawej obronie. Z pomocnika czy napastnika da się zrobić obrońcę, ale odwrotnie jest już znacznie trudniej - mówi Gęsior, który na lewej obronie Ruchu zamiast Sadloka widziałby raczej Krzysztofa Nykiela.

Dodajmy, że w sobotę Ruch zagra sparing z Podbeskidziem. W składzie niebieskich prawdopodobnie zabraknie przeziębionego Macieja Scherfchena.

Działa Ruchu mocne i uzbrojone - mówi Niedzielan ?

Więcej o: