Ekstraklasa: Ruch zimą nie poszaleje

Pierwszy dzień treningów na Cichej zaczął się od śledztwa. Wszystko z powodu tajemniczego SMS-a, który trener Waldemar Fornalik otrzymał od jednego z piłkarzy.

Jaka jest różnica między graczem pierwszej drużyny, a zawodnikiem Młodej Ekstraklasy Ruchu? Po obserwacji klubowego parkingu stwierdzamy, że ten pierwszy przyjeżdża na zajęcia własnym samochodem, a drugi taksówką.

Niebiescy rozpoczęli przygotowania do sezonu później niż większość drużyn z ekstraklasy. - Niektórzy zaczną jeszcze później, bo tydzień po nas. Siedem tygodni pracy przed ligą w zupełności wystarczy. Pod względem długości przygotowań i tak bijemy większość klubów z zachodniej Europy na głowę - mówił Fornalik, który przypomniał, że zimą Ruch wyjedzie na dwa zgrupowania do Bielska-Białej i tureckiego Side.

Pierwsze zajęcia nie przyniosły żadnych sensacyjnych informacji o nowych transferach czy też stratach, z którymi musi się liczyć chorzowski klub. - Nie będziemy szaleć, ale parę transferów przeprowadzimy. Priorytetem jest utrzymanie składu. Życie pokaże, czy to się uda - stwierdził Mirosław Mosór, dyrektor klubu.

Wszystko wskazuje, że niebieską koszulkę nadal będzie ubierał Andrzej Niedzielan. Działacze nawet zaproponowali "Wtorkowi" przedłużenie umowy, która obowiązuje do końca sezonu, ale gdy zaczęli rozmawiać o konkretach, okazało się, że na taki wydatek ich nie stać.

Ruch nie jest też zainteresowany sprzedażą Artura Sobiecha i Macieja Sadloka. Działacze niebieskich mają już dosyć utyskiwań przedstawicieli innych polskich klubów, którzy narzekają, że Ruch chce za swoich liderów zbyt wiele. - Ciekawe, czy oni oddaliby swoich najlepszych piłkarzy za półdarmo - odpowiadają.

Tak jak przewidywaliśmy, Ruch może opuścić Tomasz Brzyski, który ma w kontrakcie wpisaną kwotę odstępnego. Prawdopodobnie chodzi o 500 tys. zł i właśnie taką sumę jest gotowa zapłacić Polonia Warszawa. Klub z Warszawy oferuje zawodnikowi znacznie wyższą pensję. Jeżeli Brzyski odejdzie, priorytetem będzie znalezienie lewego obrońcy. Niebiescy chcą też pozyskać napastnika. - Aby uniknąć sytuacji, że gdy jeden zawodnik pauzuje z powodu kartek, a drugi jest kontuzjowany, to nie ma kto grać - przypominał to, co działo się jesienią, Fornalik.

Nowi zawodnicy mają się pojawić na Cichej w najbliższych dniach (także z Młodej Ekstraklasy). Kilku dostanie szansę gry w sobotnim sparingu z Rozwojem Katowice. Kto wie, czy Martina Fabusza (interesuje się nim klub z ligi słowackiej) nie zastąpi równie rosły Dominik Płaza? Ruch już interesował się tym 25-letnim napastnikiem, który grał ostatnio w Finlandii (PS Kemi Kings). Wolną rękę w poszukiwaniu nowych pracodawców mają również Daniel Feruga (Podbeskidzie?), Grzegorz Goncerz, Marcin Nowacki (Wisła Płock?) czy Pavol Balaz, który rozpoczął współpracę z nowym menedżerem. Dyrektor Mosór zapewnia, że wciąż wierzy w talent i doświadczenie Marcina Zająca oraz Macieja Scherfchena, który jednak nie chce przesiedzieć kolejnej rundy na rezerwie i też myśli o zmianie klubu.

Dobra wiadomość jest taka, że klub rozpoczął rozmowy o przedłużeniu kontraktu z Grzegorzem Baranem. - Dostałem propozycję do przemyślenia - przyznaje kapitan niebieskich, który ucieszył się na powrót do pracy. - Zimowy urlop poświęciłem rodzinie i na odpoczynek. Tak bez sportu i ruchu całkowicie się nie obeszło. Nikt nie chce zapłacić kary za zbędne kilogramy - uśmiechał się piłkarz.

Nie wszyscy niebiescy wracali na Cichą z takim zapałem jak Baran. - Jeden zawodnik wysłał mi SMS-a o treści: "Nie będzie mnie na zajęciach, bo się zwolniłem" - zdradził Fornalik. - Kto go zwolnił? Nie wiem - uśmiechał się trener. - Przeprowadziliśmy klubowe śledztwo, ale nikt się nie przyznał - dodał Mosór. SMS był oczywiście żartem. Na poważnie rozchorował się już Rafał Grodzicki, który opuścił trening z powodu grypy żołądkowej.

Pierwszego dnia na Cichej rozmawiano też o pieniądzach, emisji klubowych akcji i oczekiwaniu na podpisanie nowej umowy sponsorskiej z przedsiębiorstwem energetycznym Tauron. - Od naszego ostatniego spotkania wiele się pod tym względem nie zmieniło. Mimo wszystko jestem optymistą. Wierzę, że ustabilizujemy budżet. Straty w składzie - jeżeli będą - to minimalne i nasza piłkarska jakość nie ucierpi - zakończył Fornalik.

Kibice Zagłębia zwolnili dyrektora ?

Więcej o: