Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Mistrz Polski w rugby nie chce piłkarza Ruchu

Czy Rafał Grodzicki zmieni klub i dyscyplinę? Stoper niebieskich w dwóch swoich ostatnich meczach powalał piłkarzy efektownymi chwytami i kończył grę z czerwonymi kartkami.

26-letni obrońca Ruchu Chorzów Rafał Grodzicki długo szczycił się tym, że nigdy nie został wyrzucony z boiska. Gdy jednak został ukarany czerwoną kartką (mecz drugiej kolejki z Piastem Gliwice), na drugą nie kazał długo czekać i ponownie wyleciał z boiska zaraz po powrocie do składu niebieskich (ostatni mecz z Zagłębiem Lubin).

Obie sytuacje były podobne - uciekający rywal, ręce Grodzickiego w akcji, chwyt, upadek na ziemię, niebezpieczeństwo zażegnane... - W meczu z Piastem zabrakło mnie w obronie, bo za bardzo zaangażowałem się w grę w ataku. Moja wina. Ale już z Zagłębiem błąd ustawienia popełniła cała defensywa. Na szczęście nie wylatuję z boiska po brutalnych faulach. To łapanie rękami to odruch. Po prostu ratuję zespół przed stratą gola. Kto wie, czy gdybym tak się nie zachował, to teraz cieszylibyśmy się z trzech punktów? - mówi piłkarz.

Faule Grodzickiego nie umknęły uwadze eksperta Macieja Szczęsnego, który w telewizyjnym programie "Szybka piłka" zażartował, że piłkarz stara się po prostu o kontrakt w Budowlanych Łódź - mistrzu Polski w rugby.

Mirosław Żórawski, trener Budowlanych, śmieje się na propozycję transferu piłkarza Ruchu. - Zdarzały się takie metamorfozy. Sam też zaczynałem od piłki nożnej. W drużynie rugby każdy znajdzie dla siebie miejsce. Przy rozgrywaniu autów w cenie jest skoczność i wzrost, więc siatkarze i koszykarze są mile widziani. W młynie trzeba siły, więc do rugby trafiają zapaśnicy i judocy. Świetnym materiałem na skrzydłowych są szybcy lekkoatleci. Piłkarz Ruchu przydałby nam się w obronie. A młody jest? 26 lat? A to niech lepiej zostanie przy piłce nożnej. Praca bardziej intratna i lżejsza niż rugby - uśmiecha się Żórawski.

Grodzicki też śmieje się z żartu Szczęsnego. - W szatni nikt tego nie podłapał, ale kilku znajomych przysłało mi SMS-y z pytaniem o propozycję Budowlanych. Nie piszę się na to! Nawet nie znam reguł gry w rugby. Gdy jeszcze grałem w GKS-ie Bełchatów, pojechaliśmy na zgrupowanie do Spały. W tym samym czasie trenowali tam rugbiści z Włoch. Na boisku wyróżniam się posturą [Grodzicki ma 192 cm wzrostu - przyp. red.], a między nimi byłem taki malutki - wspomina stoper, który najbliższy mecz z Polonią Warszawa znowu obejrzy z trybun.

- Żałuję, bo czuję, że moja gra w końcu zaczyna wyglądać tak, jakbym sobie tego życzył. Cieszę się, że zacząłem też pomagać drużynie w ataku - strzeliłem gola, wypracowałem karnego. Kadrę mamy wyrównaną, więc trener bez trudu znajdzie mojego zastępcę, a potem wracam i znowu walczę z kolegami o kolejne zwycięstwa - kończy piłkarz.