To jest talent! Kibice niebieskich aż wstawali z miejsc

Niebiescy sprawdzili zawodnika z Grecji. Działacze twierdzą, że klub stać na wychowanka akademii piłkarskiej Panathinaikosu Ateny. Czy jednak warto inwestować w obcokrajowca, skoro pod nosem ma się piłkarza, który wkrótce może zastąpić Andrzeja Niedzielana?

Paweł Czado o Stefańskim: Czekając na Eziego II >

 

Chorzowianie wykorzystali przerwę w rozgrywkach na sparing z Cracovią. - Z kilku akcji jestem zadowolony, z kilku następnych niestety już nie... - odpowiadał dyplomatycznie trener Waldemar Fornalik. Szkoleniowca martwiła m.in. gra w obronie. Szczególnie w pierwszej połowie, gdy zespół Ruchu ratowały tylko refleks i umiejętności bramkarza Matko Perdijicia.

- Nawet gdy drużynie idzie dobrze, to trener zawsze ma powody do zmartwień. Gdy piłkarze są bez formy, to zastanawia się, jak im pomóc. A gdy są w formie, to kombinuje, co zrobić, żeby jej nie stracili - uśmiechał się.

Trener ocenił umiejętności dwóch testowanych piłkarzy. 23-letni Piotr Andrzejewski przyjechał z Rędzin, a dwa lata młodszy Alexandros Konstantinidis aż z Aten. Obaj piłkarze weszli na boisko po przerwie. Grali poprawnie, a Grek strzelił nawet bramkę. - Na ich temat podyskutujemy w klubowym gronie - komentował Fornalik.

Konstantinidis, który noc przed meczem spędził w hotelu na Stadionie Śląskim, ma nadzieję, że zostanie w Polsce na dłużej. - Ruch gra szybką, ciekawą piłkę. Jeżeli udałoby mi się podpisać kontrakt, to na pewno byłby to krok naprzód w mojej karierze. Czy znam Krzysztofa Warzychę? Oczywiście, że wiem, że Ruch to jego klub! To był wielki napastnik - uśmiechał się 21-letni piłkarz.

Kibice bili brawo po zagraniach Greka, ale po zagraniach Patryka Stefańskiego aż wstawali z miejsc. W klubie mówią po cichu, że 19-latek to talent nie mniejszy niż Artur Sobiech, i tylko patrzeć, jak będzie strzelał gole w ekstraklasie. - Na razie cierpliwie czekam na swoją szansę, ale nie ukrywam, że chciałbym się już sprawdzić z najlepszymi - uśmiechał się Stefański, który może w przyszłości zastąpić w ataku niebieskich Niedzielana.

- Na pewno bliżej mi do Andrzeja niż Artura Sobiecha. Też jestem typem szybkościowca - mówił piłkarz, który uczył się grać w piłkę w GKS-ie Katowice. - W pewnym momencie jednak zlikwidowano mój rocznik. Zmieniliśmy nazwę na 1.FC Katowice i sytuacja się powtórzyła - wyjaśnił.

Na Cichej coraz częściej mówi się o zimowym okresie transferowym. Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej niebieskiej spółki, zapewnia, że nie ma mowy o rozprzedaniu kluczowych graczy. A warto dodać, że po sprzedaniu przez Mariusza Klimka akcji firmie Varexpol to Smagorowicz dysponuje największą liczbą akcji zgromadzonych w portfelu osoby fizycznej.

Transfery piłkarzy są jednak możliwe, bo nikt nie przewidzi, czy inne kluby nie będą chciały podkupić graczy, którzy mają wpisaną w kontrakcie wysokość odstępnego - z tego zapisu chciała skorzystać kilka miesięcy temu Lechia Gdańsk, która kusiła Tomasz Brzyskiego. Bardzo prawdopodobne, że z drużyną pożegnają się też Martin Fabusz i Marcin Nowacki.

Ruch Chorzów - Cracovia 3:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Konstantinidis (47.), 1:1 Jeleń (76.), 2:1 Stefański (77.), 3:1 Stefański (89.).

Ruch: Perdijić - Jakubowski, Grodzicki, Stawarczyk, Brzyski - Grzyb, Straka, Scherfchen, Balaż - Zając, Flis. Po przerwie grali: Perdijić (65. Matras) - Jakubowski (73. Szczypior), Stawarczyk, Kieruzel, Lesik - Feruga, Scherfchen (64. Nowacki), Pulkowski, Andrzejewski - Konstantinidis - Zając (64. Stefański).

 

Specjalny serwis Sport.pl - Ruch Chorzów ?