Ruch wygrał z Zagłębiem w dziewiątkę

Niewiarygodny mecz w Lubinie - japoński sędzia pokazał aż 12 żółtych i 3 czerwone kartki. W pewnym momencie Ruch Chorzów grał w dziewiątkę przeciwko jedenastce rywali. Ale zwyciężył!

Arbiter z Japonii Kenji Ogyia okazał się pierwszoplanową postacią meczu. Drobiazgowy do przesady sędzia karał zawodników za każde ostrzejsze wejście. W efekcie już w 55. min Ruch grał w dziesiątkę, gdy po drugiej żółtej kartce z boiska wyleciał stoper Maciej Sadlok. 20 minut później od razu czerwoną kartkę zobaczył drugi stoper niebieskich Rafał Grodzicki, który w Lubinie powrócił do składu po pauzie za... czerwoną kartkę w meczu z Piastem Gliwice. - Kiedy starliśmy się z Golińskim nie wiedziałem, że nikogo za mną nie ma i on wychodził na czystą pozycję. Nie jestem do końca pewny, czy on wtedy nie był na spalonym - tłumaczył się obrońca Ruchu.

Na boisku zostało tylko dziewięciu chorzowian. Zagłębie tylko kilka minut cieszyło się tą przewagą, gdyż napastnik Iljan Micanski za krytykę decyzji sędziego ukarany został drugą żółta i też zszedł z boiska.

Dużo wątpliwości wzbudziła też sytuacja, po której padła jedyna bramka meczu. W 20. min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do piłki wystartowali Piotr Świerczewski oraz Grodzicki. Świerczewski ręką zablokował przeciwnika i uderzył go w twarz, a sędzia podyktował rzut karny. Świerczewski podobnie jak szkoleniowiec lubinian Andrzej Lesiak twierdzili, że Japończyk popełnił błąd. Karnego pewnie wykorzystał kapitan Ruchu Wojciech Grzyb.

Po przerwie grający w osłabieniu Ruch został zepchnięty do głębokiej defensywy. Jednak lubinianie atakowali nieudolnie i nie mieli wielu okazji do zdobycia gola. Strzelił go wprawdzie Micanski, ale arbiter uznał, że napastnik był na pozycji spalonej. Ruch również nie imponował, ale mądrze bronił wyniku. Na więcej nie musiał się tego dnia wysilać.

- Było sporo emocji, które niekoniecznie zafundowali piłkarze. Nie mam zwyczaju oceniać sędziów, ale co najmniej kilka kartek było przesadzonych i to w obie strony - oceniał trener Ruchu Waldemar Fornalik. A Grzyb dodał: -

Szkoda że pierwsza czerwona kartka trafiła się, gdy mocno przejęliśmy inicjatyw. Potem graliśmy może nie tyle dobrze, co bardzo uważnie. Mamy 9 punktów i porażkę z Wisłą i to o czymś świadczy.

W ekipie gospodarzy, która doznała czwartej z rzędu porażki, żałoba. - Kogo bym nie wystawił, to i tak byśmy dziś przegrali. Straciliśmy dziesiątą w sezonie bramkę po błędzie indywidualnym. Jest to tym bardziej bolesne, że popełnił go doświadczony Świerczewski - smucił się trener Lesiak.

Zagłębie Lubin 0

Ruch Chorzów 1 (1)

Bramka: Grzyb (20, z rzutu karnego)

Zagłębie: Ptak - Rymaniak, Stasiak, Jasiński, Dinis Ż - Caiado, Świerczewski Ż, Hanzel (28. D. Jackiewicz), Goliński Ż (78. Błąd), Kolendowicz Ż (57. Plizga) - Micanski Ż, CZ.

Ruch: Pilarz - Nykiel, Grodzicki CZ, Sadlok, Ż, CZ, Brzyski - Grzyb Ż (90. Jakubowski), Baran, Scherfchen Ż, Balaz (77. Stawarczyk) - Niedzielan, Sobiech (64. Pulkowski).